Nr 8 (161) Sierpień 2018 - Stowarzyszenie CROSS
Baner

Nr 8 (161) Sierpień 2018

CROSS 8/2018

ISSN 1427-728X   ROK XVI   Nr 8 (161)

Sierpień 2018 r.

Miesięcznik informacyjno-szkoleniowy Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących "Cross"

Adres redakcji:

00-216 Warszawa
ul. Konwiktorska 9,
tel.: 22 412 18 80
e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

  • Marta Michnowska - Redaktor naczelna
  • Anna Baranowska - Zastępca redaktor naczelnej
  • Barbara Zarzecka - Korekta

Opracowanie graficzne:

Studio Graficzne Novelart

Skład, druk, oprawa i kolportaż:

EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Nakład:

1000 egzemplarzy

Miesięcznik dofinansowuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 


Spis treści

 

Polacy na medal! - Krzysztof Derecki Anna Baranowska

Mistrzostwa okiem trenerów - Waldemar Świć, Janusz Żyła, AB

W srebrze i w brązach - Mirosław Jurek

Opolski sprawdzian - Wojciech Puchacz

Rekordowe mistrzostwa - Jadwiga Rogacka

Kolejny krok - Irena Curyło

Dwójkami po zwycięstwo - Klaudia Maria Żelazowska

Żeby lepiej grać  - Alicja Pogorzelska

Wiadomości

Ale kino! - Mateusz Liszewski

Gramy w szachy - Ryszard Bernard

Twórzmy razem magazyn „Cross”


 

szachy

 

Polacy na medal!

W Solcu-Zdroju zakończyły się właśnie mistrzostwa świata kobiet oraz mistrzostwa świata juniorów niewidomych i słabowidzących w szachach. Trzeci raz w historii rozgrywek kobiet gospodarzem imprezy była Polska. Nasze najlepsze szachistki wzorem wcześniejszych lat nie opuściły podium, więcej – zajęły jego dwa stopnie. Mistrzostwa świata juniorów były za to pierwszymi, które organizowaliśmy, i jednocześnie pierwszymi, na których zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego.

 Organizatorem obydwu wydarzeń, rozgrywanych pod auspicjami IBCA (International Braille Chess Association), było Stowarzyszenie „Cross”. Według annałów były to dziewiąte w historii mistrzostwa świata kobiet i trzynaste mistrzostwa świata juniorów z dysfunkcją wzroku (dziesiąte IBCA). To kolejny raz, kiedy obie imprezy odbywały się w tym samym czasie i miejscu. Do walki o najwyższe trofea stanęło 25 zawodniczek z 9 państw oraz 18 juniorów z 10 państw. Nasze reprezentacje wywalczyły łącznie trzy medale – po jednym w każdym kolorze.

Obydwie mistrzowskie imprezy to duży sukces organizacyjny naszego Stowarzyszenia. Można tak powiedzieć, bo od zawodników i wszystkich uczestników słychać było tylko pozytywne komentarze. Solec-Zdrój leży na skraju Wyżyny Małopolskiej i Kotliny Sandomierskiej, w otoczeniu przepięknych lasów. Mistrzostwa świata odbywały się w czterogwiazdkowym hotelu Malinowy Raj. Zawodnicy mieszkali w wygodnych, dobrze wyposażonych pokojach z mnóstwem udogodnień, a rozgrywki toczyły się w nowoczesnej i przestronnej sali konferencyjnej, która umożliwiała osobom niewidomym swobodne poruszanie się. Salę zdobiły flagi narodowe oraz logo sponsorów. Przez cały czas rozgrywek dostępny był bufet kawowy.

Zgodnie z harmonogramem rundy rozpoczynały się o godzinie piętnastej. Turnieje zostały przeprowadzone systemem szwajcarskim na dystansie 9 rund i były zgłoszone do oceny rankingowej FIDE. Tempo gry wynosiło 90 minut na zawodnika, z dodatkiem 30 sekund na ruch. Sędziami głównymi zawodów byli znani arbitrzy międzynarodowi: IA Agnieszka Brustman (rozgrywki kobiet) oraz IA Rafał Siwik (rozgrywki juniorów), którym asystowali: Małgorzata Napierała, Zygmunt Wielecki i Krzysztof Derecki. – Protestów nie zgłoszono, turnieje przebiegały tak jak powinny, w atmosferze fair play, więc jestem bardzo zdowolona – powiedziała Agnieszka Brustman. Naszych zawodników wspierali trener kadry Waldemar Świć i trener kadry juniorów Janusz Żyła.

W mistrzostwach kobiet startowało siedem Polek. Wspaniale wypadły dwie nasze utytułowane reprezentantki. Po z górą dwudziestu latach nieobecności na podium tej imprezy drugie miejsce wywalczyła Teresa Dębowska. – Nie spodziewałam się tak dobrego wyniku, była duża konkurencja. Przyjechało kilka zawodniczek z Indonezji, okazało się, że mają dużą wiedzę szachową, włączyły się do rywalizacji i walka była trudna – skomentowała turniej nasza srebrna medalistka. Zapytana o trudy ostatniej partii, powiedziała: – Ostatnia runda, kiedy walczy się o medal, jest o tyle trudna, że tu nie ma już takiego znaczenia, co gramy, ale kto ma silniejsze nerwy. Ja podeszłam do tego tak, że zaakceptuję każdy wynik, nawet jeśli nie zdobędę medalu. Po prostu grałam. Przyznam też, że w ostatnich trzech rundach miałam sporo szczęścia. I tak jakby samo wyszło – powiedziała skromnie. Trzeci stopień podium należał do Anny Stolarczyk, która powtórzyła swój sukces sprzed czterech lat w Belgradzie. Trzeba dodać, że losy drugiego i trzeciego miejsca ważyły się do ostatniej chwili, czemu towarzyszyły ogromne emocje. W całym turnieju nasze medalistki przegrały tylko po jednej partii, w dodatku z tą samą rywalką, Tym sposobem kolejny raz swoją dominującą pozycję potwierdziła Ukrainka Lubow Żilcowa-Łysenko. Zwyciężczyni nie ukrywała radości, choć był to już jej siódmy złoty medal na mistrzostwach świata kobiet (tytuł utraciła tylko raz, na MŚ w Wągrowcu w 2009 roku, gdy mistrzynią została Rosjanka Daria Pustowoitowa, a nasza Ania Stolarczyk zajęła drugie miejsce). Niewątpliwy talent wspiera ona solidną pracą. Jak sama przyznała, gra bardzo dużo w turniejach otwartych, bo jest to najlepszy sposób na rozwijanie umiejętności. Pewnego rodzaju niespodzianką są wysokie pozycje zdobyte przez debiutujące na tej imprezie reprezentantki Indonezji. Spośród pięciu zawodniczek reprezentujących ten kraj aż trzy znalazły się w pierwszej dziesiątce, wśród nich najwyżej była Tati Karhati – na piątym miejscu. Naszą kolejną zawodniczką w rankingu była Krystyna Perszewska, która zajęła piętnaste miejsce.

W mistrzostwach juniorów reprezentowało nas troje zawodników. Turniej ten był bardzo zacięty i przed ostatnią rundą wszystko jeszcze mogło się zdarzyć, bo kandydatów do medali było tutaj kilku. Rozgrywki zakończyły się zwycięstwem Adama Czajkowskiego. Świeżo upieczony mistrz dosyć chłodno ocenił swój występ. – Przed turniejem może spodziewałem się dobrego wyniku, jednak później wydawało mi się, że słabsza gra nie pozwoli mi na dobre dogranie turnieju. Miałem jednak nieco szczęścia, turniej był pełen niespodzianek, także teoretycznych. Wygrałem. Trzy partie zremisowałem, we wszystkich tych remisach miałem pewne problemy z wygraniem pozycji, ale gdybym miał wskazać najtrudniejsze partie, to chyba z Hindusami (Adam zremisował z Soundaryą i Joshim – przyp. red.). Obydwaj grali całkiem ciekawe szachy, ja grałem źle i miałem problemy – przyznał. Sukces naszego młodego szachisty ma znaczenie historyczne – to pierwszy złoty medal wywalczony przez Polaka na tej imprezie. Widać, jak przez ostatnie lata wzrosły umiejętności i doświadczenie Adama. Na mistrzostwach świata juniorów w 2009 roku w Szwecji był dopiero jedenasty, w Belgradzie w 2013 roku był już piąty, w 2016 w Podgoricy – drugi. Turniejem w Solcu-Zdroju nasz mistrz w pięknym stylu pożegnał się z rozgrywkami młodzieży z racji wieku. Ale że Adam jest już m.in. ubiegłorocznym i tegorocznym mistrzem Polski niewidomych i słabowidzących, możemy liczyć na dalsze spektakularne sukcesy na polu „dorosłych” rozgrywek. Drugie miejsce zajął reprezentant Indii Kumar Pradhan Soundarya, a trzecie Niemiec Mirko Eichstaedt. Na poprzednich mistrzostwach świata, w Czarnogórze, Hindus był dopiero siódmy, chociaż już wtedy pokazał pazur pretendentowi do tytułu. Widać teraz, że w czołówce pojawił się nowy groźny przeciwnik. Mirko Eichstaedt niezmiennie prezentuje wysoką formę. Na uwagę zasługuje jednak również nasz reprezentant Fabian Spionkowski. Był najmłodszym uczestnikiem juniorskich mistrzostw świata (ur. w 2008 roku). To pierwszy jego występ na tej imprezie i… – siódme miejsce! Należy bacznie obserwować poczynania tego zawodnika, bo być może wyrasta nam następca Adama. Nasza o dwa lata starsza od Fabiana reprezentantka Emilia Tryjańska może nie zajęła wysokiej lokaty, ale walczyła z zacięciem i wszystko jeszcze przed nią.

Uczestnicy po trudach gry bynajmniej się nie nudzili. Do ich dyspozycji były: basen z najwartościowszą leczniczą wodą siarczkową o składzie niespotykanym nigdzie indziej, duży mineralny basen termalny, basen rekreacyjny z atrakcjami, kompleks saun, jacuzzi. Do tego gimnastyka w basenie, sala cardio, aktywne poranki i wiele innych atrakcji czekających na uczestników mistrzostw świata. Organizator zapewnił zawodnikom i gościom dodatkowe atrakcje, takie jak zwiedzanie Krakowa z przewodnikiem oraz barbecue przy muzyce na żywo. A kto nie był w Krakowie, mógł zobaczyć dożynki w pobliskiej miejscowości. To tutaj Józefa Spychała wygrała dużego pluszowego psa, który stał się nieoficjalną maskotką turnieju.

Ostatnia runda rozpoczęła się inaczej niż wszystkie poprzednie, bo już o godzinie dziewiątej. Na ten dzień zaplanowano bowiem uroczystość zakończenia mistrzostw i wręczenia medali. Ceremonię zaszczycili swoją obecnością m.in.: prezydent IBCA Jadhav Charudatta, sekretarz generalny IBCA Christine Beutelhoff, prezydent honorowy IBCA Ludwig Beutelfoff, przedstawiciel wojewody świętokrzyskiego Grzegorz Cekiel, dyrektor Oddziału Świętokrzyskiego PFRON Andrzej Michalski, dyrektor hotelu Malinowy Raj Katarzyna Przygoda, a także przedstawiciele władz Stowarzyszenia „Cross”: Jerzy Hanus, Wacław Morgiewicz i Adam Dzitkowski. Wszystkich przywitał dyrektor organizacyjny mistrzostw Przemysław Warszewski, a jako pierwszy głos zabrał dr Jadhav Charudatta, który podziękował w imieniu swej organizacji prezes Józefie Spychale i zespołowi organizacyjnemu za gościnność i wielkie zaangażowanie w przygotowanie obu wydarzeń sportowych. Organizację mistrzostw świata ocenił bardzo wysoko, jako jednych z najlepiej przeprowadzonych spośród tych, które się do tej pory odbyły. Przypomniał również juniorom, że są nadzieją sportu szachowego, bo to oni zasilą kiedyś szeregi najwyżej notowanych szachistów z dysfunkcją wzroku. Powody do zadowolenia mają teraz zapewne panie. Padła obietnica – bliska zapewnieniu – że niebawem mistrzostwa świata kobiet niewidomych i słabowidzących w szachach będą odbywały się co dwa lata, a nie co cztery, jak dotychczas. Ostateczna decyzja zapadnie najpewniej na nadzwyczajnym kongresie IBCA, który odbędzie się w 2019 roku.

Poznaliśmy także daty kolejnych międzynarodowych wydarzeń. W kwietniu 2019 roku we włoskim Cagliari odbędą się indywidualne mistrzostwa świata, a kolejne drużynowe mistrzostwa Europy zaplanowane są również na przyszły rok, w Rumunii, prawdopodobnie w październiku. Dziś wiemy już także, że kolejne mistrzostwa świata juniorów odbędą się w 2020 roku w Turcji.

Prezes Stowarzyszenia „Cross” Józefa Spychała, która również była zawodniczką mistrzostw, pogratulowała zwycięzcom i podziękowała wszystkim za wspaniałą walkę, przede wszystkim zaś szachistkom reprezentacji Indonezji, dla których był to pierwszy występ na mistrzostwach świata kobiet. Życzyła też wszystkim dalszych sukcesów, z nadzieją na spotkanie na kolejnych turniejach.

Nagrody finansowane dla wszystkich zwycięzców ufundowała Spółdzielnia Niewidomych „Nadodrze” z Bytomia Odrzańskiego.

Ostatnie wspólne chwile przed uroczystą kolacją uprzyjemnił uczestnikom występ Kapeli Drewutnia.

 

IX Mistrzostwa Świata Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

13-24.08.2018 r., Solec-Zdrój

  1. Lubow Żilcowa-Łysenko (Ukraina) 8,5 p.
  2. Teresa Dębowska (Polska) 7 p.
  3. Anna Stolarczyk (Polska) 6 p.
  4. Olga Czerniczenko (Ukraina) 6 p.
  5. Tati Karhati (Indonezja) 5,5 p.
  6. Piedad Esmeralda Sanchez Ruiz (Hiszpania) 5 p.
  7. Irena Karsokaite (Litwa) 5 p.
  8. Debi Ariesta (Indonezja) 5 p.
  9. Aisah Wijayanti Putri Brahmana (Indonezja) 5 p.
  10. Alina Czernawskaja (Ukraina) 5 p.
  11. Irina Zarubinskaja (Ukraina) 4,5 p.
  12. Violeta Bienkunskiene (Litwa) 4,5 p.
  13. Shafiga Valner (Rosja) 4,5 p.
  14. Khairunnisa (Indonezja) 4,5 p.
  15. Krystyna Perszewska (Polska) 4,5 p.
  16. Joanna Malcer (Polska) 4,5 p.
  17. Alicja Jakimczuk (Polska) 4,5 p.
  18. Carmen Lago Carballo (Hiszpania) 4,5 p.
  19. Clementine Kruk (Francja) 4 p.
  20. Józefa Spychała (Polska) 4 p.
  21. Ivana Horbalova (Słowacja) 4 p.
  22. Tita Puspita (Indonezja) 4 p.
  23. Barbara Gołębiowska-Fryga (Polska) 3,5 p.
  24. Kristina Mork (Szwecja) 2,0 p.
  25. Elvira Sjoblom (Szwecja) 1,5 p.

 

XIII Mistrzostwa Świata Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

13-24.08.2018 r., Solec-Zdrój

  1. Adam Czajkowski (Polska) 7,5 p.
  2. Kumar Pradhan Soundarya (Indie) 7 p.
  3. Mirko Eichstaedt (Niemcy) 6,5 p.
  4. Maksim Ermakov (Rosja) 6 p.
  5. Stefan Mitrovic (Serbia) 5,5 p.
  6. Arian B Joshi (Indie) 5,5 p.
  7. Fabian Spionkowski (Polska) 5 p.
  8. Luis Diaz de La Guia (Hiszpania) 5 p.
  9. Danil Garanin (Rosja) 4,5 p.
  10. William Johansson (Szwecja) 4,5 p.
  11. Miguel Eduardo Mendez Manturano (Hiszpania) 4,5 p.
  12. Tage Johansson (Szwecja) 4,5 p.
  13. Darija Staskeviciute (Litwa) 4,5 p.
  14. Polina Taranienko (Rosja) 4 p.
  15. Theo Ambrosino (Francja) 3 p.
  16. Lovro Pergar (Chorwacja) 2 p.
  17. Emilia Tryjańska (Polska) 2 p.
  18. David Atterberg (Szwecja) 0 p.

 

IX Mistrzostwa Świata Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Szachach oraz XIII Mistrzostwa Świata Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach były współfinansowane ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Krzysztof Derecki, Anna Baranowska

Powrót do spisu treści


szachy

 

Mistrzostwa okiem trenerów

O krótki komentarz do zakończonych mistrzostw świata kobiet i juniorów niewidomych i słabowidzących w szachach poprosiłam trenera kadry szachistów niewidomych Waldemara Świcia. Trener pokusił się także o analizę ciekawych ze szkoleniowego punktu widzenia partii. Swój komentarz do obserwowanych partii dorzucił także trener kadry juniorów Janusz Żyła.

Anna Baranowska: – Jak by Pan podsumował oba turnieje – radość z sukcesu czy jednak niedosyt?

Waldemar Świć: – Ze sportowego punktu widzenia – trudno mieć wszystko. Jednak jako trener mam, jak zwykle, zastrzeżenia co do poziomu szkoleniowego. Ale niektórzy trenerzy tak mają…

– Widział Pan niejeden turniej międzynarodowy. Jak Pan ocenia organizację, warunki do gry i odpoczynku? Czy połączenie turnieju juniorów z turniejem kobiet to dobre rozwiązanie? 

– Organizacja i warunki gry i pobytu – na najwyższym poziomie. Wielkie brawa dla organizatorów! To prawda, że bywałem w wielu miejscach i zawsze znalazł się ktoś, kto był niezadowolony, ale w tym wypadku musiałby mieć wyjątkową wyobraźnię lub być sfrustrowany ponad miarę. Łączenie tych turniejów jest dobrym pomysłem.

– Reprezentacja naszych juniorów nie była liczna. Jak pan uważa, co można jeszcze zrobić, żeby nasza młodzież garnęła się do szachów i żebyśmy mogli wystawiać większą drużynę, na odpowiednim poziomie?

– Niestety, nie znam odpowiedzi na to pytanie. Szachami zajmuję się chyba od zawsze i, jak mawiają, „kiedyś było inaczej”. Przy tak szalonym rozwoju technologii i tempie życia szachy wydają się dziwacznym zajęciem i zbyt często przegrywają w konkurencji z innymi „atrakcjami”, takimi choćby jak komputer czy internet. W zajęciach z juniorami próbowałem wielokrotnie pokazać im, że mają ostatnią szansę na samodzielne dociekania, zamiast połykania gotowej papki, ale jest chyba zbyt późno lub nie mam wystarczającego daru przekonywania…

– A sposób na Lubow Żilcową-Łysenko? Czy pokonanie tej zawodniczki, od lat liderki, jest w zasięgu naszych szachistek? Jakie są mocne i słabsze strony jej gry?

– Bardzo dobre pytanie, sygnalizujące pewien poważny problem. Pani Lubow Żilcowa grywała w wielu silnych turniejach i jej doświadczenie jest wyjątkowe. Nad czysto szachowymi aspektami jej gry nie chciałbym się rozwodzić, bo przecież będą jeszcze turnieje i wiedzę taką lepiej wykorzystać w bezpośrednim spotkaniu naszych pań z mistrzynią. Swego czasu pracowałem w klubie szachowo-bilardowo-brydżowym i wśród przychodzących tam młodych ludzi z tzw. elementu funkcjonowało powiedzenie, że „nie ma mocnych, są tylko źle trafieni”. Ta praktyczna obserwacja ma zastosowanie również do szachów.

Przewaga Lubow Żilcowej ma związek z jej osobowością. Wydaje się mieć niezachwianą wiarę w siebie, jest bardzo pewna siebie i swych możliwości. Tego, niestety, brakuje naszym paniom i to było wyraźnie widoczne w przebiegu turnieju, a szczególnie w bezpośrednich spotkaniach naszych pań z mistrzynią. To bardzo trudny aspekt do poprawienia, a już z pewnością nie w czasie trwania turnieju. Jest to możliwe, ale trzeba chcieć i przyłożyć się do tego bardzo sumiennie.

– Czy wszyscy nasi medaliści pojadą teraz na olimpiadę szachową w Batumi? Kto jeszcze będzie nas reprezentował? Kto ma największe szanse na wysoką lokatę?

– Na olimpiadzie w Batumi mają nas reprezentować (w drużynie IBCA) Anna Stolarczyk i Teresa Dębowska. Poza tym ma jeszcze zagrać Piotr Dukaczewski. Trudno jest mówić o szansach na wielkie wyniki w tak doborowym towarzystwie, z jakim będą tam rywalizować, ale trzeba walczyć z całych sił. A to nasze panie i Piotr potrafią, co miałem okazję widzieć osobiście.

– Dziękuję za rozmowę i proponuję przejść do wybranych partii rozegranych w Solcu-Zdróju.

– To zacznijmy może od partii naszych medalistek.

 

Debi Ariesta – Teresa Dębowska (1760)

IX MŚ Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.d4 g6 2.c4 c5 3.d5 e5 Specjalność naszej zawodniczki. 4.Sc3 d6 5.e4 Gg7 6.Gd3 Sf6 7.f4 Wygląda aktywnie, ale oddaje czarnym pole e5. 7...Sg4?! Lepsze było 7...ef4 8.Gf4 Sh5 9.Ge3 Sd7 i pomysł zostałby zrealizowany w czystej postaci. 8.Sf3  8.f5! – i czarne mają problemy. 8...f6 9.0-0 9.f5 9...0-0 10.He1 (9.f5) 10...ef4 Białe konsekwentnie unikały silnego posunięcia f5 i w rezultacie dopuściły skoczka na pole e5. 11.Gf4 Se5 12.Ge2 Należało grać 12.Se5 fe5 13.Ge3 i pozycja jest bliska równej, ale czarne nie mają tu za bardzo jak aktywnie grać. 12...a6 13.a4 I znów trzeba było grać 13.Se5 13...Sbd7 14.Hd2 Sf3+ 15.Gf3 Se5 16.b3 Sf7 Można było także natychmiast grać 16...f5 17.a5?! b6 (17...f5+) 18.ab6 Hb6 19.Hc2 f5

Białe: Kg1, Hc2, Wa1, Wf1, Gf3, Gf4, Sc3, b3, c4, d5, e4, g2, h2

 Czarne: Kg8, Hb6, Wa8, Wf8, Gc8, Gg7, Sf7, a6, c5, d6, f5, g6, h7

Teraz czarne mają wszystkie plusy pozycji: pole e5 dla skoczka, przekątną dla czarnopolowego gońca, uderzenie f5 i grę na dwóch skrzydłach. 20.Sa4?! (Lepsze: 20.Gd2) 20...Hd8 21.Wae1 g5! 22.Gd2 f4 23.h3?

Białe: Kg1, Hc2, We1, Wf1, Gd2, Gf3, Sa4, b3, c4, d5. e4, g2, h3

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gc8, Gg7, Sf7, a6, c5, d6, f4, g5, h7

23...Se5 Kończyło walkę 23...g4! 24.Gh5 Wb8 25.Sb2 Hb6 I znów 25...g4! 26.Gf4 Wf4 27.Wf4 Hh4 28.Wef1 Hh5 było szybsze. 26.Gd1 Hd8 27.Sd3!? (27.Gc3) 27...Sd3 28.Hd3 Gd4+ 29.Kh1 Hf6 30.Hf3 (30.Gh5) 30...Wb7 (Dokładniejsze: 30...Hh6 31.g4 Gd7) 31.Hh5 Hg6 32.Hg6+ hg6 33.Wf3 (Lepsze: 33.g4) 33...Wh7 34.Gc3 (Lub 34.b4 Gg4 35.Wa3 Gc8) 34...g4!–+ Pozycja białych jest przegrana. 35.Wd3 Ge3 36.Gd2 Gd2 37.Wd2 gh3 38.gh3 Kg7 39.Wh2 Wh3 40.Wh3 Gh3 41.Gf3 Wh8 42.Kg1 g5 43.e5 de5 44.We5 Kf6 45.We1 Wb8 46.Wa1 Wb3 47.Wa6+ Ke5 0-1

 

Ivana Horbalova (1343) – Anna Stolarczyk (1987)

IX MŚ Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

Białe: Ke1, Hd1, Wa1, Wh1, Gc1, Gd3, Sc3, Se2, a2, b2, d4, e3, f3, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, We8, Gc8, Gd6, Sb8, Sf6, a7, b7, c6, d5, f7, g7, h7

1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 c6 4.cd5 ed5 5.e3 Sf6 6.Gd3 Gd6 7.Sge2 0-0 8.f3 We8

Jedna z pozycji tzw. ataku mniejszościowego, z tą jednak „drobną” różnicą, że goniec c1 powinien stać na g5! 9.Hc2 g6 Możliwe też było natychmiastowe uderzenie w centrum 9...c5 10.0-0 Sc6 10.Gd2 Zbyt pasywne. Jedynie 10.e4 dawało szansę na wyrównanie. 10...c5 11.dc5 Gc5 12.0-0-0?

Białe: Kc1, Hc2, Wd1, Wh1, Gd2, Gd3, Sc3, Se2, a2, b2, e3, f3, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, We8, Gc5, Gc8, Sb8, Sf6, a7, b7, d5, f7, g6, h7

12.e4 i wszystko jeszcze jest możliwe. 12...Ge3 Znacznie lepsze było 12...Sc6! 13.Sb5 Ge3 14.Ge3 We3 13.h4 (13.Ge3! We3 14.Hd2 i białe się trzymają) 13...Sc6 14.a3? (14.Ge3) 14...d4 15.Se4 Sd5 16.Sg5? Ge6 (jeszcze silniejsze 16...Se5!) 17.f4 (17.Kb1 Wc8) 17...Wc8 18.Kb1 Scb4 (lepsze18...Se5! 19.Se6 We6 20.Hb3 Wb6) Sb4 przesłonił linię „b”. 19.Se6 We6 20.Hb3 Sd3 21.Hd3 Hf6 (Lub: 21...Hb6) 22.Ge3 (22.g3 Wd8) 22...We3 23.Hd4 We2 24.Hf6 Sf6 0-1

Wprawdzie przeciwniczka nie należała do najsilniejszych, ale umiejętność punktowania słabszych jest ważna i mile widziana.

A teraz wracamy do problemu Żilcowej, tym razem na przykładzie partii z naszą medalistką.

 

Anna Stolarczyk (1987)  – Lubow Żilcowa-Łysenko (2207)

IX MŚ Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.Sf3 c5 2.c4 Sc6 3.e4 g6 4.d4 cd4 5.Sd4 Gg7 6.Ge3 Sf6 7.Sc3 d6 8.Ge2 0-0 9.0-0 Gd7 10.Hd2 Wc8 11.b3 To posunięcie nie jest w tej chwili konieczne. Należało grać 11.f3. Później powstał problem, że pionek e4 nie jest broniony. 11...Ha5 12.Wfd1 Wfe8 Lub 12...Sg4 13.Gg4 Gg4 14.f3 z nieco lepszą pozycją białych. 13.Wac1 a6 14.a4 Sd4 15.Gd4 b5

Białe: Kg1, Hd2, Wc1, Wd1, Gd4, Ge2, Sc3, a4, b3, c4, e4, f2, g2, h2

Czarne: Kg8, Ha5, Wc8, We8, Gd7, Gg7, Sf6, a6, b5, d6, e7, f7, g6, h7

I czarne doszły do uderzenia b5, choć w przygotowaniach wypracowaliśmy linię uniemożliwiającą ten wypad. Spokojniejsze było 15...Gc6, jednak agresywna kontynuacja w partii jest charakterystyczna dla pani Luby.

16.ab5 ab5 17.f3 Należało grać 17.b4 Hb4 18.Wb1 Ha5 19.Wa1 i walka trwa dalej. 17...bc4 18.Gc4 Znowu lepsze było 18.Wa1. 18...Wa8 19.Ge3 Ge6 20.Sb5 Można było grać 20.Ge6 fe6 21.Se2 Hd2 22.Gd2. 20...Gc4 21.bc4 Wec8 22.Hd3?! Można było jeszcze długo walczyć po 22.Ha5 Wa5 23.Sa7 We8 24.Sc6 Wa3. 22...Sd7 23.Wc2 Sc5 W dalszej części partii czarne z powodu słabości na c4 zrealizowały przewagę. Jestem przekonany, że gdyby powstała pozycja po 16. posunięciu była grana odwróconymi kolorami, walka trwałaby bardzo długo, a jej wynik byłby trudny do przewidzenia.

24.He2 Se6 25.Wdc1 Hb4 26.Hd2 Hd2 27.Wd2 Wa4 28.Wdc2 Sc5 29.Gc5 Wc5 30.Kf2 Gh6 31.Wd1 Wac4 32.Wc4 Wc4 33.Wd3 Wc2+ 34.Kg3 Gg7 35.Sd4 Wc4 36.Se2 Gf6 37.Wd2 Kg7 38.Wa2 g5 39.Kf2 h5 40.Sg3 Kg6 41.Sf5 Wc7 42.Wd2 Ge5 43.h4 Gf4 44.Wd3 e6 45.Sd4 gh4 46.Se2 Wc2 47.Wb3 Kf6 48.Wb5 Gg3+ 49.Ke3 Wc5 50.Wb2 Wa5 51.Wb3 Kg5 52.Wd3 Wa6 53.Sg3 hg3 54.Wd2 f5 55.ef5 Kf5 56.Wb2 Wa3+ 57.Ke2 e5 58.Wd2 Ke6 59.Wb2 d5 60.Wb6+ Kf5 61.Wh6 Wa2+ 62.Kf1 Kg5 63.We6 Kf4 0-1

A teraz partie złotego Adasia.

 

Luis Diaz De La Guia (1718) – Adam Czajkowski (2232)

XIII (X IBCA) MŚ Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.d4 Sf6 2.Sc3 d5 3.Gg5 (tzw. atak Weresowa) 3...Sbd7 4.Hd3 Białe przygotowują długą roszadę, co wymaga od czarnych energicznych działań. Swego czasu za główny uchodził wariant 4.f3 c6 5.e4 de4 6.fe4 e5 7.de5 Ha5 z bardzo ostrą grą. 4...c5 Po 4...h6 5.Gf6 Sf6 6.e4 gra się upraszczała, a chodziło przecież o komplikacje. 5.0-0-0?! Konsekwentnie, ale słabo! Teraz czarne mają pełną swobodę działania w ataku na króla. Pozycja w centrum jest w miarę ustabilizowana, a czarny król bezpieczny. 5.e4 cd4 6.Gf6 de4 7.Hd4 Sf6 8.Gb5+ Gd7 9.Gd7+ Hd7 10.Hd7+ Kd7 11.0-0-0+ Kc6 prowadziło do równej gry, a białe chciały atakować... 5...c4! 6.Hg3 Ha5 Inicjatywa czarnych rozwija się w sposób naturalny. 7.Gf6 Sf6 8.e4 b5 Kto szybszy – gra toczy się pod taką dewizą. 9.Kb1 9.He5?! Gb7 10.ed5 b4 i czarne są szybsze. 9...Gb7!? Lepsze 9...e6 10.ed5 ed5 11.Sce2 Ge6 12.Sf4 0-0-0 10.ed5 Jedyne było 10.e5 Sd7 11.e6 z szansami na zamącenie wody. Po posunięciu w partii białe przegrywają. 10...b4 11.Sce2 c3 (11...Wc8!?) 12.Sf4 (12.Sc1 Gd5 13.Sb3 Hb6 14.Se2 cb2 15.Sf4 e6) 12...cb2 13.Hd3 a6 Z odebraniem ostatniego szacha na b5. 14.h4 Sd5 15.Sge2 Wc8 16.Kb2 Wc3! Ładne kończące uderzenie.

Białe: Kb2, Hd3, Wd1, Wh1, Gf1, Se2, Sf4, a2, c2, d4, f2, g2, h4

Czarne: Ke8, Ha5, Wc3, Wh8, Gb7, Gf8, Sd5, a6, b4, e7, f7, g7, h7

17.Hf5 (17.Sc3 bc3+ 18.Ka1 Ha3 19.Wb1 Sb4) 17...e6 18.Se6 fe6 19.He6+ Ge7 20.Sc3 bc3+ 21.Ka1 Ha3 22.Wb1 Sb4 23.Hb3 Gd5 0-1

I jeszcze partia z ostatniej rundy, gdzie Adaś wykazał sie dużą odpornością, bo powstała w debiucie pozycja nie była przedmiotem przygotowań.

 

Adam Czajkowski (2232) – Tage Johansson (1729)

XIII (X IBCA) MŚ Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 f5 4.d3 Ostrzejsze jest 4.Sc3, ale jest tam mnóstwo skomplikowanych wariantów. Posunięcie d3 może też być nieprzyjemne. Dodać należy, że przeciwnik Adasia nie grał dotychczas tego wariantu. Stąd ostrożna kontynuacja 4.d3 jest jak najbardziej uzasadniona.

4...fe4 5.de4 Sf6 6.Hd3 Gc5 7.Sc3 d6 8.Gg5 0-0 9.0-0 He8?! Znacznie lepsze było 9...h6. 10.Gf6 Wf6? A to już gruby błąd. Teraz czarne wpadają w kłopoty.

Białe: Kg1, Hd3, Wa1, Wf1, Gb5, Sc3, Sf3, a2, b2, c2, e4, f2, g2, h2

Czarne: Kg8, He8, Wa8, Wf6, Gc5, Gc8, Sc6, a7, b7, c7, d6, e5, g7, h7

11.Sd5 Wf7 12.Gc4 Lepsze było nie tak bezpośrednie 12.b4 Gb6 13.a4 Kh8 14.a5 Gd4 15.c3 a6 i dopiero teraz 16.Gc4 Ga7 17.Sg5 Wd7 18.Hh3 g6 19.Hf3 12...Kh8? Nieco dłuższy opór dawało 12...Ge6 13.Sg5 Sa5 14.b4 Gb4 15.Gb5 c6 16.Sb4 cb5 17.Sf7 Gf7 18.Hd6 13.Sg5 Wd7 14.Hh3 Hg6 15.Hf3 He8 16.Hf5 g6 17.Hf6+ 1-0

Trener Janusz Żyła docenił z kolei ciekawe partie naszych najmłodszych juniorów.

– Poza Adamem Czajkowskim, który zwyciężył w turnieju, na szczególną pochwałę zasługuje Fabian Spionkowski (10 lat), który w walce ze starszymi przeciwnikami, o wyższych rankingach, uzyskał wysokie siódme miejsce i osiągnął najwyższy przyrost rankingowy ze wszystkich uczestników turnieju – 97,6 p. Poniższa partia w wykonaniu Fabiana pokazuje, że również w turniejach dla niewidomych i słabowidzących zdarzają się przypadki tzw. ślepoty szachowej.

 

Fabian Spionkowski (1279) – Tage Johansson (1729)

XIII (X IBCA) MŚ Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.e2-e4 e7-e5 2.Sg1-f3 Sb8-c6 3.Gf1-c4 Sg8-f6 4.Sf3-g5 d7-d5 5.e4:d5 Sc6-a5 6.Gc4-b5+ c7-c6 7.d5:c6 b7:c6 8.Gb5-a4?! Gf8-c5 Fabian zagrał niezbyt dobry ruch, po którym czarne mogły uzyskać lekką przewagę po 8...h7-h6 9.Sg5-f3 e5-e4 10.Hd1-e2 Gc8-e6. 9.0-0 Gc8-g4 10.Hd1-e1 Hd8-d4 11.Sb1-c3 0-0 12.a2-a3 12...Gc5-b6 13.b2-b4 Sf6-d5 14.b4:a5 Sd5:c3 15.d2:c3 Hd4:a4 16.a5:b6 Ha4:c2 17.He1:e5 f7-f6

Białe: Kg1, He5, Wa1, Wf1, Gc1, Sg5, a3, b6, c3, f2, g2, h2

Czarne: Kg8, Hc2, Wa8, Wf8, Gg4, a7, c6, f7, g7, h7

Być może czarne myślały, że zdobywają figurę i po ruchu Fabiana rozkojarzyły się, nie zauważając groźby oczywistego mata. Skoczek, który niejednokrotnie powinien być odrzucony ruchem h6, przyczynił się do natychmiastowego zakończenia partii. 18.He5-e4 Hc2:c3 19.He4:h7#

Ambitnie walczyła też nasza juniorka, dwunastoletnia Emilka Tryjańska. W poniższej partii zawodniczka z dużo wyższym rankingiem musiała uznać się za pokonaną.

 

Emilia Tryjańska (1045) – Polina Taranienko (1405)

XIII (X IBCA) MŚ Juniorów Niewidomych i Słabowidzących w Szachach

Solec-Zdrój 2018

1.e2-e4 c7-c5 2.Sb1-c3 Sb8-c6 3.f2-f4 e7-e6 4.Sg1-f3 Sg8-e7 5.Gf1-c4 d7-d5 6.Gc4-b3 a7-a6 7.d2-d3 b7-b5 8.a2-a3 g7-g6 9.0-0 Gf8-g7 10.Hd1-e1 0-0 11.He1-h4 Sc6-d4 12.f4-f5 c5-c4 

Białe: Kg1, Hh4, Wa1, Wf1, Gb3, Gc1, Sc3, Sf3, a3, b2, c2, d3, e4, f5, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gc8, Gg7, Sd4, Se7, a6, b5, c5, d5, e6, f7, g6, h7

Został rozegrany ostry wariant Grand Prix w obronie sycylijskiej. Ruchy białych He1, Hh4 i f5 są typowe dla tego wariantu i są przygotowaniem do ataku na króla czarnych.

13.f5-f6! Sygnał do ataku. Teraz czarne muszą dokładnie się bronić, by nie wpaść w poważne tarapaty. 13…Se7-c6 Jedyne do utrzymania równowagi było 13...Se7-f5 14.e4:f5 Sd4:f3+ 15.Wf1:f3 Gg7:f6 16.Hh4-f2. 14.Gc1-g5 Inne możliwości to: 14.Sf3:d4 Sc6:d4 15.Gc1-h6 Wf8-e8 (15...Gg7-h8 16.Gh6:f8 Hd8:f8) 16.Gh6:g7; 14.Sf3-g5 h7-h6 15.f6:g7 Kg8:g7 16.Gb3-a2 d5:e4 – w obu przypadkach z wielką przewagą białych. 14...Hd8-b6 15.Kg1-h1 Gg7-h8 16.Gg5-h6 16...Wf8-e8 17.Sf3-g5 Hb6-c7 18.Gh6-g7 Najszybciej wygrywało 18.Sg5:h7 i nie można bić skoczka z powodu mata w dwóch posunięciach: 18…K:h7 19. Gg7 Kg8 20. H:h8x. 18...h7-h5 19.Gg7:h8 Kg8:h8 20.g2-g4! Białe rozbijają kryjówkę czarnego króla. 20…Sc6-e7 21.f6:e7 We8:e7 22.g4:h5 f7-f5 23.h5:g6+ Kh8-g8 24.Sg5-f7 We7:f7 25.g6:f7+ Hc7:f7 26.Wf1-g1+ Hf7-g7 27.Hh4-f6 Hg7:g1+ 28.Wa1:g1+ 1-0

Waldemar Świć, Janusz Żyła, AB

Powrót do spisu treści


kolarstwo

 

W srebrze i w brązach

W dniach 2-5.08.2018 r. w Maniago we Włoszech odbyły się szosowe mistrzostwa świata w parakolarstwie. Polska reprezentacja znów odniosła duży sukces, bo przywiozła z wyprawy osiem medali. Miejsce na podium wywalczyli: Anna Harkowska, tandemy Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław i Marcin Polak – Michał Ładosz jako zawodnicy ZKF „Olimp”, a także kolarze ręczni PZSN „Start” Krystian Giera i Rafał Wilk.

W tegorocznych mistrzostwach świata wzięła udział imponująca grupa 386 zawodników reprezentujących 45 krajów. O tak wysokiej frekwencji zadecydował zbliżający się termin igrzysk paraolimpijskich Tokio 2020. W Maniago parakolarze walczyli nie tylko o medale, lecz również o punkty kwalifikacyjne do paraolimpiady, a warunkiem ich zdobycia było znalezienie się w czołowej dziesiątce klasyfikacji poszczególnych wyścigów. Większość startujących miała dwie szanse, bo rywalizowała w wyścigach na czas i ze startu wspólnego, natomiast kolarze ręczni rozgrywali dodatkowo trzecią konkurencję, a mianowicie wyścig sztafetowy trzyosobowych drużyn. Wiele reprezentacji narodowych przywiozło do Włoch nowych zawodników, aby sprawdzić ich aktualny poziom i ocenić szanse na sukcesy w rywalizacji z czołówką światową. Z tego właśnie powodu w części polskiej ekipy firmowanej przez ZKF „Olimp” znalazło się aż sześć tandemów oraz trójka zawodników klubu „Warmia i Mazury” Olsztyn z kategorii WC5, WT2 i MC4. Skład naszej reprezentacji był następujący: Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław, Karolina Rzepa – Edyta Jasińska, Justyna Wilk – Barbara Borowiecka, Adam Brzozowski – Tomasz Bala, Marcin Polak – Michał Ładosz, Przemysław Wegner – Artur Korc, Anna Harkowska, a także Anna Śliwiak i Sławomir Turonek, którzy pojechali do Maniago na własny koszt. Zawodników czekało trudne zadanie, ponieważ organizatorzy mistrzostw przygotowali wymagającą trasę – rundę o długości 13,6 km, na której zaplanowano zarówno wyścigi na czas, jak i ze startu wspólnego. Były na niej trudne sektory techniczne na wąskich i krętych uliczkach, męczące podjazdy, niebezpieczne zjazdy, długie proste umożliwiające nabranie dużej prędkości oraz odcinki kostki wybijające z rytmu jazdy i grożące defektami roweru. Trasa premiowała zawodników wszechstronnych, dobrze przygotowanych pod względem fizycznym, technicznym oraz taktycznym. Jak się okazało podczas wyścigów, nasi reprezentanci wykazali się tymi kompetencjami w wysokim stopniu. Program mistrzostw świata rozłożony był na cztery dni i już w czwartek, na początku rywalizacji, Polacy zajęli medalowe pozycje – w wyścigu na czas w klasie MH4 drugi był Krystian Giera, a na trzeciej pozycji uplasował się Rafał Wilk. W kolejnym dniu do walki w wyścigach na czas przystąpili zawodnicy ZKF „Olimp”. Anna Harkowska (klasa WC5) na dystansie 13,6 km próbowała obronić tytuł mistrzowski z 2017 roku, lecz tym razem musiała zmierzyć się z powracającą po urlopie macierzyńskim Sarah Storey, z którą dotychczas nie udawało się jej wygrać. Niestety, tradycji stało się zadość, a nasza zawodniczka przegrała też walkę o srebrny medal, do którego zabrakło jej zaledwie 0,24 sekundy:

  1. Sarah Storey (Wielka Brytania) 18:53,62
  2. Crystal Lane-Wright (Wielka Brytania) 19:32,53
  3. Anna Harkowska (Polska) 19:32,77

W wyścigu tandemów na dystansie 27,2 km duet Marcin Polak – Michał Ładosz, podobnie jak Anna Harkowska, nie zdołał drugi rok z rzędu zdobyć tęczowej koszulki i musiał uznać wyższość dwóch rywali:

  1. Stephen Bate – Adam Duggleby (Wielka Brytania) 31:31,76
  2. Vincent Ter Schure – Timo Fransen (Holandia) 31:32,31
  3. Marcin Polak – Michał Ładosz (Polska) 31:53,63

Wysokie szóste miejsce zajął tandem Przemysław Wegner – Artur Korc, a na osiemnastej pozycji uplasowali się Adam Brzozowski i Tomasz Bala. W wyścigu tandemów kobiet dorobek naszej ekipy powiększył się o kolejny medal, gdyż jej zawodniczki stanęły na trzecim stopniu podium:

  1. Katie-George Dunlevy – Eve Mc Crystal (Irlandia) 35:26,37
  2. Lora Fachie – Corrine Hall (Wielka Brytania) 35:43.38
  3. Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław (Polska) 37:30.15

Na ósmej pozycji ukończyły ten wyścig Karolina Rzepa i Edyta Jasińska, natomiast Justyna Wilk i Barbara Borowiecka zajęły jedenaste miejsce. W klasie WT2 (rowery trójkołowe) Anna Śliwiak sklasyfikowana została na szóstej pozycji, natomiast Sławomir Turonek (MC4) był dwudziesty pierwszy.

W sobotnich wyścigach ze startu wspólnego handbike’ów świetne otwarcie zrobił Rafał Wilk (MH4), zdobywając srebrny medal. Anna Śliwiak poprawiła się o jedną pozycję w stosunku do czasówki i zajęła piąte miejsce.

Niedziela była dla nas jeszcze lepsza, choć poranne wyścigi na klasycznych rowerach wcale tego nie zapowiadały. W klasie WC5 Anna Harkowska zajęła dopiero szóstą lokatę, natomiast startujący w klasie MC4 Sławomir Turonek nie ukończył wyścigu. Na wysokości zadania stanęły jednak tandemy, odgrywając kluczową rolę w rywalizacji zarówno kobiet, jak i mężczyzn. W wyścigu pań na dystansie 81,6 km Iwona Podkościelna i Aleksandra Tecław od początku jechały w czołówce i ukończyły rywalizację na trzecim miejscu po tym, jak ponownie uległy konkurentkom z Wysp Brytyjskich:

  1. Katie-George Dunlevy – Eve Mc Crystal (Irlandia) 02:00:11
  2. Lora Fachie – Corrine Hall (Wielka Brytania) 02:02:35
  3. Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław (Polska) 02:02:39

Siódmą pozycję zajął tandem Justyna Wilk – Barbara Borowiecka, a na dwunastej pozycji finiszowały Karolina Rzepa i Edyta Jasińska. Wyścig mężczyzn na dystansie 108,8 km przyniósł jeszcze większe emocje. Marcin Polak i Michał Ładosz wraz z hiszpańskim duetem Ignacio Avila Rodriguez – Joan Font Bertoli uciekli rywalom i próbowali dojechać razem do mety. Ich przewaga nad grupą pościgową nie była zbyt duża i wahała się w granicach 30-60 sekund. Ucieczka zakończyła się powodzeniem, lecz nasze szczęście nie było pełne. Polski tandem nie zdołał pokonać na finiszu szybkich Hiszpanów i musiał zadowolić się srebrnym medalem:

  1. Ignacio Avila Rodriguez – Joan Font Bertoli (Hiszpania) 02:18:02
  2. Marcin Polak – Michał Ładosz (Polska) 02:18:02
  3. Adolfo Bellide Guererro – Noel Martin Infante (Hiszpania) 02:18:28

Bardzo dobre wyniki w tym wyścigu osiągnęły też pozostałe polskie tandemy – Adam Brzozowski i Tomasz Bala zajęli szóstą lokatę, a Przemysław Wegner i Artur Korc ukończyli rywalizację na ósmym miejscu.

Ogólny dorobek zawodników „Olimpu” w postaci pięciu medali w tegorocznych mistrzostwach świata należy uznać za wielki sukces. Dużym osiągnięciem jest również fakt, że wszystkie nasze startujące tandemy zmieściły się w pierwszej ósemce klasyfikacji i spełniły wymogi uprawniające do uzyskania stypendium sportowego Ministerstwa Sportu i Turystyki. Prawo takie uzyskała oczywiście także brązowa medalistka w wyścigu na czas Anna Harkowska, lecz nie udało się to Annie Śliwiak, ponieważ w jej klasie WT2 startowało zbyt mało zawodniczek. Kadra kolarska ZKF „Olimp” w 2019 roku będzie liczniejsza, co daje nadzieję na kolejne osiągnięcia, lecz jednocześnie napawa obawą o warunki, w jakich szkolenie centralne będzie realizowane. Zawodnicy oczekują solidnego wsparcia finansowego nie tylko w postaci stypendiów. Nasza kadra wciąż boryka się z wieloma problemami wynikającymi z braku środków. Nie stać nas na pełną realizację planu startów i zgrupowań, wysokiej jakości sprzęt sportowy, stałą i systematyczną opiekę medyczną oraz fizjoterapeutyczną czy wygodne środki transportu.

Ciesząc się z tegorocznych sukcesów na mistrzostwach świata w Maniago, trzeba z troską spojrzeć w przyszłość. Polska wcale nie jest światową potęgą w parakolarstwie, gdyż z dorobkiem ośmiu medali zajęła szesnaste miejsce w rankingu medalowym 24 sklasyfikowanych krajów. Pokazuje to, że walka o paraolimpijskie nominacje do Tokio nie będzie łatwa. Chociaż nie jesteśmy żeglarzami, chciałoby się rzec: wszystkie ręce na pokład!

Mirosław Jurek

Powrót do spisu treści


bowling

 

Opolski sprawdzian

 Czas szybko ucieka, więc może nie każdy się doliczył, że to już piąty rok z rzędu spotkaliśmy się w Opolu na ogólnopolskim turnieju bowlingowym niewidomych i słabowidzących. Tym razem na dwunastotorowej kręgielni w centrum Opola walczyło 85 zawodników i zawodniczek z klubów zrzeszonych w Stowarzyszeniu „Cross”.

Gospodarzem imprezy był klub „Atut” Nysa z jego przewodniczącą i koordynatorką zawodów Joanną Staliś na czele. Trzydniowa impreza dawała okazję do przeprowadzenia ostatniego sprawdzianu przed mistrzostwami Europy w bowlingu, które na początku sierpnia odbędą się w czeskich Pardubicach. Poza Jadwigą Rogacką, na opolskim turnieju zameldowała się cała ośmioosobowa reprezentacja naszego kraju, powołana przez Sekcję Niepełnosprawnych Polskiego Związku Kręglarskiego.

W kategorii B1 pań w końcu pojawiła się nowa zawodniczka. Aneta Bzdek z przemyskiego klubu „Podkarpacie” zaczęła swoją przygodę z bowlingiem od sporego sukcesu. W opolskich zawodach zajęła drugie miejsce z wynikiem 358 p., a przegrała tylko z Barbarą Szypułą z klubu „KoMar” Piekary Śląskie, która uzyskała 428 p. To dobry prognostyk na przyszłość. Wśród panów w tej samej kategorii startowej klasą dla siebie był niepokonany Zdzisław Koziej z „Hetmana” Lublin, który uzyskał bardzo dobry wynik 868 p. Drugi reprezentant naszego kraju z teamu wyjeżdżającego na ME do Pardubic – Szczepan Polkowski – zajął nieoczekiwanie trzecie miejsce, uzyskując wynik 598 p. Szczepan został pokonany przez Mariusza Podporę z Warszawy, który zagrał 609 p. Oby w sierpniu było zdecydowanie lepiej.

W kategorii B2 kobiet zwyciężyła Dorota Kurek reprezentująca klub „Ikar” Lublin. Jej wynik 939 p. był jednocześnie najlepszym wynikiem wśród wszystkich pań startujących w opolskim turnieju. Trzymamy kciuki, by podium pojawiło się również w Czechach. Walka o zwycięstwo wśród mężczyzn w kategorii B2 trwała dosłownie do ostatniego rzutu. Dwóch reprezentantów olsztyńskiego klubu „Warmia i Mazury” – Mieczysław Kontrymowicz i Stanisław Stopierzyński – po pięciu grach miało identyczny rezultat punktowy. Taki obrót spraw maksymalnie zmobilizował obu olsztyniaków. To była walka ucznia z mistrzem na 200 p. Tym razem uczeń przerósł mistrza. Wprawdzie Mietek przegrał sześcioma punktami, ale chyba po cichu, w środku, też był jednak zwycięzcą, bo przecież to on uczył Staśka wszystkiego od początku, pożyczał mu przez kilka lat swoje kule. Jak widać, nauka nie poszła w las, a w Pardubicach możemy być spokojni o naszych reprezentantów z kategorii B2. Należy również odnotować, że bardzo dobry wynik uzyskał Arkadiusz Gęstwiński z „Łuczniczki” Bydgoszcz, który wprawdzie nie dogonił olsztyńskiego duetu, ale przekroczył o pięć poziom 1000 p.

W kategorii B3 kobiet dwa pierwsze miejsca na podium należały do olsztynianek – Zofii Sarnackiej (918 p.) i Jolanty Pazurkiewicz (908 p.). Lekko rozczarowała nas tegoroczna mistrzyni Polski Honorata Borawa, która zajęła dopiero trzecie miejsce z wynikiem 892 p. Oby to były złe dobrego (w Pardubicach) początki. Pozytywnie zaskoczyła nas za to kolejna zawodniczka z Olsztyna, Krystyna Krajewska, która zajęła czwarte miejsce. Idealnie sprawdza się tutaj porzekadło, że ruch to zdrowie. Chyba niejeden chciałby być w tym wieku w takiej kondycji jak Krysia. Rezultaty zawodników z kategorii B3 wywołały pewne zdziwienie. Na podium zabrakło faworytów, a wygrał cichy naśladowca duetu z B2 – Dominik Czyż. Jego 1057 p. było nie do osiągnięcia dla pozostałych rywali, którzy nie ugrali nawet 1000 p. Wystarczy wspomnieć, że drugiemu na podium, Pawłowi Loncowi z Przemyśla, brakowało 110 p. do Dominika. Trzeci był Albert Sordyl z „Pogórza” Tarnów, który jednym punktem pokonał szykującego się do wyjazdu do Czech Zbigniewa Strzeleckiego, reprezentanta łódzkiego klubu „Omega”.

Na zakończenie turnieju pierwszych sześciu uczestników z poszczególnych kategorii otrzymało okolicznościowe puchary i nagrody rzeczowe. Impreza została dofinansowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, PFRON i Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego.

Wojciech Puchacz

V Ogólnopolski Turniej Bowlingowy Niewidomych i Słabowidzących

19-22.07.2018 r., Opole

Kobiety

B1

  1. Barbara Szypuła („KoMar” Piekary Śląskie) 428 p.
  2. Aneta Bzdek („Podkarpacie” Przemyśl) 358 p.
  3. Regina Szczypiorska („Morena” Iława) 347 p.

B2

  1. Dorota Kurek („Ikar” Lublin) 939 p.
  2. Jolanta Lewandowska („Pionek” Włocławek) 842 p.
  3. Ewa Szlachtowska („Pogórze” Tarnów) 837 p.

B3

  1. Zofia Sarnacka („Warmia i Mazury” Olsztyn) 918 p.
  2. Jolanta Pazurkiewicz („Warmia i Mazury” Olsztyn) 908 p.
  3. Honorata Borawa („Łuczniczka” Bydgoszcz) 892 p.

Mężczyźni

B1

  1. Zdzisław Koziej („Hetman” Lublin) 868 p.
  2. Mariusz Podpora („Syrenka” Warszawa) 609 p.
  3. Szczepan Polkowski („Morena” Iława) 598 p.

B2

  1. Stanisław Stopierzyński („Warmia i Mazury” Olsztyn) 1087 p.
  2. Mieczysław Kontrymowicz („Warmia i Mazury” Olsztyn) 1081 p.
  3. Arkadiusz Gęstwiński („Łuczniczka” Bydgoszcz) 1005 p.

B3

  1. Dominik Czyż („Warmia i Mazury” Olsztyn) 1057 p.
  2. Paweł Lonc („Podkarpacie” Przemyśl) 947 p.
  3. Albert Sordyl („Pogórze” Tarnów) 933 p.

Powrót do spisu treści


bowling

 

Rekordowe mistrzostwa

 Niespełna 90-tysięczne miasto położone w środkowej części Czech kojarzy się przede wszystkim z najtrudniejszym wyścigiem konnym w Europie – Wielką Pardubicką. Kibicom bowlingu i naszej reprezentacji będzie od teraz kojarzyć się głównie z mistrzostwami Europy, w których Polska zwyciężyła w klasyfikacji medalowej z rekordową liczbą wywalczonych krążków: pięciu złotych, czterech srebrnych i czterech brązowych.

 Ostatnie zawody tej rangi odbyły się równo pięć lat temu w Pradze, a mistrzami w każdej z trzech kategorii startowych byli Polacy. Tym razem było jeszcze lepiej. Spośród siedmiu startujących państw w najliczniejszym gronie stawili się Polacy, sześcioosobowe reprezentacje mieli Czesi i Japończycy, swoich zawodników wysłały też Hongkong i Finlandia, a najmniej licznie prezentowały się Izrael i Singapur. Pierwszego i drugiego dnia rozgrywek każdy zawodnik grał po sześć gier, a ostatniego cztery, więc do konkurencji All Events liczyło się łącznie szesnaście gier. W tym roku zabrakło konkurencji czwórek. Odbyły się tylko gry indywidualne, w parach i w trzyosobowych zespołach. Z powodu zbyt małej liczebności kategorie B1 i B2 pań zostały połączone z kategoriami startowymi mężczyzn i panie zaczynały grę z 10-punktowym handicapem.

W grach indywidualnych na ośmiu startujących Polaków aż czworo zapewniło sobie udział w finale, co oznaczało automatycznie miejsce na podium. Po sześciu zakończonych grach czworo najlepszych z każdej z kategorii przechodziło do półfinałów i rozgrywało pojedynki: zawodnicy z miejsca pierwszego rywalizowali z czwartymi w kolejności, a z drugiego – z trzecimi. Pokonani na tym etapie kończyli konkurencję z brązowym medalem. W pojedynku finałowym przegrany cieszył się srebrem, a zwycięzca – złotem. Przy takich zasadach nie zawsze na pierwszych miejscach oglądaliśmy faworytów. Na przykład Mieczysław Kontrymowicz, który po eliminacjach zaczynał z najwyższej lokaty, musiał po półfinałach zadowolić się brązem. Natomiast Dorota Kurek, startująca z czwartej pozycji, w półfinałach pokonała Mari Koskinen (1029 p.) i tym samym – mając już zapewnione co najmniej srebro – przeszła do finału, gdzie to srebro ostatecznie zdobyła. Jej kolega z Lublina – Zdzisław Koziej – swoje półfinały wygrał. Niestety, w finale zagrał mniej niż rywal z Izraela i nie wszedł na najwyższy stopień podium. Za to dzięki Zbyszkowi Strzeleckiemu można było wysłuchać i odśpiewać pierwszego Mazurka Dąbrowskiego. „Zając” startował z trzecim wynikiem, ale wygrał oba następne pojedynki i cieszy się tytułem mistrza Europy. Pozostali reprezentanci uzyskali tego dnia: Szczepan Polkowski (B1) – 570 p., Jadwiga Rogacka (B2) – 964 p., Stanisław Stopierzyński (B2) – 939 p., Honorata Borawa (B3) – 901 p.

Kolejny dzień zmagań to szansa na poprawienie rezultatów w indywidualnej klasyfikacji generalnej, ale przede wszystkim na zdobycie medali w drużynach dwuosobowych. Stuprocentowo wykorzystali tę okazję Zdzisław Koziej i Zbigniew Strzelecki. W pojedynku o złoto mieli łącznie 330 p., czyli tylko o dwa więcej niż team z Japonii. Druga para w tej konkurencji – Szczepan Polkowski (632 p.) i Jadwiga Rogacka (1000 p.) nie weszła do półfinałów. W tandemach B2 + B2 srebrne krążki zawisły na piersiach panów z Olsztyna. Mieczysław Kontrymowicz i Stanisław Stopierzyński byli o włos od najcenniejszego trofeum. W walce z zawodnikami z Hongkongu stracili tylko 5 punktów: 355 do 360. Mietek miał powody do zadowolenia. Był to już jego ósmy start w reprezentacji bowlingowców, uczestniczył we wszystkich wyjazdach kadry i może pochwalić się wieloma tytułami. Tym razem tworzył tandem z młodszym kuzynem, Stanisławem, dla którego srebro w parach było pierwszym, ale nie ostatnim medalem w Czechach.

Dzień przed wyjazdem z Pardubic aż trzykrotnie usłyszeliśmy polski hymn narodowy, a wejście na podium naszych reprezentantów każdorazowo poprzedzało wniesienie flagi. To między innymi dzięki konkurencji trójek, bowiem pierwsze miejsce zajęli: Zdzisław Koziej, Mieczysław Kontrymowicz i Stanisław Stopierzyński. Panowie byli bezkonkurencyjni. Na podium dołączyli do nich z trzecią lokatą: Szczepan Polkowski, Jadwiga Rogacka i Zbigniew Strzelecki. Zbyszek wyrównał tu swój rekord życiowy z jednej gry, rzucając 256 p. i osiem strików z rzędu. Dodatkowo tego dnia radowaliśmy się z pięciu medali zdobytych w konkurencji All Events. Niektóre, tak jak Zdzisława i Mietka, były prawie pewne, ponieważ mieli olbrzymią przewagę nad rywalami. Nikt nie mógł odrobić strat do Zdzisława, który w 16 grach wypracował średnią ponad 150 p. Średnia Mietka sięgnęła 191,6 p., której też nie udało się nikomu pobić. Największą niespodzianką okazał się występ debiutującego na zawodach pozakrajowych Staszka Stopierzyńskiego. W końcowych czterech grach osiągnął średnią ponad 207 p. i tym wspaniałym wynikiem wskoczył w ostatniej chwili na podium. Niepewnie do samego końca było u pań w B3. Dorota Kurek utrzymała trzecią pozycję, Finka ugrała 2659 p., a złoto zabrała jej minimalną przewagą przedstawicielka Hongkongu (2662 p.). Zbyszkowi można było zaś gratulować kolejnego medalu, tym razem w kolorze srebrnym.

Można być dumnym ze świetnej formy bowlingowej ekipy. Wyrazy uznania i podziękowania należą się trenerowi Krzysztofowi Olesińskiemu, który od ubiegłego roku prowadzi naszą kadrę narodową. Niezwykle pomocny był też jego asystent – Maciej Kwiatkowski. Najbliższe międzynarodowe zawody w bowlingu miały odbyć się w 2019 roku podczas World Games. Niestety, wiemy już, że do tego nie dojdzie. Pozostaje śledzić kalendarz imprez IBSA i szkolić się nadal, by podtrzymać formę dla dalszych rewelacyjnych osiągnięć.

Jadwiga Rogacka

Mistrzostwa Europy niewidomych i słabowidzących w bowlingu

3-10.08.2018 r., Pardubice

Miejsca medalistów reprezentacji Polski

Gry indywidualne

B1

  1. Zdzisław Koziej 892 p.

B2

  1. Mieczysław Kontrymowicz 1175 p.

B3 kobiet

  1. Dorota Kurek 947 p.

B3 mężczyzn

  1. Zbigniew Strzelecki 1039 p.

Drużyny dwuosobowe

  1. Zdzisław Koziej (B1) – 924 p., Zbigniew Strzelecki (B3) – 1005 p.
  2. Mieczysław Kontrymowicz (B2) – 1166 p., Stanisław Stopierzyński (B2) – 1013 p.

Drużyny trzyosobowe

  1. Zdzisław Koziej (B1) – 587p., Mieczysław Kontrymowicz (B2) – 725 p., Stanisław Stopierzyński (B2) – 829 p.
  2. Szczepan Polkowski (B1) – 418 p., Jadwiga Rogacka (B2) – 670 p., Zbigniew Strzelecki (B3) – 738 p.

All Events

B1

  1. Zdzisław Koziej 2403 p.

B2

  1. Mieczysław Kontrymowicz 3066 p.
  2. Stanisław Stopierzyński 2781 p.

B3 kobiet

  1. Dorota Kurek 2617 p.

B3 mężczyzn

  1. Zbigniew Strzelecki 2782 p.

Powrót do spisu treści


bowling

 

Kolejny krok

Trwa trzecia edycja dofinansowanych przez PFRON szkoleń sportowych Stowarzyszenia „Cross”. Jedno z nich,  dwutygodniowe szkolenie bowlingowe przeprowadzone w ramach projektu „Krok naprzód”, odbyło się w dniach 30.06-14.07.2018 r. w Zakopanem.

Celem spotkania była nauka techniki i zasad gry w bowling oraz propagowanie tej dyscypliny sportu jako dostępnej dla osób z dysfunkcją wzroku. Koordynatorem szkolenia po raz trzeci był Kazimierz Curyło, a nad realizacją zaplanowanego programu czuwała kadra: Witold Pankau – pierwszy trener kadry i reprezentacji Polski, który współtworzył podwaliny pod sport bowlingowy osób niewidomych i słabowidzących w „Crossie”, Irena Curyło i Wiesława Dziecina. Uczestnicy i asystenci obozu przybyli zmęczeni długimi podróżami, jednak gotowi do dwutygodniowej walki z bowlingiem i oczekiwaniami trenerów. Nad wszystkimi czuwał dostojny Giewont.

Pierwsze zajęcia to dla niektórych obozowiczów również pierwszy kontakt z bowlingiem, a dla trenerów czas na ocenę umiejętności grających. Podzieliliśmy uczestników na grupy według prezentowanego poziomu gry i dostosowaliśmy tematy zajęć do każdej z nich. Szkoliliśmy ich na pięciotorowej kręgielni w aquaparku, dziesięć minut spacerkiem od ośrodka Palace, gdzie mieszkaliśmy. Jako kadra byliśmy pod ogromnym wrażeniem pracowitości naszych uczniów. Wszyscy starali się wykonywać polecenia głównego trenera – Witka – i za wszelką cenę chcieli być mistrzami już po pierwszym treningu. Mimo trudności nikt się nie poddawał (włącznie z instruktorami).

Jak na obóz sportowy przystało, podstawą była aktywność fizyczna naszych podopiecznych. Treningi na kręgielni to główny cel, ale nie jedyny. Codziennie przed śniadaniem bardzo liczna grupa przychodziła na gimnastykę poranną, Wiesia z właściwym sobie urokiem mobilizowała do ćwiczeń i dawała ostry wycisk. Dzidek Mądry przeprowadził ciekawe szkolenie chodzenia z kijkami nordic walking. Okazało się, że sporo osób wprowadziło codzienny 45-minutowy spacer przed gimnastyką. Po tak rozpoczętym dniu sportowcy byli świetnie rozgrzani i przygotowani do treningów bowlingowych.

Ale i tak przed każdym sprawdzianem postępów w nauce (pierwszym na początku obozu oraz końcowym, od którego zależała ocena finalna) na twarzach uczestników pojawiała się obawa. Okazywało się jednak, że bez względu na wiek robili oni ogromne postępy. Pracowitość, sumienność i punktualność kursantów zasługiwały na medal i na dodatkowe atrakcje w wolnym czasie: basen, grotę solną, wycieczki po Zakopanem oraz spacery w dolinach. W stolicy polskich Tatr odwiedził nas Ryszard Koch, promotor wioślarstwa halowego, który przeprowadził profesjonalne szkolenie na ergometrach. Nasza ekipa chętnie wzięła w nim udział.

Dwa tygodnie szybko minęły. Był to czas intensywnej pracy na kręgielni. Każdy otrzymał zestaw indywidualnych instrukcji do dalszych treningów w macierzystych klubach. Wyłoniły się nowe talenty i mamy nadzieję, że wiedza zdobyta na szkoleniu będzie wykorzystana i że kiedyś zobaczymy naszych kursantów w roli zawodników zdobywających medale na ogólnopolskich turniejach. Wszyscy, którzy przyjechali na szkolenie, to sympatyczne, zdyscyplinowane osoby, chętnie uczestniczące w zajęciach. Praca z taką grupą była przyjemnością i zaszczytem. Dziękujemy wam za udział. Bardzo liczymy, że projekt będzie kontynuowany i że jeszcze się spotkamy.

Irena Curyło

Powrót do spisu treści


kajakarstwo

 

Dwójkami po zwycięstwo

W Iławie rozdano wodniakom komplety cennych medali. Już po raz piętnasty rozegrano tu mistrzostwa Polski Stowarzyszenia „Cross” w kajakarstwie płaskodennym.

Przed zawodami zorganizowany został dwutygodniowy obóz szkoleniowy w Siemianach. Dzięki temu czterdzieścioro kajakarzy z całej Polski pokazało wysoki poziom przygotowania. Prawie w każdej konkurencji czasy były lepsze niż w roku ubiegłym. Największą reprezentację stanowili członkowie klubu „Morena” Iława – 12 osób. Jako gospodarze znad Jezioraka pokazali, że woda im niestraszna.

Miejscem wyścigów był treningowy tor wioślarski na Jezioraku, który sprawdza się doskonale jako tor regatowy dla kajakarzy. Atrakcyjność tego miejsca zwiększy jeszcze projektowany most, biegnący wzdłuż toru, który połączy wyspę Wielką Żuławę z lądem. Będzie to punkt obserwacyjny dla widowni. Ze względu na brak zaplecza przy torze bazę wypadową stanowiła przystań „Omega”.

Mistrzostwa Polski rozegrano w pięciu konkurencjach: 500 m kobiet i mężczyzn, 1000 m kobiet i mężczyzn oraz 500 m mikst – w osadach dwuosobowych. Osadę stanowili zawodnicy tego samego klubu. Zawody rozgrywane były w seriach. Każda osada oznaczona została kolorowymi czapeczkami przypisanymi odpowiednio do zajmowanych torów, bo numer startowy umieszczony z przodu jest w końcowej walce niewidoczny. Sędzią głównym był Radosław Drzewiecki, a w pracy wspomagali go: sędziowie mety – Marek Rudnicki, Marek Pawłowski oraz Arkadiusz Szewczyk, sędzie zmiany – Jolanta Kopczyńska oraz Jolanta Woźniak, a także sędzia startu Leonarda Pawłowska. Szczęśliwie nie zgłoszono żadnych protestów. Nad bezpieczeństwem imprezy czuwał zespół WOPR z łodzią asekuracyjną oraz ratownikami, nad którymi pieczę sprawował Paweł Cieślikowski. Sprzyjająca pogoda pozwoliła na przeprowadzenie konkurencji w sposób bezpieczny i komfortowy. A rywalizacja była zacięta, do ostatniego gwizdka.

Pierwszego dnia zawodów panie i panowie stoczyli boje w konkurencji K2 500 m oraz K2 500 m mikst. Pierwsze miejsca to nazwiska dobrze znane w środowisku kajakarzy. Wśród kobiet wygrała iławska załoga – Grażyna Kamińska i Małgorzata Kasprzycka, a wśród mężczyzn harpagany z Podkarpacia – Piotr Dynda i Dariusz Mądro. Rozgrywane w dwóch seriach miksty były bardzo emocjonujące. Nawet sędziowie na mecie dopingowali wszystkich, bez wyjątku, i cierpliwie czekali na ukończenie biegu przez ostatnie osady. Trzymali nas w niepewności, do ostatniej chwili nie było wiadomo, kto stanie na podium. Skrupulatne rozeznanie się w nagraniach z mety chwilę trwało. Koniec końców objawiły się nowe talenty. Mariusz Dudziak wraz z Katarzyną Majewską z „Pionka” Włocławek zdobyli złoto. Ze stratą 3,8 sekundy do nich linię mety minęli Grażyna Kamińska oraz Tomasz Ćwikła z „Moreny” Iława. Ich koledzy z klubu Klaudia Żelazowska i Tomasz Marciniak wywiosłowali sobie brąz.

Trzeba było szybko zregenerować siły, bo już następnego dnia ścigano się w konkurencji K2 1000 m. Wśród mężczyzn nie było niespodzianek. Po pierwsze miejsce sięgnęła osada z „Podkarpacia” Przemyśł, niezmiennie od lat w duecie – Piotr Dynda i Dariusz Mądro. Po zakończonym biegu pań koordynator zawodów Stanisław Piasek po raz kolejny podkreślił, że „Morena” kobietami stoi bo mistrzostwo Polski wywalczyły dla „Moreny” Klaudia Żelazowska i Grażyna Kamińska.

Spośród ośmiu startujących klubów klasyfikację drużynową wygrała bezapelacyjnie „Morena”, która obroniła już po raz kolejny zaszczytny tytuł najlepszych kajakarzy niewidomych i słabowidzących w Polsce. W tym roku były też nagrody specjalne dla najlepszych zawodników. Odebrały je panie z klubu „Morena” Iława – Grażyna Kamińska oraz Klaudia Żelazowska. Zdobywcy miejsc na podium zostali uhonorowani medalami i nagrodami rzeczowymi, oprócz tego zwycięzcy otrzymali szklane statuetki ufundowane przez firmę „Szkłomal”. Nagrody rzeczowe ufundowali również: Urząd Miasta Iławy, Starostwo Powiatowe w Iławie oraz Urząd Gminy w Iławie. Realizacja mistrzostw była możliwa dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Mistrzostwa w kajakarstwie rozgrywane w ciągu trzech dni są bezpieczniejsze, zważywszy na anomalie pogodowe ostatnich lat. Rozłożenie w czasie godzin startu i zwiększenie przerwy na odpoczynek uczyniło te zawody nie tak męczącymi jak w latach ubiegłych. Był też czas na dyskusje o przyszłości sportu kajakowego.

Zawody, jak i obóz przygotowawczy po raz kolejny odbyły się dzięki wieloletnim i nieprzerwanym staraniom Stanisława Piaska, który od lat mobilizuje i zachęca osoby z dysfunkcją wzroku do uprawiania tej pięknej dyscypliny sportu.

Klaudia Maria Żelazowska

XV Mistrzoswa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Kajakarstwie Płaskodennym

10-13.08.2018 r., Iława

Kobiety

K2 500 m

  1. Małgorzata Kasprzycka, Grażyna Kamińska – „Morena” Iława
  2. Maria Kieloch, Klaudia Maria Żelazowska – „Morena” Iława
  3. Bożena Wiechowska, Agnieszka Pokojska – „Morena” Iława

K2 1000 m

  1. Grażyna Kamińska, Klaudia Maria Żelazowska – „Morena” Iława
  2. Maria Kieloch, Regina Szczypiorska – „Morena” Iława
  3. Elżbieta Pietrakiewicz, Małgorzata Komorowska – „Omega” Łódź

Mężczyźni

K2 500 m

  1. Piotr Dynda, Dariusz Mądro – „Podkarpacie” Przemyśl
  2. Zbigniew Prokopiuk, Paweł Wojdat – „Ikar” Lublin

3.Wacław Karczewski, Mieczysław Krzyszycha – „Ikar” Lublin

K2 1000 m

  1. Piotr Dynda, Dariusz Mądro – „Podkarpacie” Przemyśl
  2. Jan Smoła, Tomasz Ćwikła – „Morena” Iława
  3. Wacław Karczewski, Mieczysław Krzyszycha – „Ikar” Lublin

K2 500 m mikst

  1. Katarzyna Majewska, Mariusz Dudziak – „Pionek” Włocławek
  2. Grażyna Kamińska, Tomasz Ćwikła – „Morena” Iława
  3. Klaudia Maria Żelazowska, Tomasz Marciniak – „Morena” Iława

Powrót do spisu treści


warcaby

 

Żeby lepiej grać

W dniach 22.07-5.08.2018, w Suwałkach, w hotelu Hańcza nad zalewem Arkadia, odbyło się szkolenie warcabowe, kolejne z cyklu spotkań sportowych realizowanych w ramach projektu „Krok naprzód”.

Uczestników szkolenia zaskoczyła wyjątkowo upalna pogoda. Bo chociaż to środek lata, wiadomo – o Suwałkach mówi się, że to polski biegun zimna. Muszę z radością przyznać, że zebrała się tutaj wyjątkowa grupa, pełna chęci do doskonalenia się w warcabach stupolowych. Dlatego każdy z zaangażowaniem i nie licząc czasu rozwiązywał kombinację, uczył się uderzeń (Filipa, nowicjusza, królewskiego, obcasem, rykoszetem, mostkiem i innych), dowiadywał się, jak stosować ciche ruchy, ataki skrzydłem, wiązania, rogatki, kleszcze, jak wpuszczać w pułapkę, łapać damki i grać w końcówkach. A po tym wszystkim każdy jeszcze analizował swoje rozegrane partie i partie wielkich mistrzów warcabowych.

Wolnych chwil nie było za wiele, więc wykorzystywane były maksymalnie. Było co robić. Otaczająca przyroda, wyjątkowa pogoda i okoliczne atrakcje zachęcały do aktywności. Poranna gimnastyka przyciągała spragnionych ruchu już o 7.15. Wytrwali spacerowicze, jeśli chcieli nauczyć się prawidłowego chodzenia z kijami nordic walking, mieli taką możliwość. Spacerować albo chodzić z kijami można było wokół pięknie zagospodarowanego zalewu Arkadia, poza tym pływać rowerami wodnymi czy ćwiczyć w minisiłowni tuż za hotelem. Miłośnicy historii i literatury zwiedzili z przewodniczką Suwałki, gdzie wiele jest miejsc związanych z wielką suwałczanką – Marią Konopnicką. Wyruszyliśmy też w trzygodzinny rejs statkiem. Z portu w Augustowie płynęliśmy przez urokliwe jeziora Necko, Białe i Studzieniczne do sanktuarium maryjnego w Studzienicznej i z powrotem, z przeprawą przez zabytkową śluzę w Przewięzi, gdzie podziwialiśmy piękno Pojezierza Suwalskiego. Była nawet wycieczka do Trok i Wilna. Oglądaliśmy liczne zabytki i poznaliśmy wiele faktów ze wspólnej historii naszych narodów czy ciekawych, mało znanych szczegółów z życia Adama Mickiewicza. Odwiedził nas również gawędziarz, który piękną gwarą opowiadał o Suwalszczyźnie i jej mieszkańcach pielęgnujących tradycje i obyczaje tej wielokulturowej społeczności. Wszystko to złożyło się na doskonały wypoczynek, relaks, zastrzyk energii i zdrowia dla siedzących godzinami przy deskach warcabistów.

Pełni dobrego humoru, wyszkoleni i wypoczęci, usiedliśmy w ostatni wieczór w wielkim kręgu przyjaciół, by podzielić się radością wspólnie przeżytych dni i podziękować organizatorom szkolenia – koordynatorowi Wacławowi Morgiewiczowi i Stowarzyszeniu „Cross”.

Realizację szkoleń sportowych w ramach projektu „Krok naprzód” dofinansowuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Alicja Pogorzelska

Powrót do spisu treści


wiadomości

 

Pływanie

Sukces razy pięć

Z rozegranych w Dublinie mistrzostw Europy w pływaniu polscy sportowcy z dysfunkcją wzroku przywieźli pięć medali.

Już w pierwszym dniu zawodów Polacy dwukrotnie stawali na podium. Brązowy medal w kategorii S11 (niewidomi) wywalczył Wojciech Makowski. W konkurencji 50 m stylem dowolnym uzyskał czas 27,97 s, a do zwycięzcy Hryhorego Zudzilau stracił 0,96 s. Po srebro sięgnął Wiktor Smyrnov, który wyprzedził naszego reprezentanta o 0,57 s. Jako ósmy do mety przypłynął Przemysław Drąg z czasem 31,90 s.

Naszym drugim reprezentantem, który w tym dniu stanął na najniższym stopniu podium, był Kamil Rzetelski. Na dystansie 100 m stylem motylkowym w kategorii S13 (słabowidzący) uzyskał czas 1:00,42 s. Na najwyższy stopień podium wpłynął Ihar Boki z czasem 53,95 s, a na drugim miejscu zameldował się Alex Portal z czasem 58,88 s.

W czwartym dniu zawodów Wojciech Makowski został wicemistrzem Europy w swojej koronnej konkurencji 100 m stylem grzbietowym, uzyskując rezultat 1:11,00 s. Polak przegrał złoto z Wiktorem Smyrnovem o 1,04 s. Drugi z Polaków, Przemysław Drąg, zameldował się na mecie z siódmym czasem 1:24,93 s. W przedostatnim dniu zmagań w stolicy Irlandii swój trzeci medal zdobył Wojciech Makowski. Trenujący na co dzień w IKS AWF Warszawa 26-latek w konkurencji 100 m stylem dowolnym wywalczył srebro czasem 1:01,29 s. Mistrzem Europy został Hryhory Zudzilau, który był szybszy od naszego reprezentanta o 1,32 s. Natomiast stawkę ośmiu finalistów zamknął Przemysław Drąg, uzyskując czas 1:08,53 s.

Ostatniego dnia zawodów po swój drugi brąz na mistrzostwach Starego Kontynentu popłynął Kamil Rzetelski. Na dystansie 50 m stylem dowolnym zawodnik „Startu” Wrocław uzyskał czas 25,61 s. Po złoty medal sięgnął z czasem 23,77 s fenomenalny Ihar Boki. Dla 24-latka z Białorusi był to siódmy złoty medal na tych mistrzostwach. Ze srebra cieszył się Kyrylo Garashchenko, który wyprzedził polskiego pływaka o sekundę. Drugi z Polaków, Adrian Jastrzębski, dopłynął do mety jako piąty, ze stratą 2,69 s do zwycięzcy.

Klasyfikacja medalowa mistrzostw Europy w pływaniu

13-19. 08. 2018 r., Dublin

Mężczyźni S11

50 m stylem dowolnym

  1. Hryhory Zudzilau – Białoruś 27,01 s
  2. Viktor Smyrnov – Ukraina 27,40 s
  3. Wojciech Makowski – Polska 27,97 s

...

  1. Przemysław Drąg – Polska 31,90 s

100 m stylem grzbietowym

  1. Viktor Smyrnov – Ukraina 1:09,96 s
  2. Wojciech Makowski – Polska 1:11,00 s
  3. Marco Meneses – Portugalia 1:14,08 s

...

  1. Przemysław Drąg – Polska 1:24,93 s

100 m stylem dowolnym

  1. Hryhory Zudzilau – Białoruś 59,97 s
  2. Wojciech Makowski – Polska 1:01,29 s
  3. Viktor Smyrnov – Ukraina 1:03,28 s

...

  1. Przemysław Drąg – Polska 1:08,53 s

Mężczyźni S13

100 m stylem motylkowym

  1. Ihar Boki – Białoruś 53,95 s
  2. Alex Portal – Francja 58,88 s
  3. Kamil Rzetelski – Polska 1:00,42 s

50 m stylem dowolnym

  1. Ihar Boki – Białoruś 23,77 s
  2. Kyrylo Garashchenko – Ukraina 24,61 s
  3. Kamil Rzetelski – Polska 25,61 s

...

  1. Adrian Jastrzębski – Polska 26,46 s

Grzegorz Modrzyński

 

Szachy

Młodzi mistrzowie szachów

W dniach 23.06-1.07.2018 r. w ośrodku „Wierna” w Bocheńcu odbyły się mistrzostwa Polski juniorów niewidomych i słabowidzących w szachach. W imprezie wzięło udział 30 zawodniczek i zawodników   z pięciu klubów Stowarzyszenia „Cross”. Ośrodek „Wierna” zapewnił dobre warunki i bogatą bazę sportową w postaci basenu i boiska sportowego – orlika. Podobnie jak w ubiegłym roku, od początku do ostatniej rundy powadził i wygrał turniej ze stuprocentowym wynikiem 9 p.  Fabian Spionkowski z „Łuczniczki” Bydgoszcz. Drugie miejsce zajęła Emilia Tryjańska z Dąbrowy Górniczej z dorobkiem 8 p. Trzecie miejsce zajął Oskar Sówka z Dąbrowy Górniczej – 6 p. Poniżej kolejne miejsca pierwszej dziesiątki:

  1. Dominik Koczubaj – Dąbrowa Górnicza
  2. Dominik Mędrala – Kraków
  3. Adam Słowik – Bydgoszcz
  4. Piotr Kraj – Kraków
  5. Piotr Ignaciak – Kraków
  6. Damian Małek – Dąbrowa Górnicza
  7. Albin Pietrusiak – Dąbrowa Górnicza

Turniej przebiegał w miłej i sportowej atmosferze. Nie zanotowano żadnych protestów. Sędzią głównym był Leszek Bakalarz, a koordynatorem imprezy Jerzy Hanus.

Jerzy Hanus

Powrót do spisu treści


technologie

 

Ale kino!

 Teraz nic już nam nie umknie. Do każdego programu, na który nie zdążymy, toczącej się właśnie transmisji, produkcji wielkich wytwórni, które trzeba zobaczyć, filmu niszowego i serialu dokopiemy się w nieprzebranych zasobach internetu.

Kasety VHS, płyty DVD, Blu-ray były (i są) najczęściej używane do przechowywania filmów czy seriali. Chcąc obejrzeć zapisany na tych nośnikach film, najpierw trzeba było kupić taki nośnik i oczywiście mieć w domu urządzenie, które jest w stanie odtworzyć zapisany na nim film. Wiele osób narzekało, że po obejrzeniu filmu gdzieś tam w domu zalegały pudełka z płytami czy kasety. Już po kilku seansach robiła się sterta i tak naprawdę nie wiadomo było, co z tym fantem zrobić, bo sprzedaż się nie opłacała, a wyrzucić było jednak szkoda. Dlatego przez pewien czas popularne i powszechne były wypożyczalnie filmów. W każdym mieście była przynajmniej jedna taka wypożyczalnia z ogromnym asortymentem filmów i seriali. Można je było dostać w wersji kasetowej lub na płycie DVD, w późniejszych latach pojawiły się również płyty Blu-ray. System opierał się na stałym miesięcznym czy rocznym abonamencie bez limitów wypożyczeń lub była po prostu pobierana opłata za wypożyczenie filmu np. na tydzień. Wypożyczalnie istniały i prosperowały przez lata, jednak dzisiaj nie ma praktycznie żadnej. Cóż, żyjemy w czasach, w których wypożyczalnie takie, jakie znaliśmy, przestały mieć rację bytu. Istnieją jednak, ale w innej formie. Przeniosły się do… internetu.

Witamy w XXI wieku

VoD – Video on Demand (tzn. film na żądanie) jest nazwą usługi udostępniania filmów i seriali przez internet. Serwis VoD daje możliwość obejrzenia o dowolnej godzinie filmu, programu, transmisji na żywo czy serialu. Można go uzyskać w ramach oferty swojego operatora telewizji lub kupić z innego źródła. Aktualnie najpopularniejszymi w Polsce dostawcami takiej usługi są: Ipla, Player, VoD TVP, Netflix i Showmax. Dwa ostatnie działają na nieco innej zasadzie niż reszta, ale o tym za chwilę.

Ipla

Ipla to serwis (głównie jako strona internetowa, ale również aplikacja na smartfony), którego matką jest Cyfrowy Polsat, tak więc oczywistością jest, że możemy obejrzeć tam produkcje nakręcone dla rodziny kanałów Polsatu. Oprócz seriali można zobaczyć filmy, do których prawa posiada Cyfrowy Polsat (lista jest bardzo długa) lub HBO, z którym współpracuje platforma. Większość treści jest całkowicie za darmo, jednak nie są to filmy i seriale, które mielibyśmy ochotę obejrzeć w długi, zimowy wieczór. Są to po prostu niskobudżetowe seriale, w większości paradokumentalne. Oglądając za darmo, oglądamy też dużą liczbę reklam. Aby obejrzeć naprawdę wysokiej klasy produkcję filmową, musimy zapłacić. Chodzi tu o pakiet HBO. Cena zależy od tego, czy mamy wykupioną telewizję lub internet w Cyfrowym Polsacie czy też nie. Jeśli tak, to cena korzystania z Ipli zależy od umowy, jaką ma się z tym dostawcą. Natomiast jeśli nie korzystamy z usług Cyfrowego Polsatu, cena będzie różna, w zależności od tego, co chcemy oglądać. Jeśli chcemy oglądać Polsat, będąc za granicą, musimy wnieść opłaty dodatkowe. Podobnie, jeśli chcemy oglądać na bieżąco mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europy UEFA.

Player

Serwis ten należy do TVN. Analogowo i na żądanie mamy dostęp do seriali tej stacji. Możemy oglądać je z toną reklam lub zapłacić, żeby ich nie było np. przez miesiąc. Tutaj, poza wypożyczeniem konkretnej grupy kanałów telewizyjnych, mamy opcję wypożyczania filmów. Możemy wypożyczyć dowolny film z biblioteki Playera za 10 zł na 72 godziny. Ta opcja jest akurat bardzo interesująca, ponieważ nie trzeba wnosić miesięcznej opłaty za dostęp do biblioteki, tylko można kupić sobie dowolny film na 72 godziny. Player, tak samo jak Ipla, oferuje dostęp do produkcji HBO, który można sobie wykupić na określony czas.

VoD TVP

 TVP również chce, aby jego seriale, filmy i programy były odtwarzane na żądanie. Tak jak jego konkurencja, platforma pozwala wykupić pakiet z produkcjami HBO, tutaj dodatkowo z wielkimi dziełami kinematografii TVP w pakiecie ABO, oczywiście bez reklam. Pakiet jest niedrogi, bo kosztuje 9,99 zł miesięcznie i daje nam dostęp do całkiem sporego kawałka biblioteki. Reszta jest darmowa, z reklamami, lub trzeba zapłacić za nowsze, popularniejsze produkcje osobno.

Czyli w sumie – telewizja przez internet…

Niby tak to wygląda, jednak jest o tyle wygodniejsze od klasycznej telewizji, że nie trzeba dostosowywać swojego idealnie ułożonego grafiku dnia, aby obejrzeć najnowszy odcinek ulubionego serialu. Można go po prostu obejrzeć później, na przykład na wodoodpornym smartfonie, kiedy bierzemy kąpiel. Ach, ta technologia! Nie wiem, czy jej rozwijanie służy ułatwianiu życia czy rozleniwianiu konsumenta. A o co chodzi z tą odmiennością Netflixa i Showmaksa?

Netflix

Pierwsza, najistotniejsza rzecz, którą Netflix różni się od reszty platform VoD: Netflix nie jest zależny od jakiegokolwiek kanału telewizyjnego. Amerykańska platforma jakiś czas temu sama zaczęła tworzyć własne seriale, które ludzie chętnie oglądają. Druga różnica: płacimy jeden miesięczny abonament za dostęp do całej zawartości Netflixa. Są trzy opcje abonamentu: podstawowy – za 34 zł za miesiąc, zapewniający dostęp do wszystkiego w standardowej jakości na maksymalnie jednym urządzeniu jednocześnie; standard – za 43 zł miesięcznie, z jakością HD i możliwością podłączenia dwóch podkont do jednego konta; premium – z jakością Ultra HD i możliwością podłączenia czterech różnych urządzeń, za 52 zł za miesiąc. Oczywiście, również na Netfliksie nie mogło zabraknąć dostępu do produkcji HBO i tym razem ta opcja jest wliczana w cenę abonamentu.

I jeszcze jedna istotna informacja – Netflix oferuje audiodeskrypcję, ale niestety nie po polsku. Dodatkową ścieżkę dźwiękową można włączyć np. w języku angielskim, francuskim, portugalskim, włoskim, niemieckim, hiszpańskim czy koreańskim. Jest to więc na razie opcja dla poliglotów, bo niestety trudno liczyć, aby w najbliższej przyszłości pojawiła się wersja polska.

Showmax

Polska platforma działająca na tej samej zasadzie co Netflix – miesięczny abonament (19.99 zł). Jest to serwis, na którym znajdziemy wszystkie nowe polskie produkcje filmowe, jak również seriale. Poza naszymi krajowymi produktami możemy znaleźć legendarne seriale zagraniczne, jak i programy i filmy znane każdemu na całym świecie.

Operator telefonii komórkowej Play w ramach zakupionego abonamentu daje dostęp do Showmaksa bez dodatkowych opłat.

Telewizja przyszłości?

Serwisy VoD są bardzo przydatne i praktyczne, biorąc pod uwagę fakt, że jest to telewizja, w której oglądamy to, co chcemy i kiedy chcemy. Dla przyzwyczajonych do standardowej telewizji, oglądania wiadomości itp., może to być duże ułatwienie. Telewizor nie musi być cały czas włączony, nie trzeba zasiadać przed nim o konkretnej godzinie, oszczędzamy czas i prąd. Ludziom, którzy włączają telewizor tylko po to, żeby obejrzeć film czy serial, niepotrzebna jest już kablówka czy płacenie abonamentu za telewizję. Mają wybór i mogą wykupić abonament w serwisie strumieniującym wyłącznie filmy i seriale, nie muszą ich kupować w sklepach albo martwić się, czy zdążą na konkretną godzinę do domu, bo niebawem zacznie się długo wyczekiwany film.

Mateusz Liszewski

Powrót do spisu treści


szkolenie

 

Gramy w szachy

Partie z finału mistrzostw Polski

Mistrzostwa Polski niewidomych zakończyły się kilka miesięcy temu, ale warto wrócić do nich i prześledzić parę emocjonujących pojedynków decydujących o kolejności zajętych miejsc.

Obrona sycylijska

  1. Stachańczyk (2194) – M. Chojnowski (2094)

1.e4 c5 2.Sf3 e6 3.Sc3 Sc6 4.d4 cd4 5.S:d4 Hc7 6.Hd3!? Nowe posunięcie. Jego idea polega na szybkim przerzuceniu hetmana na pole g3 6...a6 Najczęstsza odpowiedź. Czarne grają to, co mają w planie, bez względu na reakcję przeciwnika. W przypadku 6...S:d4 7.H:d4 a6 am. A. Kuźmin poleca (artykuł w rosyjskim czasopiśmie „64” nr 7/2017) 8.Ge3 b5 9.f3! Se7 10.0-0-0 Sc6 11.Hd2 i białe stoją trochę lepiej 7.S:c6 bc6!? Również i po 7...dc6 8.Hg3 H:g3 9.hg3 e5 10.Ge3 (10.Sa4!?) 10...Sf6 11.f3 pozycja białych wygląda trochę przyjemniej 8.Hg3! Główna idea wariantu 8….H:g3 9.hg3 d5 10.Sa4 Drugą możliwością jest 10.g4 Wb8 11.Gd3 10...Wb8 11.ed5 cd5 12.Gf4 Wb4! 13.b3 e5 14.Ge3

Białe: Ke1, Wa1, Wh1, Ge3, Gf1, Sa4, a2, b3, c2, f2, g2, g3

Czarne: Ke8, Wb4, Wh8, Gc8, Gf8, Sg8, a6, d5, e5, f7, g7, h7

14…d4? Do tej pory czarne grały zgodnie z rekomendacjami teoretyków. Teraz należało zagrać spokojnie 14...Sf6 15.c3 Wb8 16.f3 Sd7! z minimalną przewagą białych, jak było w partii Zhou Yang – K. Dragun (Londyn 2014). Po ryzykownym ruchu w partii pozycja się szybko otwiera i białe są do tego lepiej przygotowane 15.Gd2 Wb8 16.c3! dc3 17.G:c3 f6 18.Gd3 Sh6 Czarne muszą pamiętać o zaatakowanym pionku h7 19.f3 Ge7 20.g4 Gb4?! Mniejszym złem było oddanie pionka za zakończenie rozwoju 20...Gb7 21.g5 Sf7 22.gf6 gf6 23.W:h7 W:h7 24.G:h7 Ga3, chociaż pełnej rekompensaty nie było 21.0-0-0 Jeszcze silniej wyglądało 21.G:b4 W:b4 22.Wc1 0-0 23.Wc7 21...0-0 22.Gc4+ Kh8?! Lepsze 22...Sf7, ale i wówczas po 23.G:b4 W:b4 24.Kb2 h6 25.Sc5 czarne traciły co najmniej pionka 23.G:b4 W:b4 24.Wd6 Czarne nie są teraz w stanie obronić się przed wszystkimi groźbami przeciwnika 24...Wb8 25.Whd1 a5 26.Sc5 g6 27.Wd8 Kg7 28.W:f8 K:f8 29.Wd8+ Ke7 30.Wh8 (30...f5 31.W:h7+ Kd6 32.Sa4) 1-0 Bardzo cenna pod względem teoretycznym partia.

Obrona sycylijska

  1. Czajkowski (2223) – M. Chojnowski (2094)

1.e4 c5 2.Se2 Sf6 3.Sbc3 Sc6 4.d4 cd4 5.S:d4 d6 6.Gg5 e6 7.Hd2 a6 8.0-0-0 Ge7 9.f3 Gd7 10.Ge3 b5 11.S:c6 G:c6 12.g4 0-0 13.g5 Sd7 14.h4 Powstała typowa sycylijska pozycja: króle zroszowały w różne strony i zaczynają się wyścigi, czyj atak będzie skuteczniejszy 14...b4 15.Se2 d5!? Udana próba połączenia ataku na króla z walką o centrum. Po 15...Ha5 16.Kb1 Se5 17.Sd4 Wfc8 18.Hg2 (Ale nie 18.h5? S:f3! 19.S:f3 G:e4) możliwości białych ocenić trzeba wyżej 16.Sd4 Gb7 17.Hg2 Ha5 18.Kb1 de4 19.fe4 He5 20.Gd3 Sc5

Białe: Kb1, Hg2, Wd1, Wh1, Gd3, Ge3, Sd4, a2, b2, c2, e4, g5, h4

Czarne: Kg8, He5, Wa1, Wf8, Gb7, Ge7, Sc5, a6, b4, e6, f7, g7, h7

Czarne uzyskały zadowalającą pozycję. Teraz obie strony poszły na długi, forsowny wariant, który jednak nie zmienił oceny pozycji 21.Sf3 G:e4!? 22.G:c5 G:f3 23.H:f3 H:c5 24.He4 g6 25.h5 G:g5 26.hg6 hg6 27.Hg2 Wad8 28.Hh2 Kg7 29.Hh7+ Kf6 30.Wdf1+ Ke7 31.G:g6 Gf6! 32.W:f6! Groziło 32…He5 32…K:f6 33.G:f7 Hf5 34.Gg6! H:g6 (34…Hf4!?) 35.Wf1+ Ke5 36.We1+ Kf5 37.Wf1+ Ke5 Tu zapis partii się urywa. Białe mają wieczny szach, ale nic ponadto. Czarne jednak tę partię przegrały. Nie wiadomo, czy przekroczyły czas, czy też były inne powody. „Urywanie” zapisów partii stało się ostatnio nagminne. Wydaje mi się, że podanie pełnego tekstu nie stanowi problemu. Zawodnicy są na miejscu i łatwo jest z nimi odtworzyć przebieg walki. Jeśli turniej jest licznie obsadzony, można się ograniczyć do partii czołówki. Trzeba więc wierzyć, że taka praktyka nie stanie się normą.

Obrona sycylijska

  1. Migala (2030) – P. Dukaczewski (2221)

1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.d4 cd4 4.S:d4 Sf6 5.Sc3 d6 6.Gg5 e6 7.Hd2 a6 8.0-0-0 h6 9.Gh4?! Wątpliwa reakcja na ruch czarnych. Najczęściej grywa się tu 9.Ge3, 9.Gf4 (9…e5? 10.S:c6 bc6 11.G:e5) czy też 9.S:c6!? bc6 10.Gf4 9...S:e4!

Białe: Kc1, Hd2, Wd1, Wh1, Gf1, Gh4, Sc3, Sd4, a2, b2, c2, f2, g2, h2

Czarne: Ke8, Hd8, Wa8, Wh8, Gc8, Gf8, Sc6, Se4, a6, b7, d6, e6, f7, g7, h6

10.G:d8? Dziewiąte posunięcie białych było niedokładnością, dziesiąte jest już błędem, po którym białe zostają bez pionka i bez żadnej rekompensaty za niego. Po 10.Hf4 Sg5 11.S:c6 bc6 12.Ha4 Hb6 13.Gd3 Wb8 14.f4!? można było jeszcze próbować skomplikować grę 10...S:d2 11.W:d2?! Więcej problemów technicznych sprawiało czarnym 11.S:c6 bc6 12.Gc7 S:f1 13.G:d6 G:d6 14.W:d6 S:h2 15.W:h2, ale można odnieść wrażenie, że białe były już pogodzone z porażką 11...K:d8 12.Sb3 Kc7 13.a4 Ge7 14.Kb1 d5 15.Ge2 Gd7 16.h4 Wac8 17.h5 Whd8 18.Gf3 Kb8 19.Whd1?! Gb4 20.We2 G:c3 21.bc3 Se7 22.Kb2 G:a4 0-1

Obrona Pirca

  1. Bojczewski (1662) – R. Suder (2063)

1.e4 d6 2.d4 Sf6 3.Sc3 g6 4.f4 Gg7 5.Sf3 0-0 6.Ge2 c5 7.0-0 Głównym odgałęzieniem wariantu jest 7.dc5 Ha5 8.0-0 H:c5+ 9.Kh1 7...cd4 8.S:d4 Sc6 9.Ge3 Sg4?! Wstęp do błędnej operacji taktycznej. Po prawidłowym 9...Hb6 10.Hd3 (10.Sf5? H:b2) 10...Sg4 (10...H:b2 11.Wab1 Ha3 12.S:c6 bc6 13.Sd5!) 11.G:g4 G:d4 12.G:d4 H:d4+ 13.H:d4 S:d4 14.Gd1 pozycja była równa 10.G:g4

Białe: Kg1, Hd1, Wa1, Wf1, Ge3, Gg4, Sc3, Sd4, a2, b2, c2, e4, f4, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gc8, Gg7, Sc6, a7, b7, d6, e7, f7, g6, h7

10...G:g4? Podstawienie figury. Należało grać 10...G:d4 11.G:d4 G:g4, choć pozycja po 12.Hd2 była już trochę lepsza dla białych 11.S:c6 G:d1 12.S:d8 G:c2 13.S:b7 Wab8?! Więcej szans dawało 13...Gc3 14.bc3 a5 z próbą osaczenia skoczka 14.Wac1 Gd3 15.Wfd1 Ga6 16.Sa5 W:b2 17.Gd4 Partia wydaje się zakończona – czarne są bez figury, ale wkrótce mylą się białe 17…e5 18.fe5 de5 19.G:a7 Gh6 20.Wb1 Wc2 21.Sd5 Ge2 22.We1 W:a2 23.Sc6 Gd3

Białe: Kg1, Wb1, We1, Ga7, Sc6, Sd5, e4, g2, h2

Czarne: Kg8, Wa2, Wf8, Gd3, Gh6, e5, f7, g6, h7

24.Sdb4? Po 24.Wa1 W:a1 25.W:a1 Kg7 26.S:e5 G:e4 27.Sc3 białe miały jeszcze pewne trudności techniczne, ale wynik gry był przesądzony 24...G:b1 25.S:a2 Być może białe planowały 25.W:b1, ale teraz dopiero zauważyły, że po 25...W:a7! 26.S:a7 Ge3+ zostają bez pionka 25...G:a2 26.S:e5 Ge6 27.Gd4 We8 28.Kf2 Gd2 Remis

  1. Dukaczewski (2221) – R. Suder (2063)

Białe: Kg1, Hd5, Wa1, We1, Gb3, Gf4, Sf3, a4, b2, c2, e4, f2, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Ge6, Ge7, Sc5, a5, b7, c7, d6, f7, g7, h7

W tej partii białym dopisało szczęście, gdy po 14.Hh5? (prawidłowe 14.Hd1) 14...G:b3 15.cb3 czarne szybko zagrały zaplanowane 15…Se6? zamiast prostego 15...Sd3 ze zdobyczami materialnymi. Partia zakończyła się remisem.

  1. Bojczewski (1662) – A. Migala (2030)

Białe: Kg1, Hf3, Wa1, Wf1, Gb2, Sd5, a2, b3, d4, e4, g2, h2

Czarne: Kb8, Hd7, Wh6, Wh8, Gg3, Sc6, a7, b7, d6, f7, g7, h4

Białe mają wyraźną przewagę. Czarne szukają szans w ataku na króla 22...h3!? 23.hg3 hg2 24.K:g2? Teraz ocena pozycji zmienia się zdecydowanie na korzyść czarnych. Po 24.Wfe1 (lub 24.Wfc1) 24...Wh1+ 25.Kf2 W8h2 26.Wg1! atak czarnych się kończył, a figura więcej pozostawała 24...Wh2+ 25.Kg1 W:b2 26.H:f7? Powinno doprowadzić do natychmiastowego mata, ale pozycja białych była już i tak przegrana: 26.Hf5 H:f5 27.ef5 S:d4 czy 26.Wf2 S:d4 26...Hh3? Po 26...Wh1+! 27.K:h1 Hh3+ partia kończyła się natychmiast 27.Hf8+! W:f8 28.W:f8+ Hc8 29.W:c8+ K:c8 30.Wc1 Po burzliwej grze środkowej partia przeszła do wyrównanej końcówki 30...Kd7 31.Wf1 S:d4 32.Wf7+ Kc8 33.Wc7+ Kb8 34.W:g7 a5 35.Wd7?! Równowagę gwarantował szybki marsz wolnego pionka 35.g4 W:a2 36.Wg8+ Ka7 37.g5 i czarne musiałyby ustawić mechanizm wiecznego szacha: 37...Sf3+ 38.Kf1 Wd2 z dalszym Sh2-f3+ 35...W:a2 36.W:d6 Czarne uzyskały teraz niewielką przewagę, partię wygrały jednak białe… Dalszy jej ciąg pozostaje tajemnicą grających i… osoby przepisującej tekst do internetu…

Partia szkocka

  1. Migala (2030) – A. Sargalski (1811)

1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.d4 ed4 4.S:d4 Gc5 5.Ge3 Hf6 6.Sb5!? Posunięcie prowadzące do ciekawych, nietypowych pozycji. Do głównych wariantów prowadzi 6.c3 Sge7 7.g3 lub 7.Gc4 6...G:e3 7.fe3 Hh4+! Ważny szach, wymuszający osłabienie białych pól 8.g3 H:e4 Czarne dolewają oliwy do ognia. Do wyrównania wystarcza 8...Hd8 9.Hg4 Kf8 10.Hf4 d6 11.S1c3 Se5 (12.Sd5? c6) 9.S:c7+ Kf8?! Lepsze 9...Kd8. W pierwszej partii granej w tym wariancie: W. Schlage – R. Duehrssen, Berlin 1924 (!) nastąpiło dalej 10.S:a8 H:h1 11.Hg4 Sge7 12.Sc3?! Se5 i czarne szybko wygrały. Zamiast 11.Hg4 zasługuje na uwagę 11.Hd6 Sf6 12.Hc7+ Ke7 13.Sc3 ze złożoną pozycją 10.S:a8 H:h1 11.Sc3 H:h2 12.Hd6+ Sge7 13.0-0-0 Białe dość szybko schowały króla w bezpieczne miejsce. Czarne nie rozwiązały tego problemu 13...Hh6 14.Hd2 g6? Najprostszy sposób włączenia do gry wieży, ale osłabia się przy tym czarne pola wokół króla. Komputer podaje taki skomplikowany wariant: 14...Sf5 15.g4 S:e3 16.g5!? S:f1 (16…H:g5? 17.We1) 17.W:f1 Hg6 18.Sc7 h6 z nadzieją na przemarsz króla do h7 15.Sc7 Hg5 Nie wolno 15...Kg7?, bo 16.Se4 Wd8 17.Hc3+ 16.Se4 He5 17.Sd6

Białe: Kc1, Hd2, Wd1, Gf1, Sc7, Sd6, a2, b2, c2, e3, g3

Czarne: Kf8, He5, Wh8, Gc8, Sc6, Se7, a7, b7, d7, f7, g6, h7

17...Kg7? Konieczna była wymiana jednego skoczka: 17...Sf5 18.Scb5 Kg7 19.S:f5+ H:f5 20.Sd6 i wyłączenie czarnego gońca z gry daje białym lepsze szanse (mimo braku pionka) 18.e4 Szturm konnicy można było rozpocząć natychmiast: 18.Sce8+ Kf8 19.e4 h6 20.Gc4 itd. 18...H:g3 19.Sce8+ Kg8? Nie ratowało partii 19...W:e8 20.S:e8+ Kg8 21.Gc4, ale pozwalało przedłużyć opór 20.Sf6+ Do szybkiego mata prowadziło 20.Hh6!? He5 21.Gc4 20...Kg7 21.Sde8+ 1-0

Ryszard Bernard

Powrót do spisu treści


Twórzmy razem magazyn „Cross”

O czym chciałbyś czytać na łamach miesięcznika Stowarzyszenia „Cross”? Relacje z imprez sportowych, wywiady z utytułowanymi czempionami, artykuły szkoleniowe, reportaże z obozów rekreacyjnych – do których z nich najczęściej zaglądasz? Czego brakuje Ci w „Crossie”?

Zapraszamy do udziału w konsultacjach dotyczących czasopisma wydawanego przez Stowarzyszenie „Cross”. Twój udział w sondażu pomoże nam zaprojektować i wydawać magazyn o ciekawym profilu, odpowiadający Czytelnikom. Jeśli stawiasz na zdrowy styl życia i interesuje Cię, jak utrzymywać dobrą formę, chciałbyś poznać nowe dyscypliny sportowe (nordic walking, tenis, triathlon, brydż itp.), napisz do nas na redakcja@cross.org.pl i podziel się swoją opinią.

Jakie artykuły w magazynie „Cross” czytasz najchętniej?

– relacje z wydarzeń sportowych „Cross”

– artykuły szkoleniowe

– reportaże turystyczne

– wywiady z ludźmi sportu

– pocztówki z klubów „Cross”

– recenzje książek o tematyce sportowej

– teksty o zdrowiu.

Czekamy na listy! Jeżeli masz własne pomysły – napisz o nich i stwórz razem z nami idealne dla Ciebie czasopismo!