Baner

Nr 11 (176) Listopad 2019

Miesięcznik informacyjno-szkoleniowy Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących "Cross"

Adres redakcji:

00-216 Warszawa
ul. Konwiktorska 9,
tel.: 22 412 18 80
e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

  • Marta Michnowska - Redaktor naczelna
  • Anna Baranowska - Zastępca redaktor naczelnej
  • Barbara Zarzecka - Korekta

Opracowanie graficzne:

Studio Graficzne Novelart

Skład, druk, oprawa i kolportaż:

EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Nakład:

1000 egzemplarzy

Okładka miesięcznika - nr 08.2019

Miesięcznik dofinansowują Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki

ISSN 1427-728X

ROK XVVII

Nr 11 (176)

Listopad 2019 r.

Z nadzieją na kolejną dwudziestkę

Do granic możliwości zapełniło się Centrum Sportu Niepełnosprawnych przy alei Marszałka Ferdinanda Focha w Krakowie, kiedy 17 października Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących „Nadzieja” obchodziło tutaj swój dwudziesty jubileusz. W pięknej i nowoczesnej hali świętowało ponad 300 osób.

Piotr i przyjaciele

Piotr Stefański ma 53 lata. Od 1989 roku pracuje w ośrodku szkolno-wychowawczym na Tynieckiej, który od niedawna działa jako: Zespół Szkół i Placówek pn. „Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących” w Krakowie. Niepełnosprawnego mężczyznę, z orzeczoną II grupą (zaniki mięśni w nogach), zatrudnił ówczesny dyrektor Mieczysław Kozłowski.

– Byłem instruktorem harcerskim od szesnastego roku życia. Na obozie Nieprzetartego Szlaku poznałem niewidomych harcerzy i pomyślałem sobie, że chciałbym im pomagać w szkole. Pamiętam, jak dyrektor zadał mi jedno pytanie: co pan może dać naszym uczniom? Odpowiedziałem mu wtedy, że mogę dokumentować fotograficznie zajęcia, mogę ich mobilizować do ruchu poprzez uczestnictwo w zbiórkach harcerskich, obozach letnich i zimowych, językowych i sportowych – mówi pan Piotr.

Kilku mężczyzn przy stoliku
Piotr Stefański (drugi od lewej) od lat aktywizuje młodzież z Tynieckiej

W roku 1999 od rodziców mających swe pociechy w ośrodku wyszła inicjatywa, by stworzyć organizację wspomagającą dzieci. I tak powstało Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących „Nadzieja”. Stefańskiemu pomagał Mirosław Zięba, obecny skarbnik. Chodziło o to, by tych młodych ludzi poderwać z kanap, zachęcić do tego, by zaczęli się ruszać. I tu pomocna stała się współpraca z „Crossem”. Zarząd organizacji wystarał się o dofinansowanie z ministerstwa sportu. W szkole uruchomiono sekcje:halowej piłki nożnej, lekkoatletyczną oraz pływacką (tu zaczynał słynny paraolimpijczyk Marcin Ryszka). Zmarły niedawno Jerzy Brycki prowadził zajęcia szachowe, Jan Sekuła – warcabowe, Małgorzata Bałk rozkręciła sekcję taneczną. Rozwijał się nie tylko sport, ruszył też projekt nauki języków obcych „Na fali” – rewelacyjny i skuteczny.

3 Mężczyzn i 2 kobiety - jeden z mężczyzn przemawia przez mikrofon
Zarząd „Nadziei”. Od lewej: Mirosław Zięba, Piotr Stefański, Alicja Brojewska, Bartosz Godzwon, Lucyna Zaleska

Ośrodek zaczął tętnić sportowym życiem. Pomagał trener lekkiej atletyki Leszek Lichtenstein i Mateusz Stawarz, nauczyciel wychowania fizycznego z Tynieckiej. Współpraca z „Crossem” układała się gładko do 2014 roku, ale mniej więcej w tym czasie relacje nieco się rozluźniły. Dlaczego? Do ośrodka na Tynieckiej trafiają dzieci nie tylko z dysfunkcją wzroku, lecz także z dodatkowymi problemami zdrowotnymi, czyli z niepełnosprawnością sprzężoną. Konieczna była zmiana kierunku na zajęcia bardziej ruchowe, turystyczne, na basenie, w kręgielni. Przez dwadzieścia lat przewinęło się przez organizację czterystu młodych beneficjentów. Od dziesięciu lat „Nadzieja” organizuje swoją sztandarową imprezę, w którą zaangażowana jest młodzież z Tynieckiej. To biegi przełajowe. Bierze w nich udział 170 młodziaków – i tych z dysfunkcją wzroku, i tych na wózkach. Ale rozwija się nie tylko działalność sportowa. Jest sporo imprez kulturalnych. Pieniądze pozyskiwane są od Urzędu Miasta, mocno wspiera ich sieć Auchan.

Dynamiczny jubileusz

Gdy dobiegała końca druga dziesiątka działalności, zarząd postanowił godnie uczcić ten jubileusz. Prezes Piotr Stefański, skarbnik Mirosław Zięba, sekretarz Lucyna Zaleska, członek zarządu Alicja Brojewska i dyrektor Bartosz Godzwon, wychowanek ośrodka i absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, postanowili wybrać się w tej sprawie do wiceprezydenta miasta Andrzeja Kuliga. Ten od razu wsparł ich finansowo i bezpłatnie użyczył hali przy Focha. Oficjalna nazwa obiektu to Kärcher Hala Cracovia Centrum Sportu Niepełnosprawnych. Halę otwarto w 2018 roku, a Centrum powstało z inicjatywy prof. Jacka Majchrowskiego, prezydenta królewskiego miasta.

Mężczyzna pryzpina odznakę kobiecie
Prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski uhonorował Lucynę Zaleską odznaką Honoris Gratia

Dlatego też 17 października na honorowych miejscach znaleźli się czcigodni goście: prof. Jacek Majchrowski – prezydent Krakowa, Zbigniew Starzec – wicewojewoda małopolski, Małgorzata Wypych – była posłanka. Piotr Stefański przywitał licznie przybyłych gości, po czym na estradę wkroczył wicewojewoda i wręczył zasłużonym Krzyże Zasługi przyznane przez prezydenta Andrzeja Dudę. Złoty Krzyż Zasługi otrzymał prezes Piotr Stefański, Srebrny Krzyż Zasługi – Alicja Brojewska, a Brązowe Krzyże Zasługi – Bartosz Godzwon i Mirosław Zięba. To nie koniec odznaczeń. Nagrody Stowarzyszenia „Nadzieja” – Ludwiczki (od imienia Braille’a) – wręczono ludziom, którzy przez dwie dekady najbardziej przysłużyli się tej organizacji. Przy hucznych oklaskach Ludwiczki odebrali:

  • prof. Jacek Majchrowski – prezydent miasta, który bardzo sprzyja osobom niewidomym
  • Mieczysław Kozłowski – długoletni dyrektor Ośrodka Szkolno-Wychowawczegodla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie,
  • Małgorzata Woś – lekarz okulista, kierownik oddziału okulistyki Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie,
  • Marek Jakubowski – tyflografik z Owińsk,
  • Elżbieta Szymik i Anna Kasprzak, przedstawicielki sieci Auchan w Krakowie przy al. Pokoju, które pomagają „Nadziei” od 2016 roku,
  • Jan Ćwioro – szef firmy Dynamik Sp. z o.o. – hojny finansowy darczyńca.

Za zaproszenie i wyróżnienie podziękował organizatorom prezydent Majchrowski. „To wyjątkowa organizacja, skupiająca rodziców dzieci niewidomych, nauczycieli, tyflopedagogów. Dlatego wyjątkowa, bo zajmuje się nie tylko nauką, ale także zapewnieniem pięknego dzieciństwa, organizując wycieczki, spotkania z ciekawymi ludźmi, zabawy, zajęcia i zawody sportowe. Dba o to, by dzieci, wchodząc w dorosłość, były na to absolutnie przygotowane. W Krakowie jest prawie sześć tysięcy organizacji pozarządowych, ale «Nadzieja» jest wyjątkowa, to wzorzec działania i współpracy z zarządem miasta”.

Męższyzna przypina odznakę mężczyźnie
Wicewojewoda Zbigniew Starzec odznacza Złotym Krzyżem Zasługi Piotra Stefańskiego

Po urodzinowym torcie i przepięknych występach muzyczno-wokalnych uczniów szkoły muzycznej z Tynieckiej poprosiłem kilkoro gości o krótkie wypowiedzi

Małgorzata Woś: „Ta nagroda to dla mnie nie tylko uwieńczenie dwudziestoletniej pracy w zawodzie, to także wstęp do dalszych wysiłków w doskonaleniu okulistyki dziecięcej. Nie jest ona do końca tak rozwinięta, jak byśmy chcieli. Naszym pragnieniem jest, żeby ten dział medycyny zabłysnął w Krakowie, by jak najmniej dzieci z wadami wzroku trafiało do szkół specjalnych. Nadzieja niech umiera ostatnia”.

Tłum ludzi
Hala Cracovii pękała w szwach

Mieczysław Kozłowski: „Od samego początku popierałem działania Piotra. Ekipa tych pasjonatów pracujących w «Nadziei» jest godna uwagi, a prezes nie potrafi żyć, nie dając czegoś innym, bardziej potrzebującym. Jego autorytet jest niepodważalny i rodzice to wiedzą, pomagają mu w działaniach. Odchodząc dwanaście lat temu na emeryturę, widziałem go w randze dyrektora placówki na Tynieckiej. Zawsze ta szkoła dawała i daje dzieciom i młodzieży dobre podstawy do dalszej nauki, do studiowania. Siedemdziesiąt procent absolwentów podjęło wyższe studia. W ostatnich latach do ośrodka trafia więcej dzieci z innymi dysfunkcjami niż wady wzroku”.

Małgorzata Wypych: „Jako posłanka przez trzy lata prowadziłam w Sejmie 20-osobowy zespół zajmujący się pomocą osobom niepełnosprawnym. Znam środowisko niewidomych, bo od dwóch lat biorę udział w żeglarskich rejsach po Bałtyku z fundacją «Zobaczyć Morze». Krakowską «Nadzieję» wspomagałam, jak tylko potrafiłam”.

A Lucyna Zaleska, sekretarz Stowarzyszenia, krótko, jednym zdaniem, powiedziała tylko: „Bez fałszywej skromności powiem, że dobrze się dzieje w «Nadziei»”.

Redakcja naszego miesięcznika przyłącza się do jubileuszowych życzeń i jest pewna dalszych pogodnych dni w działalności – tak pogodnych, jak ten jesienny dzień, kiedy świętowano w „Nadziei”.

Andrzej Szymański

Do góry

Australijskie złoto

Niewidomi i słabowidzący strzelcy po raz pierwszy mieli zaszczyt uczestniczyć w mistrzostwach świata w parastrzelectwie. Wydarzenie zostało zorganizowane pod auspicjami Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego. Jest to milowy krok na drodze do udziału strzelców w igrzyskach paraolimpijskich.

Mistrzostwa świata odbyły się w dniach 9-19 października 2019 roku w Sydney w Australii. Już sama niezmiernie długa, ponad 24-godzinna podróż była dla naszych reprezentantów przeżyciem i przygodą. Niektórzy pierwszy raz mieli w ogóle okazję lecieć samolotem i na długo zapamiętają to nowe doświadczenie.

Kobieta na strzelnicy
Katarzyna Orzechowska

W mistrzostwach wzięło udział aż 285 strzelców z 55 krajów. W kategorii niewidomych i słabowidzących wystartowało12 zawodników i zawodniczek z ośmiu krajów. Frekwencja w tej grupie byłaby na pewno zdecydowanie większa, gdyby nie odległość i ogromne koszty organizacji wyjazdu. Polskę reprezentowało czworo strzelców wraz z asystentami/trenerami: Katarzyna Orzechowska z asystentem Wiesławem Skalskim i Krzysztof Ruszkiewicz z asystentem Dariuszem Mendrzejewskim z klubu „Warmia i Mazury” Olsztyn, Barbara Moskal z asystentką Katarzyną Moskal z „Podkarpacia” Przemyśl oraz Wioleta Zarzecka z asystentem Jackiem Lipką z BKS LOK Bytom. Pierwsze dni nasi reprezentanci spędzili na oficjalnych treningach, podczas których zaznajamiali się ze strzelnicą, odbywały się też badania techniczne broni i pozostałego sprzętu strzeleckiego. Niewątpliwie przeżyciem był udział w niezwykle barwnej ceremonii otwarcia, okraszonej występem rdzennej ludności australijskiej – Aborygenów. Znalazła się też chwila wolnego czasu, aby zwiedzić najważniejsze atrakcje Sydney i zaprzyjaźnić się z misiami koala i kangurami.

Mężczyzna na strzelnicy
Krzysztof Ruszkiewicz

We wtorek 15 października odbyła się pierwsza konkurencja – rywalizacja w postawie leżąc. Runda kwalifikacyjna, w której zawodnicy oddawali po 60 strzałów, potwierdziła bardzo wysoki poziom rywalizacji – pięć pierwszych miejsc z wynikiem ponad 600 punktów. Do finału z odpowiednio trzecim i piątym rezultatem awansowali Krzysztof Ruszkiewicz i Katarzyna Orzechowska. W walce o medale, która rządzi się jednak swoimi prawami, a stres i nerwy często biorą górę, Katarzyna – startująca w finale jako jedyna kobieta – zajęła siódme miejsce, natomiast Krzysztof był czwarty (do medalu zabrakło mu zaledwie 0,3 punktu!).

Osoby z flagami i medalami
Medaliści w postawie stojąc. Od lewej: Patrick Moor (srebro), Barbara Moskal, Michael Whapples

Dwa dni później, w czwartek 17 października, odbyła się rywalizacja niewidomych i słabowidzących strzelców w postawie stojąc. Kwalifikacje okazały się dlanaszych reprezentantów bardzo udane, bo cała czwórka awansowała do finału. Barbara Moskal zajęła w nich pierwsze miejsce, Krzysztof Ruszkiewicz trzecie, Wioleta Zarzecka czwarte, a Katarzyna Orzechowska piąte i tym samym w ośmioosobowym finale połowę stawki stanowili Polacy. Finał rozpoczął się po krótkiej przerwie, a jego przebieg był dla nas bardzo emocjonujący. Bezkonkurencyjna okazała się Barbara Moskal. W pełni opanowana, z dużą przewagą i znakomitym wynikiem wywalczyła złoty medal mistrzostw świata, a przy okazji pobiła rekord świata, który wynosi teraz 214,3 punktu. Drugi był Patrick Moor z Austrii z wynikiem gorszym aż o 12,1 punktu. Nikt z naszych pozostałych reprezentantów nie stanął już niestety na podium, Katarzyna Orzechowska zajęła ostatecznie znakomite piąte miejsce, Krzysztof Ruszkiewicz – szóste, a Wioleta Zarzecka – ósme.

Rywalizacja osób z dysfunkcją wzroku zakończyła się na tych dwóch konkurencjach. Pozostało jedynie spędzić ponad dobę w podróży, by pokonać piętnaście tysięcy kilometrów, zaliczyć przesiadkę w Katarze, aby wreszcie nasi wojownicy znaleźli się w domu. Zdobyliśmy jeden bezcenny złoty medal i potwierdziliśmy pozostałymi znakomitymi wynikami, że Polacy należą do ścisłej światowej czołówki. To efekt tego, że strzelectwo osób niewidomychzaji słabowidzących rozwija się w Polsce bardzo prężnie, a zawodników z ogromnym potencjałem do osiągania najwyższych wyników jest znacznie więcej niż ta eksportowa czwórka.

Kobiety na strzelnicy
Katarzyna Orzechowska i Barbara Moskal

W mistrzostwach w Australii uczestniczyli również polscy zawodnicy niepełnosprawni ruchowo, zrzeszeni w PZSN „Start”. Wywalczyli oni dwa medale. Drużyna męska w składzie: Szymon Sowiński, Kacper Pierzyński, Sławomir Okoniewski zdobyła w konkurencji P4 srebrny medal, natomiast w konkurencji pistoletu pneumatycznego (P1) panowie Kacper Pierzyński, Szymon Sowiński i Filip Rodzik zdobyli w drużynie brązowy medal. Ponadto Emilia Babska (Legia Warszawa) i Filip Rodzik (Skorpion Polkowice) uzyskali kwalifikację na paraolimpiadę Tokio 2020 (już wcześniej kwalifikację zdobył Szymon Sowiński).

Grupa osób w białoczerwonych strojach z flagą
Strzelecka reprezentacja Polski w Sydney

Były to pierwsze mistrzostwa świata w parastrzelectwie, w których uczestniczyli zawodnicy niewidomi i słabowidzący. Niestety, tej grupy startowej nie będzie jeszcze na paraolimpiadzie w Japonii, na co bardzo liczyliśmy, ale rozpoczęcie startów na oficjalnych zawodach, wspólnie z pozostałymi osobami niepełnosprawnymi, jest bardzo ważnym etapem w drodze do tego celu. Jesteśmy pełni wiary, że na igrzyskach paraolimpijskich w Paryżu w 2024 roku będziemy oglądać niewidomych i słabowidzących strzelców, a Polacy będą zdobywać medale.

Katarzyna Orzechowska i Krzysztof Harkowski

Do góry

Cenne zwycięstwo w kolekcji „Victorii”

W dniach 22 września – 2 października 2019 r. odbyły się jubileuszowe XX Drużynowe Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Warcabach Stupolowych. „Victoria” Białystok zgarnęła na tej imprezie swój ósmy złoty medal.

Uczestnicy mistrzostw gościli we Władysławowie w pensjonacie Pomorzanka. Do turnieju przystąpiło dwanaście najlepszych drużyn z klubów zrzeszonych w Stowarzyszeniu „Cross”. Reprezentacje grały systemem kołowym (każdy z każdym) na dystansie jedenastu rund. Nad tegorocznymi zmaganiami czuwali sędzia główny Arkadiusz Biadasiewicz i sędzia rundowy Witold Bajkowski, którzy profesjonalnie i ze znajomością regulaminu rozgrywek w środowisku osób z dysfunkcją wzroku nadzorowali przebieg turnieju. Drużynówka jest najbardziej prestiżowym turniejem warcabowym na naszym krajowym polu. Od całego teamu wymaga zaangażowania, wyjątkowej koncentracji i porozumienia, by sprostać naporowi przeciwników. Jubileuszowy turniej skłania do chociażby krótkich podsumowań. Z wyjątkiem początkowych lat rozgrywek startowało co roku dwanaście drużyn, z czego tylko trzy zajimowały miejsca na najwyższym stopniu podium: „Podkarpacie” Przemyśl – 8 razy, „Victoria” Białystok – 8 razy i „Hetman” Lublin – 4 razy. Tegoroczny turniej przebiegał pod dyktando drużyny z „Victorii” Białystok w składzie: Ewa Wieczorek, Ryszard Biegasik, Mikołaj Fiedoruk, Wacław Morgiewicz i Józef Tołwiński. Drużyna była bardzo silna, wygrała dziesięć pojedynków i tylko jeden zremisowała, co przy 21 p. zapewniło jej bezapelacyjnie pierwsze miejsce. Rezultaty kolejnych meczów warto zobaczyć. Były następujące:

Wyniki "Vicrorii" Białystok
Runda Wynik Przeciwnik
Runda 1. 7:1 „Kormoran” Giżycko
Runda 2. 5:3 „Jutrzenka” Częstochowa
Runda 3. 8:0 „Zryw” Słupsk
Runda 4. 7:1 „Jaćwing” Suwałki
Runda 5. 7:1 „Jantar” Gdańsk
Runda 6. 8:0 „Atut” Nysa
Runda 7. 6:2 „Łuczniczka” Bydgoszcz
Runda 8. 4:4 „Podkarpacie” Przemyśl
Runda 9. 5:3 „Hetman” Lublin
Runda 10. 7:1 „Warmia i Mazury” Olsztyn
Runda 11. 6:2 „Sudety” Kłodzko

Należy zauważyć, że mistrzowskie tytuły „Victorii” Białystok to w ostatnich latach niewątpliwie zasługa tego, że w jej składzie gra czworo członków kadry narodowej „Crossu”, w tym Ewa Wieczorek – wielokrotna mistrzyni Polski (wśród kobiet), brązowa medalistka tegorocznych mistrzostw świata niepełnosprawnych (Biały Dunajec, Polska), srebrna medalistka mistrzostw Europy 50+ (Korbach, Niemcy) oraz brązowa medalistka mistrzostw Europy osób niepełnosprawnych w kategorii kobiet (Firlej, Polska), a także Józef Tołwiński, aktualny mistrz Polski.

Osoby przy stolikach grające w warcaby
Na sali gry DMP w warcabach

Na drugim miejscu z 17 punktami niespodziewanie znalazła się drużyna „Jantaru” Gdańsk w składzie: Jerzy Dzióbek, Mirosław Grabski, Mieczysław Kaciotys, Ewa Grabska i Barbara Wentowska. Reprezentacja gdańskiego klubu w rankingu dwudziestolecia uplasowała się na ósmym miejscu, z jednym srebrnym medalem. W ubiegłym roku „Jantar” Gdańsk zajął dziewiąte miejsce, więc tym bardziej ekipie tej należą się wyrazy uznania za tak duży sukces.

Na trzeci stopień podium wskoczyła drużyna „Hetmana” Lublin z 16 punktami. Grali w niej: Leszek Stefanek, Krzysztof Furtak, Barbara Wójcik, Halina Jasińska i Edward Wójcik. Drużyna już trzynaście razy stała na podium, więc należy do ścisłej czołówki warcabowej Stowarzyszenia „Cross”.

Najlepsi zawodnicy i zawodniczki turnieju

Wyniki - najlepsza 20 turnieju
Miejsce Imię i nazwisko Wynik
1 Ewa Wieczorek - „Victoria” Białystok 22 p.
2 Leszek Stefanek - „Hetman” Lublin 19 p.
3 Marian Jędrzycki - „Sudety” Kłodzko 19 p.
4 Andrzej Jagieła - „Podkarpacie” Przemyśl 17 p.
5 Ryszard Biegasik - „Victoria” Białystok 17 p.
6 Zenon Sitarz - „Podkarpacie” Przemyśl 17 p.
7 Józef Tołwiński - „Victoria” Białystok 16 p.
8 Halina Kasperczyk - „Atut” Nysa 16 p.
9 Ryszard Suder - „Warmia i Mazury” Olsztyn 16 p.
10 Joanna Malcer - „Warmia i Mazury” Olsztyn 16 p.
11 Mirosław Grabski - „Jantar” Gdańsk 15 p.
12 Andrzej Gasiul - „Kormoran” Giżycko 15 p.
13 Barbara Wójcik - „Hetman” Lublin 15 p.
14 Edward Twardy - „Sudety” Kłodzko 14 p.
15 Bernard Olejnik - „Łuczniczka” Bydgoszcz 14 p.
16 Mieczysław Kaciotys - „Jantar” Gdańsk 14 p.
17 Tomasz Kuziel - „Łuczniczka” Bydgoszcz 14 p.
18 Krzysztof Furtak - „Hetman” Lublin 13 p.
19 Mikołaj Fiedoruk - „Victoria” Białystok 13 p.
20 Jerzy Dzióbek - „Jantar” Gdańsk 11 p.

Na sukces każdej ekipy z wielkim zaangażowaniem pracowali jej zawodnicy pochyleni w skupieniu nad warcabnicami, więc z okazji jubileuszu warto poznać najlepszą dwudziestkę bohaterów, w kolejności zajętych indywidualnie miejsc.

Osoby z medalami i pucharem
Wicemistrzowie z klubu „Jantar” Gdańsk

Nie wszystkim dopisało szczęście, ale liczy się też sam udział, wola walki i nadzieja, że… trening czyni mistrza i kiedyś będzie lepiej. Mimo ambitnej postawy ligę opuszczają w tym roku drużyny „Jaćwinga” Suwałki i „Zrywu” Słupsk. Nie martwcie się za bardzo – ostatni mogą być kiedyś pierwszymi. Trzeba też dodać, że na mistrzostwach trzy osoby podwyższyły swoje kategorie warcabowe:

  • Helena Poliniewicz („Podkarpacie” Przemyśl) – z I+ na K,
  • Mirosław Grabski („Jantar” Gdańsk) – z II na I,
  • Tadeusz Gryglewicz („Zryw” Słupsk) – z III na II.
Osoby z medalami i pucharem
Złoci medaliści – „Victoria” Białystok

Kolejny raz medale i puchary zostały wręczone zwycięzcom, kolejny raz kamienie skrupulatnie policzone, warcabnice i zegary schowane do walizek. Za rok znów usiądziemy naprzeciwko siebie przy stoliku, podamy sobie rękę na powitanie i z nadzieją będziemy liczyć na upragnione dwa punkty. Zwycięstwa są ważne i dają wiele satysfakcji, ale są jeszcze inne aspekty podejmowania sportowych wyzwań: wyjście z domu, spotkanie przyjaciół i wspólne spędzanie czasu, poznawanie nowych, pięknych miejsc i dużo innych korzyści, które sprawiają, że życie jest lepsze i szczęśliwsze.

Alicja Pogorzelska

XX Drużynowe Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Warcabach Stupolowych 22.09-2.10.2019 r., Władysławowo

Wyniku turnieju
Miejsce Nazwa Wynik
1 „Victoria” Białystok 21 p.
2 „Jantar” Gdańsk 17 p.
3 „Hetman” Lublin 16 p.
4 „Warmia i Mazury” Olsztyn 15 p.
5 „Podkarpacie” Przemyśl 13 p.
6 „Sudety” Kłodzko 11 p.
7 „Kormoran” Giżycko 11 p.
8 „Atut” Nysa 9 p.
9 „Łuczniczka” Bydgoszcz 8 p.
10 „Jutrzenka” Częstochowa 8 p.
11 „Jaćwing” Suwałki 3 p.
12 „Zryw” Słupsk 0 p.
Do góry

Tytuł zostaje w Przemyślu

Warcabistki z „Podkarpacia” Przemyśl obroniły tytuł najlepszej polskiej drużyny kobiet niewidomych i słabowidzących, chociaż w walce o mistrzostwo duże szanse dawano także zespołom z Gdańska i Nysy.

W dniach 2-10 października 2019 roku w Jastrzębiej Górze rozegrano VIII Drużynowe Mistrzostwa Polski Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Warcabach Stupolowych. Organizację imprezy dofinansował PFRON w ramach projektu „Tylko dla Mistrzów 2019” realizowanego przez Stowarzyszenie „Cross”. To już kolejny raz, kiedy zawodniczki z całego kraju przybyły do Jastrzębiej Góry. Tak jak w ubiegłym roku w czasie mistrzostw mieszkały w przytulnym ośrodku Linne, a na smaczne posiłki chodziły do znajdującego się po drugiej stronie ulicy domu wczasowego Dariusz.

Kobieta przy warcabnicy
Anna Grzempowska rozegrała kilka ciekawych partii

Do zawodów przystąpiło osiem drużyn z klubów: „Podkarpacie” Przemyśl, „Atut” Nysa, „Jantar” Gdańsk, „Jaćwing” Suwałki, „Syrenka” Warszawa, „Sudety” Kłodzko, „Tęcza” Poznań i klubu z Kielc. Arbitrem turnieju był Mirosław Grabski. Rozgrywki przeprowadzono systemem kołowym (grała każda drużyna z każdą), a tempo gry wynosiło 120 minut na zawodniczkę, bez dodawania czasu. Niewtajemniczonym trudno pewnie uwierzyć, że partię warcabów można rozgrywać przez cztery godziny, a i tak zdarzają się przegrane przez czas.

Kobieta przy warcabnicy
Jadwiga Mróz za chwilę rozpocznie grę

Kandydatką do zwycięstwa była drużyna „Jantaru” Gdańsk, wzmocniona nową zawodniczką Teresą Bonik (brązowa medalistka IMP Ustka 2018, poprzedni jej klub to „Jaćwing” Suwałki). Typowany był również zespół „Podkarpacia” Przemyśl, w którego składzie zabrakło co prawda Marii Gawaluch- Mazur (srebrna medalistka IMP Sękocin 2019), ale godnie zastępowała ją Helena Poliniewicz. Nie bez szans wywalczenia tytułu był team „Atutu” Nysa, który przyjechał do Jastrzębiej Góry w silnej i wyrównanej czwórce. Panie Maria Górzna, Anna Grzempowska, Dorota Szela, Helena Poliniewicz, Władysława Jakubaszek, Halina Kasperczyk, Barbara Wentowska, Ewa Grabska i Ewa Gorlewska do Jastrzębiej Góry przyjechały bezpośrednio z wymagającego i wyczerpującego turnieju, jakim były drużynowe mistrzostwa Polski w warcabach stupolowych we Władysławowie. W składzie każdego z 12 startujących zespołów musiała być co najmniej jedna kobieta. Duża część z wymienionych zawodniczek rozegrała 11 bardzo trudnych partii. Warto tu zaznaczyć, że często o wyniku meczu między klubami decydowały właśnie kobiety, a więc obciążenie psychiczne zawodniczek było ogromne, o wiele większe niż w turniejach indywidualnych.

Kobiety grające w warcaby
Runda druga, „Sudety” Kłodzko – „Jaćwing” Suwałki. Na pierwszym planie od lewej Anna Grzempowska i Zofia Kosk, a przy oknie Irena Wnuk i Petronela Dapkiewicz (z prawej)

Wieczorem 2 października odbyła się odprawa techniczna dla kapitanów drużyn z koordynatorem imprezy Jerzym Dzióbkiem i sędzią głównym Mirosławem Grabskim. Rozlosowano numery startowe zespołów i omówiono plan na każdy dzień rozgrywek. Sędzia krótko przypomniał zapisy regulaminu i zaapelował o sportową rywalizację. Dodatkową motywacją dla zawodniczek była zapowiedź uhonorowania pucharami trzech pań z największym indywidualnym dorobkiem punktowym. Wszystkie rozgrywki rozpoczynały się o godzinie dziewiątej, więc popołudnia zawodniczki poświęcały w większości na spacery brzegiem morza i na zwiedzanie ciekawych miejsc, których w Jastrzębiej Górze nie brakuje: wąwozu Lisi Jar, obelisku Gwiazda Północy, latarni morskiej na przylądku Rozewie, Muzeum Figur Woskowych, Promenady Światowida...

Kobiety z pucharami i medalami
„Atut’’ Nysa – wicemistrzynie DMP w pełnym składzie. Od lewej: Władyslawa Jakubaszek, Jadwiga Mróz, Halina Kasperczyk i Barbara Gołębiowska-Fryga

W pierwszej rundzie grały ze sobą „Jantar” Gdańsk i „Sudety” Kłodzko i już na wstępie rozgrywek doszło do niespodzianki. Faworyzowana Ewa Grabska (4. zawodniczka IMP Sękocin 2019) nie potrafiła pokonać dużo niżej notowanej Anny Grzempowskiej i rywalki zgodziły się na remis. Grająca na drugim stole Teresa Bonik przegrała z Ireną Wnuk. Na szczęście Barbara Wentowska nie zawiodła i mimo że grała z teoretycznie najsilniejszą zawodniczką Marią Górzną, pokonała ją i tym samym uratowała remis w całym meczu. „Syrenka” Warszawa, której drużyna składała się z dwóch pań, pokonała „Jaćwing” Suwałki. Trudno się gra, gdy na starcie przegrywa się 0:2 i aby wygrać mecz, obie zawodniczki muszą zwyciężyć w swoich partiach. Niełatwe zadanie, ale jak się okazało, czasem możliwe do wykonania. Następna runda to zwycięstwo warszawianek (4:2) nad kielczankami oraz ciekawy pojedynek drużyn, które bezpośrednio myślą o medalu, tj. pań z Przemyśla i Nysy. Wynikiem 4:2 „Podkarpacie” zrobiło duży krok w stronę obrony tytułu. Faworyzowana drużyna z Gdańska wygrała z Poznaniem zaledwie 4:2 (zaledwie, bo zdecydowały małe punkty). Znów poniżej swoich możliwości zagrała Ewa Grabska, która uległa Annie Pilipczuk. Runda trzecia to kolejne zwycięstwo dwóch walecznych warszawianek, tym razem z silną drużyną z Kłodzka. Na uwagę zasługuje pojedynek „Jantaru” z „Podkarpaciem”, gdzie padł remis 3:3, kolejna porażka Grabskiej, tym razem z Dorotą Szelą, z którą przeważnie na innych turniejach wygrywała, remis Teresy Bonik z Teresą Borowiec. Nie zawiodła Barbara Wentowska, która w ciekawej partii pokonała mocną Helenę Poliniewicz i znów uratowała remis w meczu. Runda czwarta to zwycięstwo Warszawy, tym razem nad Poznaniem. W tym właśnie momencie drużyna ze stolicy znajdowała się na czele tabeli, a w indywidualnej klasyfikacji obie warszawianki też przodowały, pierwsza była Barbara Kacprzak (zawodniczka niewidoma), a druga Grażyna Skonieczna. Pojedynek „Atutu” z „Jantarem” zapowiadał się ciekawie, bo walka szła o medale. Górą były zawodniczki z Nysy, które wygrały 4:2. Tym razem kapitan gdańskiego teamu Barbara Wentowska przegrała z Haliną Kasperczyk, a pozostałe dwie zawodniczki zremisowawały. Siłą zespołu jest monolit – gdy zawodzi jedna, inne panie robią wszystko, by wygrać swoje partie, nawet grając ryzykownie. Runda piąta to pierwsza porażka „Syrenki” Warszawa (przegrana z ,,Podkarpaciem” Przemyśl), poza tym zwyciężały faworytki. Runda szósta, przedostatnia, mogła zmienić jeszcze układ tabeli, bo spotkały się w niej pretendentki do podium. „Sudety” grały z „Podkarpaciem” i, gdyby wygrały, miałyby duże szanse na medal, a „Atut” zmierzył się z „Syrenką”. W pierwszym meczu padł remis 3:3 (wynik był korzystny dla Przemyśla), a w drugim Nysa pokonała Warszawę 4:2. Uwagę przykuł jeden z pojedynków w rywalizacji Gdańsk – Suwałki, bo spotkały się zawodniczki, które jeszcze niedawno grały w jednym klubie: Petronela Dapkiewicz i Teresa Bonik. Wygrała pierwsza z nich. Ostatnia runda tylko teoretycznie mogła zmienić układ górnej części tabeli, bo Przemyśl musiałby przegrać z Poznaniem, Gdańsk z Warszawą, a Nysa z Kłodzkiem. Takiego zbiegu zdarzeń nie było. Otwarta pozostawała kwestia klasyfikacji indywidualnej. W jednym z pojedynków los skojarzył ze sobą dwie Barbary – Wentowską i Kacprzak, pierwsza musiała wygrać, by myśleć o ostatecznym triumfie w turnieju, drugiej wystarczał remis. Również i tym razem zawodniczka z Gdańska pokazała swą moc i wygrała pojedynek, czym zapewniła drużynie brązowy medal, a sobie zwycięstwo indywidualne w turnieju.

Kobiety z pucharami
Kapitanowie zwycięskich drużyn, od lewej: Jadwiga Mróz, Helena Poliniewicz i Barbara Wentowska

VIII Drużynowe Mistrzostwa Polski Kobiet Niewidomych i Słabowidzących w Warcabach Stupolowych 2-10.10.2019 r., Jastrzębia Góra

Wyniki turnieju
Miejsce Nazwa Wynik
1 „Podkarpacie” Przemyśl 12 p.
2 „Atut” Nysa 11 p.
3 „Jantar” Gdańsk 10 p.
4 „Sudety” Kłodzko 9 p.
5 „Syrenka” Warszawa 8 p.
6 „Tęcza” Poznań 4 p.
7 „Jaćwing” Suwałki 1 p.
8 Kielce 1 p.
Kobieta z mężczyzną siedzą przy stoliku przed laptopem
Przy sędziowskim stoliku – sędzia Mirosław Grabski i zawodniczka Helena Poliniewicz
Najlepsze zawodniczki turnieju
Miejsce Nazwa Wynik
1 Barbara Wentowska - „Jantar” Gdańsk 12 p.
2 Maria Górzna - „Sudety” Kłodzko 12 p.
3 „Dorota Szela - „Podkarpacie” Przemyśl 12 p.
4 Barbara Kacprzak - „Syrenka” Warszawa 11 p.
5 Helena Poliniewicz - „Podkarpacie” Przemyśl 9 p.
6 Petronela Dapkiewicz - „Jaćwing” Suwałki 9 p.
7 Teresa Borowiec - „Podkarpacie” Przemyśl/td> 9 p.
8 Grażyna Skonieczna - „Syrenka” Warszawa 9 p.
9 Anna Grzempowska - „Sudety” Kłodzko 8 p.
10 Jadwiga Mróz - „Atut” Nysa 8 p.

Mieczysław Kaciotys

Do góry

Podwójnie najlepsi

Turniej bowlingowy organizowany przez klub „Hetman” Lublin odbył się w tym roku o miesiąc wcześniej niż zwykle. Jego termin pokrywał się dotąd z Narodowym Świętem Niepodległości i stąd nazwa imprezy – Puchar Niepodległości. Ale dlaczego by nie świętować już wcześniej?

Koordynator Lucjan Fiuta wyznaczył termin i miejsce spotkania na 10-13 października w odległym Rzeszowie. Był to turniej Stowarzyszenia „Cross” wsparty dofinansowaniem MSiT oraz PFRON, a zarazem Grand Prix Polski Sekcji Niepełnosprawnych, Niewidomych i Słabowidzących PZKręgl. Z tego też względu rozgrywki składały się z dwóch etapów. Sześć gier obowiązywało wszystkich startujących zawodników, ale najlepsi mieli szansę na walkę w Grand Prix w trzech dodatkowych grach finałowych, o ile zdecydowali się zapisać wcześniej do tej części zawodów. Startowało 74 członków „Crossu” z 15 klubów. Rywalizacja odbywała się na 12-torowej kręgielni Kula, a zmagania zawodników nadzorował sędzia główny Adrian Hibner.

Kobieta na torze kręglarskim
Karolina Rzepa

Wśród kobiet grających w goglach (kategoria startowa B1) zwyciężyła niezawodna reprezentantka „Łuczniczki” Bydgoszcz Karolina Rzepa z wynikiem 639 p. Obok, na drugim miejscu podium, stanęła jej koleżanka klubowa Magdalena Rataj (456 p.), a na trzecim – Aneta Bzdek z „Podkarpacia” Przemyśl (374 p.). Czwartą pozycję, a zarazem awans do finału, uzyskała Barbara Szypuła z Piekar Śląskich (366 p.). W kategorii B2 kobiet wygrała Jadwiga Rogacka z „Pionka” Włocławek (906 p.), a druga była Barbara Łuczyszyn z Przemyśla (848 p.). Niespodziankę sprawiła Ewa Szlachtowska z Tarnowa, która uzyskała rekordowy dla siebie wynik 814 p., zajęła trzecią lokatę i miała zapewniony awans do finału. Do rozgrywek Grand Prix weszła także Mirosława Malcherek z Bydgoszczy (781 p.). W kobiecej kategorii B3 po puchar zwycięstwa sięgnęła Dorota Kurek z „Ikara” Lublin (938 p.). Drugą lokatę zajęła Irena Curyło reprezentująca tarnowski klub „Pogórze” (806 p.), zaś trzecią – Elżbieta Ćwikła z „Warmii i Mazur” Olsztyn (784 p.). Poza podium znalazła się Bożena Wiechowska z Iławy (766 p.), która i tak się cieszyła, bo zagwarantowała sobie miejsce w finale. Dodatkowe trzy gry w tej kategorii czekały także Krystynę Krajewską z Olsztyna (701 p.), która pomimo dopiero 9. lokaty w turnieju „Crossu” zastąpiła Irenę Curyło w czwórce grającej w Grand Prix.

Mężczyzna z pucharem i dyplemem
Mariusz Kozyra z nagrodą fair play

Nie ma zaskoczenia, jeśli chodzi o bowlingowego zwycięzcę w kategorii B1 mężczyzn. Bezkonkurencyjny Zdzisław Koziej i tym razem stanął w koszulce „Hetmana” Lublin na najwyższym stopniu podium (815 p.). Jako drugi gratulacje odebrał Stanisław Chmura z Przemyśla (537 p.), a po nim Krzysztof Tarkowski z klubu gospodarzy (532 p.). W finale dołączył do tej trójki Krzysztof Olejniczak z Łodzi (456 p.). W najliczniejszej grupie, czyli w kategorii B2 mężczyzn, znów zbierał laury przedstawiciel klubu z Lublina – Mariusz Kozyra. Zasługuje on na uznanie nie tylko z tego powodu, że dwukrotnie uzyskał w pojedynczej grze wynik powyżej 200 p. Także jego sumaryczny dorobek punktowy – 1063 p. – okazał się najwyższy w całym Pucharze Niepodległości. Mariusz dodatkowo otrzymał zasłużoną nagrodę fair play za sportowe zachowanie podczas Grand Prix. Jego rywal Janusz Jeleń z Iławy uzyskał drugi rezultat (985 p.), Dariusz Mirecki z Radomia – trzeci (917 p.), a Bogusz Boryś z Przemyśla – czwarty (911 p.). Wśród panów z grupy startowej B3 Zbigniew Strzelecki z „Omegi” Łódź uzyskał 1021 p. (210 p. w najlepszej grze), zaś Grzegorz Kanikuła z Lublina – 992 p. (216 p. w najlepszej grze). Trzecią pozycję zajął Krzysztof Paszyna z „Podkarpacia” (989 p.), jednak nie zapisał się on na zawody PZKręgl, wobec czego do finału przystąpili Władysław Szymański z Łodzi (933 p.) i Paweł Lonc z Przemyśla (926 p.).

XV Puchar Niepodległości Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu 10-13.10.2019 r., Rzeszów

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Karolina Rzepa - „Łuczniczka” Bydgoszcz 639 p.
2. Magdalena Rataj - „Łuczniczka” Bydgoszcz 456 p.
3. Aneta Bzdek - „Podkarpacie” Przemyśl 374 p.
Kategoria B2
1. Jadwiga Rogacka - „Pionek” Włocławek 906 p.
2. Barbara Łuczyszyn - „Podkarpacie” Przemyśl 848 p.
3. Ewa Szlachtowska - „Pogórze” Tarnów 814 p.
Kategoria B3
1. Dorota Kurek - „Ikar” Lublin 938 p.
2. Elżbieta Ćwikła - „Warmia i Mazury” Olsztyn 784 p.
3. Bożena Wiechowska - „Morena” Iława 766 p.
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Zdzisław Koziej - „Hetman” Lublin 815 p.
2. Stanisław Chmura - „Podkarpacie” Przemyśl 577 p.
3. Krzysztof Tarkowski - „Hetman” Lublin 532 p.
Kategoria B2
1. Mariusz Kozyra - „Hetman” Lublin 1063 p.
2. Janusz Jeleń - „Morena” Iława 985 p.
3. Dariusz Mirecki - „Cross Radom” 917 p.
Kategoria B3
1. Zbigniew Strzelecki - „Omega” Łódź 1021 p.
2. Grzegorz Kanikuła - „Hetman” Lublin 992 p.
3. Władysław Szymański - „Omega” Łódź 933 p.

W finale Grand Prix podział pierwszych miejsc wyglądał prawie tak samo jak w turnieju „Crossu”. W kategorii B1 znów wygrali Karolina Rzepa (320 p.) oraz Zdzisław Koziej (314 p.), w B2 triumfowali Jadwiga Rogacka (569 p.) i Dariusz Mirecki (503 p.), dla którego było to pierwsze zwycięstwo w tym dniu. W kategorii B3 sukces powtórzyli Dorota Kurek (486 p.) i Zbigniew Strzelecki (490 p.).

Grupa osób z pucharami i dyplomami
Zwycięzcy Pucharu Niepodległości

To już piętnasty turniej pod nazwą „Puchar Niepodległości”. Po nieodżałowanym odejściu śp. Michała Czarskiego członkowie lubelskiego klubu z Lucjanem Fiutą na czele godnie zastąpili swojego wieloletniego prezesa. Gratulujemy organizacji i czekamy z nadzieją, że być może następne zawody bowlingowcy z „Crossu” będą mogli rozegrać w samym Lublinie. Zawody zostały dofinansowane przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej.

Jadwiga Rogacka

Zwycięzcy Grand Prix Sekcji Niepełnosprawnych, Niewidomych i Słabowidzących PZKręgl w Bowlingu

Zwycięzcy Grand Prix - kobiety
Kobiety
B! Karolina Rzepa - „Łuczniczka” Bydgoszcz 320 p.
B2 Jadwiga Rogacka - „Pionek” Włocławek 569 p.
B3 Dorota Kurek - „Ikar” Lublin 486 p.
Zwycięzcy Grand Prix - mężczyźni
Mężczyźni
B1 Zdzisław Koziej - „Hetman” Lublin 314 p.
B2 Dariusz Mirecki - „Cross Radom 503 p.
B3 Zbigniew Strzelecki - „Omega” Łódź 490 p.
Do góry

Do ostatniego rzutu

W Pucku w pierwszy weekend października odbył się VIII Ogólnopolski Turniej Niewidomych i Słabowidzących w Kręglach Klasycznych oraz Puchar Polski Sekcji NiS PZKręgl. Do rywalizacji stanęło prawie osiemdziesięcioro zawodników i zawodniczek z klubów zrzeszonych w Stowarzyszeniu „Cross”.

Dzięki porozumieniu Stowarzyszenia „Cross” z Polskim Związkiem Kręglarskim w Pucku udało się zorganizować w jednym czasie dwie niezwykle udane imprezy sportowe, które stały na bardzo wysokim poziomie. Dawno nie widzieliśmy na liście startowej tylu osób, które aktywnie grają w kręgle i walczą o punkty na arenach krajowych i międzynarodowych. Od samego początku wiadomo było, że w wielu kategoriach nastąpi starcie najlepszych zawodników i zawodniczek. Choćby w kategorii B1 mężczyzn, gdzie spotkali się rekordzista Europy Zdzisław Koziej i wielokrotny mistrz kraju Jan Zięba, czy w B2 – rzadko ustępujący pierwszego miejsca na podium Mieczysław Kontrymowicz walczył z tegorocznym mistrzem Europy Stanisławem Stopierzyńskim oraz tegorocznym mistrzem Polski Teodorem Radzimirskim. Część zawodników w kategorii B3 w ostatniej chwili odetchnęła z ulgą, bo swój przyjazd odwołał Daniel Jarząb. Grzegorz Kanikuła, Zbigniew Strzelecki czy Tomasz Ćwikła mieli więc nieco ułatwione zadanie. Panie miały ciężką przeprawę, bo poza silną ekipą z Włocławka przyjechała Irena Zięba, a w kategorii B3 zameldowały się prawie wszystkie najlepsze zawodniczki.

Osoby na kręgielni
Zawodnicy w trakcie gier eliminacyjnych. Od lewej: Zdzisław Mądry, Jolanta Pazurkiewicz i Ewa Szlachtowska

Wysoki poziom rozgrywek był widoczny od samego początku. Choć kręgielnia nie pozwalała na zbyt dużo, bo dzwonki przy strącaniu dziewiątek pojawiały się sporadycznie, to analiza wyników końcowych pokazała wyraźnie, że był to udany turniej. Wystarczy wspomnieć, że aż ośmiu zawodników w kategorii B2 mężczyzn uzyskało ponad 600 p. Całemu turniejowi crossowskiemu oraz Pucharowi Polski przyglądała się trener kadry Bożena Polak, która po zakończeniu imprezy poprowadziła konsultacje dla szerokiego składu kadry Polski Sekcji NiS PZKręgl.

Impreza podzielona została na dwie części. W pierwszej, czyli w turnieju „Crossu”, uczestniczyli wszyscy startujący. Do oddania było 120 rzutów, po 30 na każdym z czterech torów. Suma zdobytych punktów była przepustką do Pucharu Polski. Tę drugą część turnieju rozegrano ostatniego dnia.

Zawodnicy na torze kręglarskim
Gry finałowe Pucharu Polski w kategorii B2 mężczyzn

Wśród pań w kategorii B1 najlepsza okazała się reprezentantka klubu „Morena” Iława Regina Szczypiorska, która uzyskała wynik 431 p. i, co istotne, każda jej gra kończyła się powyżej stu punktów. Dwa kolejne miejsca zajęły przedstawicielki „Łuczniczki” Bydgoszcz, kolejno Karolina Rzepa z wynikiem 378 p. i Magdalena Rataj z sześcioma punktami mniej. Na czwartym miejscu premiowanym grą w Pucharze Polski znalazła się Mieczysława Stępniewska z „Omegi” Łódź, która zagrała 352 p. Aż trzy zawodniczki z kategorii B2 uzyskały wyniki powyżej 600 p. Pierwsze miejsce zajęła Jolanta Lewandowska, osiągając 626 p. (jedną z gier zakończyła na poziomie 176 p.). Druga była reprezentantka Iławy Maria Kieloch z wynikiem 612 p., a trzecia Jadwiga Rogacka z Włocławka, która strąciła równo 600 kręgli. Poza podium znalazły się kolejno Jadwiga Szamal z Łodzi (557 kręgli) i Irena Zięba z „Ikara” Lublin (534 kręgle). W kategorii B3 jedynie Maria Harazim z klubu „Karolinka” Chorzów uzyskała wynik powyżej 600 p. (dokładniej – 625). Druga na podium Emilia Sawiniec, reprezentująca lubelski klub „Hetman”, strąciła 583 kręgle, a trzecia – Bożena Wiechowska z „Moreny” Iława – 555 kręgli.

Zawodnicy na torze kręglarskim
Gry eliminacyjne. Od lewej: Jadwiga Szamal, Roman Rydel, Irena Zięba i Jadwiga Rogacka

Rywalizacja wśród panów dała nam wiele emocji i pokazała, że walka trwa do samego końca. W kategorii B1 swoich rywali zdetronizował zdecydowanie Jan Zięba z „Ikara” Lublin, który uzyskał wynik 610 p., z czego jedna z gier zakończyła się na 176 p. Jego odwieczny rywal Zdzisław „Generał” Koziej z drugiego lubelskiego klubu tym razem, chyba przez nerwy, bo na pewno nie z braku umiejętności, zagrał o prawie sto punktów mniej i uzyskał ich tylko 514. Trzecie miejsce zajął Marek Zwolenkiewicz z „Karolinki” Chorzów, który ugrał 415 p. Tuż za podium uplasował się Artur Woszuk z „Victorii” Białystok, zdobywca 338 p. W kategorii B2 zwyciężył Mieczysław Kontrymowicz z Olsztyna z wynikiem 686 p., który w turnieju pokonał tegorocznego mistrza Polski Teodora Radzimirskiego z Chorzowa (659 p.) oraz obecnego mistrza Europy Stanisława Stopierzyńskiego (643 p.). Tuż za podium z wynikiem 636 p. znalazł się Jan Smoła reprezentujący iławski klub „Morena”. Należy odnotować, że w Pucku aż połowa z 16 startujących w kategorii B2 zawodników przekroczyła pułap 600 punktów, co niewątpliwie bardzo cieszy. W najsilniejszej męskiej kategorii triumfował dawno nie widziany na crossowskich turniejach Grzegorz Kanikuła z „Hetmana” Lublin, którego 689 p. było jednocześnie najwyższym wynikiem w turnieju. Tuż za nim znalazł się Zbigniew „Zając” Strzelecki, reprezentant łódzkiego klubu „Omega”, zdobywca 672 p. Najniższe miejsce na podium przypadło Tomaszowi Ćwikle z iławskiej „Moreny”, który uzyskał wynik 651 p. i pokonał dwoma punktami Władysława Wakulińskiego z „Łuczniczki” Bydgoszcz.

VIII Ogólnopolski Turniej Niewidomych i Słabowidzących w Kręglach Klasycznych – podium zwycięzców 3-6.10.2019 r., Puck

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Regina Szczypiorska - „Morena” Iława 431 p.
2. Karolina Rzepa - „Łuczniczka” Bydgoszcz 378 p.
3. Magdalena Rataj - „Łuczniczka” Bydgoszcz 372 p.
Kategoria B2
1. Jolanta Lewandowska - „Pionek” Włocławek 626 p.
2. Maria Kieloch - „Morena” Iława 612 p.
3. Jadwiga Rogacka - „Pionek” Włocławek 600 p.
Kategoria B3
1. Maria Harazim - „Karolinka” Chorzów 625 p.
2. Emilia Sawiniec - „Hetman” Lublin 583 p.
3. Bożena Wiechowska - „Morena” Iława 555 p.
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Jan Zięba - „Ikar” Lublin 610 p.
2. Zdzisław Koziej - „Hetman” Lublin 514 p.
3. Marek Zwolenkiewicz - „Karolinka” Chorzów 415 p.
Kategoria B2
1. Mieczysław Kontrymowicz - „Warmia i Mazury” Olsztyn 686 p.
2. Teodor Radzimirski - „Karolinka” Chorzów 659 p.
3. Stanisław Stopierzyński - „Warmia i Mazury” Olsztyn 643 p.
Kategoria B3
1. Grzegorz Kanikuła - „Hetman” Lublin 689 p.
2. Zbigniew Strzelecki - „Omega” Łódź 672 p.
3. Tomasz Ćwikła - „Morena” Iława 651 p.

Tuż po rozegraniu ostatniego bloku część zawodników i zawodniczek, którzy wcześniej wyrazili chęć gry i spełnili wymogi formalne, rozpoczęła rywalizację w Pucharze Polski Sekcji Niewidomych i Słabowidzących Polskiego Związku Kręglarskiego. W kategorii B1 do rozgrywek awansowało po czterech zawodników i cztery zawodniczki, a w pozostałych kategoriach szóstka najlepszych. Zawodnicy we wszystkich kategoriach startowych musieli wykonać po 60 rzutów. Panie i panowie z B1 grali na dwóch torach i na każdym oddawali po 30 rzutów. W pozostałych kategoriach wszyscy wykonywali po 15 rzutów na każdym z czterech torów. Jest to specyficzne i każdy błąd waży tutaj o ostatecznym wyniku. Na potwierdzenie tych słów wystarczy porównać kolejność w tabelach końcowych poszczególnych kategorii. Tylko w dwóch – B1 i B3 mężczyzn – kolejność pierwszych trzech miejsc nie uległa zmianie.

Wśród kobiet tylko Maria Harazim (B3) zachowała pierwsze miejsce także w Pucharze Polski. W kategorii B2 z piątego miejsca na pierwsze awansowała Irena Zięba z „Ikara” Lublin, a w B1 po równej walce do ostatniego rzutu zwyciężyła Mieczysława Stępniewska z Łodzi.

W kategorii B1 i B3 mężczyzn kolejność na podium nie uległa zmianie, choć walka była niezwykle zacięta. Szczególnie w grupie B3, gdzie tak naprawdę w ostatnich rzutach Zbigniew Strzelecki uległ bardzo dobrze dysponowanemu Grzegorzowi Kanikule. Ich wyniki na 60 rzutów robią wrażenie: Grzegorza – 367 p., a „Zająca” – 352 p.

Grupa osób z medalami
Zwycięzcy Pucharu Polski w kręglach z trofeami

To, co działo się w kategorii B2, stanie się anegdotą jako przykład na to, że każdy rzut ma ogromne znaczenie. Wygrał Mieczysław Kontrymowicz, a pozostała piątka zawodników walczyła przede wszystkim z własnymi emocjami. Między drugim na podium Teodorem Radzimirskim a piątym Wojciechem Puchaczem różnica wynosiła tylko 4 p. O trzecim miejscu decydowała większa liczba strąconych dziewiątek. Tak równej rywalizacji dawno nie widzieliśmy, a gry najlepszych w jednym bloku, na krótkim dystansie, pokazują, jak ważna w sporcie jest psychika. Bo przecież tego, jak powinien wyglądać dobry rzut, nie trzeba już tutaj nikogo uczyć.

Pucharu Polski Sekcji Niewidomych i Słabowidzących PZKręgl w Kręglach Klasycznych – podium zwycięzców 3-6.10.2019 r., Puck

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Mieczysława Stępniewska - „Omega” Łódź 212 p.
2. Regina Szczypiorska - „Morena” Iława 197 p.
3. Karolina Rzepa - „Łuczniczka” Bydgoszcz 192 p.
Kategoria B2
1. Irena Zięba - „Ikar” Lublin 314 p.
2. Maria Kieloch - „Morena” Iława 312 p.
3. Jolanta Lewandowska - „Pionek” Włocławek 284 p.
Kategoria B3
1. Maria Harazim - „Karolinka” Chorzów 347 p.
2. Anna Barwińska - „Omega” Łódź 311 p.
3. Zofia Sarnacka - „Warmia i Mazury” Olsztyn 290 p.
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Jan Zięba - „Ikar” Lublin 293 p.
2. Zdzisław Koziej - „Hetman” Lublin 243 p.
3. Marek Zwolenkiewicz - „Karolinka” Chorzów 237 p.
Kategoria B2
1. Mieczysław Kontrymowicz - „Warmia i Mazury” Olsztyn 350 p.
2. Teodor Radzimirski - „Karolinka” Chorzów 303 p.
3. Jan Smoła - „Morena” Iława 301 p.
Kategoria B3
1. Grzegorz Kanikuła - „Hetman” Lublin 367 p.
2. Zbigniew Strzelecki - „Omega” Łódź 352 p.
3. Tomasz Ćwikła - „Morena” Iława 341 p.

Zwycięzcy otrzymali okolicznościowe puchary, medale oraz nagrody finansowe. Pucka impreza kręglarska była potwierdzeniem tego, że dobre porozumienie dwóch znaczących organizacji, czyli Stowarzyszenia „Cross” i PZKręgl, daje zadowolenie i satysfakcję każdej ze stron, a przede wszystkim – zawodnikom.

KAKA

Do góry

Tak się łamie trzy godziny

Największym polskim biegiem ulicznym roku 2019 był 20. PKO Poznań Maraton. Zapisanych zawodników było 7000, a linię mety przekroczyło około 6500 z nich. Do Poznania przyjechali maratończycy z całej Polski, byli też goście z zagranicy – cała śmietanka biegowego towarzystwa. Na tak znaczącej imprezie nie mogło zabraknąć biegaczy ze Stowarzyszenia „Cross”. Dla nich były to ważne zawody ze względu na rozgrywane tutaj mistrzostwa Polski niewidomych i słabowidzących w maratonie.

Poznański bieg ma swoją bogatą historię. Pierwszy maraton w stolicy Wielkopolski odbył się 8 października 2000 r. Wzięło w nim udział 831 zawodników, a 761 go ukończyło. Z każdym kolejnym rokiem wyścig cieszył się coraz większym uznaniem, a liczba zawodników rosła. Od 2003 r. stał się imprezą coroczną pod ustaloną nazwą – Poznań Maraton. Od 2010 r. bieg nosi imię zmarłego zastępcy prezydenta Poznania Macieja Frankiewicza, który był pomysłodawcą maratonu i uczestnikiem każdej jego edycji aż do czasu tragicznej śmierci w czerwcu 1999 r. Początkowo trasa biegu wytyczana była w okolicach Jeziora Maltańskiego, wiodła przez tereny Malty, Berdychowa oraz Komandorii, a na pełny dystans składały się dwie pętle. Od 2012 r. cała trasa to jedna duża pętla, co pozwala biegaczom zobaczyć więcej urokliwych zakątków miasta.

Długa historia biegu i niesamowity doping tutejszych kibiców to nie wszystko. Ludzi przyciąga tu także samo miasto, jego obiekty kulturalne, infrastruktura i rozmach. Tu znajdują się Międzynarodowe Targi Poznańskie, najstarsze i największe centrum wystawiennicze w Polsce i w naszej części Europy. Na terenie Targów było zlokalizowane w tym roku biuro maratonu i tutaj zaraz po przyjeździe skierowali się biegacze niewidomi i słabowidzący, by odebrać pakiety startowe, sprawdzić czipy do mierzenia czasu i dokonać ostatnich formalności. Biuro w dniu startu było nieczynne, dlatego zawodnicy zjawili się w Poznaniu dzień przed biegiem, w sobotę. Po wejściu na teren Targów od razu dostrzegało się tłum uczestników, znajome twarze, a przede wszystkim wielki entuzjazm biegaczy szykujących się do największego w tym roku polskiego maratonu. Nasi zawodnicy szybko udali się do hoteli, by wypocząć chociaż trochę przed startem. Bo przebiec 42 km i 195 m to wyzwanie.

20. PKO Poznań Maraton był wyjątkowy nie tylko ze względu na okrągłą rocznicę zawodów, lecz także z racji powstania trasy specjalnie wytyczonej na ten bieg. Zapla nowali ją sami uczestnicy maratonu, którzy zgłaszali swoje pomysły. W tym roku biegacze mieli do pokonania mniej zakrętów, nie było także długich podbiegów. Z takiej zmiany nasi zawodnicy byli zadowoleni, bo to oznaczało, że będzie biegło się lepiej niż we wcześniejszych latach.

Mężczyzna w ubraniu sportowym
Łukasz Jankowski na mecie maratonu

W niedzielny poranek maratończycy wstali bardzo wcześnie, by spokojnie przygotować się do startu. Włożyli stroje biegowe, przypięli numery, a czipy do mierzenia czasu wpięli w sznurowadła. Po śniadaniu wszyscy ruszyli na miejsce startu znajdujące się w pobliżu Międzynarodowych Targów Poznańskich. Wszędzie przechadzały się tłumy biegaczy. Każdy zawodnik musiał ustawić się w wyznaczonej strefie startowej, zgodnie z zadeklarowanym czasem przebiegnięcia maratonu. Bieg ruszył punktualnie o godzinie dziewiątej – na samym początku elita zawodników, a zaraz za nią pozostali z najszybszych. W tej grupie znalazł się nasz reprezentant Mariusz Mazur.

Zaczęła się ostra rywalizacja o jak najlepsze miejsca. Słoneczna pogoda pomagała biegaczom w pokonywaniu trasy. Maratończyków wspierały okrzyki kibiców, a w kilku miejscach również i z energią przygrywające zespoły muzyczne. Dla osób z dysfunkcją wzroku Poznań Maraton to mistrzostwa Polski na tym trudnym dystansie. Nasz czołowy reprezentant Mariusz Mazur biegł niemalże na zawodowym poziomie. Był na początku stawki najlepszych biegaczy, walczył dzielnie z każdym kilometrem. Jego marzeniem było złamanie trzech godzin, a niewielu udaje się ta sztuka. Mariusz Mazur pokazał, że niemożliwe jest jednak możliwe i wbiegł na metę z najlepszym czasem swojego życia – 2:57:13. Na drugim miejscu – ze znaczną przewagą nad pozostałymi zawodnikami – zameldował się Łukasz Jankowski. Na całej trasie maratonu toczyła się zacięta walka o trzecie miejsce wśród osób słabowidzących. Na pierwszych kilometrach niektórzy zawodnicy pobiegli zbyt szybko i w rezultacie przeliczyli się ze swoimi siłami. Ci, którzy byli pierwsi, nagle znaleźli się na dalszych miejscach, a nawet zmuszeni byli przerwać wyścig. Żeby zająć miejsce na podium, trzeba było walczyć do końca, bo o brązowym medalu zdecydowały sekundy. Przekonał się o tym Wiesław Ostrowski, który miał tylko liczoną w sekundach przewagę nad Ryszardem Ochnio. Wiesławowi udało się zająć trzecie miejsce w kategorii słabowidzących mężczyzn.

W Poznaniu z trasą maratonu zmierzyło się również kilka słabowidzących pań. Najlepszą okazała się Katarzyna Tomczak, która trasę maratonu pokonała w mniej niż cztery godziny! To duży sukces, wiele biegaczek marzy o takim rezultacie. Druga była Małgorzata Wejman, a trzecia Monika Kaniewska. Nasze zawodniczki przekonały się, że pokonanie trasy maratonu wcale nie jest łatwe. Udaje się ją przebiec od początku do końca tylko najlepszym. Na ostatnich kilometrach niektóre z naszych pań przeszły do marszu, by dotrzeć do mety.

Szczególny podziw i uznanie innych biegaczy zyskali zawodnicy niewidomi. W Poznaniu wystartowali Mariusz Zacheja i Zbigniew Świerczyński. Zarówno Mariuszowi, jak i Zbigniewowi udało się pokonać trasę maratonu dzięki przewodnikom, którzy pomagali im podczas biegu i służyli pomocą w punktach żywnościowych. Inni biegacze, gdy była taka potrzeba, ustępowali im z drogi, by mogli swobodnie biec.

Kobiety na podium
Dekoracja zawodniczek słabowidzących. Na pierwszym miejscu Katarzyna Tomczak, na drugim przedstawiciel Małgorzaty Wejman, na trzecim Monika Kaniewska

Dotarcie do mety to sukces każdego maratończyka. Na twarzach osób niewidomych i słabowidzących przekraczających linię mety było widać nie tylko duże zmęczenie, lecz także olbrzymią radość i satysfakcję, a niekiedy i łzy. Niektórzy mieli wątpliwości, czy są gotowi na maraton, dlatego ukończenie go na dobrym poziomie i zabranie do domu pamiątkowego medalu to dla nich duży sukces. W okolicach mety na wielu zawodników czekali z gratulacjami przyjaciele i rodzina. Za metą można było trochę odpocząć i się posilić. Kiedy przybiegła już cała nasza grupa, nastąpiła uroczysta dekoracja najlepszych zawodników i zawodniczek.

Mistrzostwa Polski niewidomych i słabowidzących w maratonie pozwoliły wyróżnić najlepszych biegaczy w kraju. Poznań Maraton był doskonałym miejscem do integracji całego środowiska biegaczy z dysfunkcją wzroku. Niektórzy zawodnicy byli bardzo zadowoleni z uzyskanych rezultatów, inni z kolei mają niedosyt i będą walczyć w codziennych treningach o lepsze rezultaty w przyszłości. Czas maratonu minął bardzo szybko i pozostawił niezapomniane wspomnienia. Crossowicze wrócą do stolicy Wielkopolski za rok, aby powalczyć o jeszcze lepsze wyniki.

Mistrzostwa Polski niewidomych i słabowidzących w maratonie 20. PKO Poznań Maraton im. Macieja Frankiewicza 19-21.10.2019 r., Poznań

Tabela wyników
Kobiety słabowidzące
1 Katarzyna Tomczak 3:56:59
2 Małgorzata Wejman 4:43:56
3 Monika Kaniewska 4:49:44
4 Sylwia Bugaj 5:22:05
5 Halina Strzelecka-Dragun 5:33:17
Mężczyźni słabowidzący
1 Mariusz Mazur 2:57:13
2 Łukasz Jankowski 3:27:39
3 Wiesław Ostrowski 3:42:07
4 Ryszard Ochnio 3:42:45
5 Andrzej Dubel 3:51:05
6 Krzysztof Badowski 3:55:01
7 Kamil Pawelec 4:17:50
8 Filip Kantorski 5:50:01
Mężczyźni niewidomi
1 Mariusz Zacheja 4:31:04
2 Zbigniew Świerczyński 4:49:12

Organizację mistrzostw dofinansował Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w ramach projektu „Tylko dla Mistrzów 2019”, prowadzonego przez Stowarzyszenie „Cross”.

Medale
Medale Poznań Maratonu

Jacek Ziółkowski

Do góry

Dla każdego coś nowego

Miłośnicy szachów znów mieli szansę, aby w miłej atmosferze i doskonałych warunkach rozwinąć swoje umiejętności, albo – jak w przypadku rozpoczynających przygodę z królewską grą – zdobyć pierwsze szlify.

W dniach od 15 do 27 października w wielkopolskim Wągrowcu trwał ogólnopolski obóz sportowy z zakresu szachów. Organizatorem obozu było Stowarzyszenie „Cross”, które zrealizowało wydarzenie dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Ośrodek Rehabiltacyjno-Wypoczynkowy Wielspin, który gościł szachistów, jest ceniony za doskonałe warunki pobytu, jakie zapewnia, i usytuowanie – na skraju lasu, nad brzegiem Jeziora Durowskiego.

W obozie brała udział ponad trzydziestoosobowa grupa uczestników z dysfunkcją wzroku w stopniu znacznym i umiarkowanym. Do szachownic zasiadano rano, po śniadaniu, oraz po południu, po obiedzie. Instruktorzy podzielili wszystkich na dwie grupy o zbliżonym stopniu zaawansowania w grze. Grupę doświadczonych szachistów prowadził instruktor Krzysztof Derecki, a grupę początkującą instruktor Małgorzata Napierała. Tematyka zajęć była skoncentrowana głównie na uderzeniach taktycznych. W grupie zaawansowanej omawiano m.in. typowe sposoby ataku na roszadę przeciwnika, niebezpieczeństwa związane z podwójnym szachem czy widełki na dwie lub więcej figur w tym samym czasie. Poniżej przykłady dwóch zadań, nad którymi głowili się uczestnicy obozu. Zachęcamy, by się z nimi zmierzyć. (Rozwiązania znajdują się na końcu artykułu).

Zadanie 1

Czarne zaczynają i matują w trzech posunięciach

Białe: Ke1, Hd2, Wa1, Wh1, Ge3, Sg2, a2, b2, c3, d6, g2, h2. Czarne: Kg8, Hd3, Wa8, Wf8, Gf5, Sd7, a5, b7, e5, g7, h6

Zadanie 2

Białe zaczynają i wygrywają.

Białe: Kg1, We1, Gh6, Sd5, a2, b3, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Hd6, Ge6, a7, b6, f7, g6

Wysiłek intelektualny nad szachownicą to jedno, a uroki miejsca i ośrodka, dla których warto było tu przyjechać, to drugie. Alejki nad jeziorem odwiedzali amatorzy marszów z kijkami nordic walking. Do dyspozycji uczestników był hotelowy basen, z którego wiele osób często korzystało. Na chętnych czekały fotele do masażu, piłkarzyki czy kręgle. Obozowicze rozegrali także turniej w kręglach klasycznych o Puchar Prezes Stowarzyszenia „Cross”. Zwyciężył Zdzisław Mądry. Nad tym, by obóz był udany, czuwała koordynator Józefa Spychała, która zapewniła uczestnikom dodatkowe atrakcje. Były liczne poczęstunki, zabawa przy muzyce i wspólnym śpiewie, z tradycyjnym poznańskim rogalem świętomarcińskim, ciastem oraz bufetem kawowym. A na koniec każdy z uczestników otrzymał jeszcze miłą niespodziankę. Aż chce się grać w szachy!

Osoby siedzące przy stolikach z szachownicami
Zajęcia odbywały się rano, po śniadaniu, oraz po obiedzie

Rozwiązanie zadań

Zadanie 1. Motyw podwójnego szacha: 1. … Hf1+ 2. Kf1 Gd3+ 3. Ke1 Wf1 – mat.

Zadanie 2. Motyw widełek: 1. Sf6+ Kh8 2. Gg7+ Kg7 3. Se8+ – podwójne uderzenie na króla i hetmana z wygraną białych

Grupa osób przed budynkiem
W obozie brała udział ponad trzydziestoosobowa grupa członków Stowarzyszenia „Cross” z dysfunkcją wzroku

Krzysztof Derecki

Do góry

Szczęśliwa trzynastka

Aktualizacje systemu operacyjnego iPhone’a pojawiają się średnio raz w miesiącu. Zazwyczaj taką aktualizację odkładamy na później, bo często nic nowego nie wnosi, jedynie jakieś poprawki, których i tak nie zauważymy. Tym razem jest inaczej. Wersja 13 systemu iOS to aktualizacja, którą powinniśmy zainstalować natychmiast, jeśli nie zrobiliśmy tego w dniu premiery 20 września tego roku. Zmiany są odczuwalne od zaraz.

Ciemna strona mocy

Ci, którzy korzystają ze swoich iPhone’ów codziennie, doskonale wiedzą, czego im brakuje – ciemnego motywu, zyli trybu nocnego. Użytkownicy Androida korzystają z tej opcji od dawna. Nie jest to oczywiście nic nnego niż ciemne, czasem czarne tło w aplikacjach systemowych czy w menu, jednak na tej platformie jest to nowość. ak, iOS z ciemnym motywem – w końcu! Nie chodzi oczywiście tylko o wygląd, ale także o korzyści. Dla nie było utrapieniem, gdy używałem iPhone’a w nocy i białe tło kontaktów, SMS-ów czy jakiejkolwiek aplikacji wbudowanej w iOS raziło mnie w oczy. Sposobu, by obejść ten problem, nie było aż do teraz. Tę nową opcję trzymała każda podstawowa aplikacja. Kolejna korzyść dotyczy jedynie posiadaczy iPhone’ów z yświetlaczem ledowym, czyli modeli z rozszerzeniem „X”, „Xs”, „11 Pro” oraz ich większych odpowiedników. Matryce astosowane w tych modelach nie podświetlają pikseli, które wyświetlają czerń, a właściwie pasywną czerń,czyli nic (dla nieco jaśniejszych barw delikatnie się tonują). Funkcja ta wpływa pozytywnie na wydłużenie ywotności baterii, bo gdy piksele się nie wyświetlają, nie pobierają energii, a tak dzieje się przy ciemnym motywie, gdzie znaczna część powierzchni ekranu jest czarna lub dosyć ciemna. Oczywiście muszę dodać, że stary, jasny motyw jest cały czas dostępny, a zmiany można dokonać w dowolnym momencie za pomocą ustawień systemu.

Kontrola głośności – mój faworyt

Zrzut ekranu
Kontrola głośności, wyciszanie

W iOS 12 i starszych wersjach podczas używania jednego z przycisków służących do ustawiania głośności pojawiał się na środku ekranu kwadrat stanu poziomu głośności, który nie znikał przez około dwie sekundy. Było to irytujące. Najnowsza wersja systemu pod tym względem bardzo pozytywnie zaskakuje. Zamiast denerwującego okna, które zasłaniało środek ekranu, dostaliśmy interaktywny, przesuwany potencjometr w formie pionowego paska. Pojawia się on po naciśnięciu któregoś z przycisków głośności dokładnie obok nich, po lewej stronie wyświetlacza. Suwaczka możemy na przykład używać do kontroli poziomu dźwięku multimediów, znacząco ułatwia on szybkie ściszanie czy pogłaśnianie. Już nie trzeba wielokrotnie naciskać klawiszy. Po ukończonej operacji pasek zwęża się do ułamka szerokości i wyświetla ustawiony poziom. Takie rozwiązanie jest bardzo praktyczne i nie utrudnia korzystania z aplikacji. Bardzo tę funkcję lubię. Do fizycznego przełącznika trybu cichego również dostaliśmy bardziej dyskretny prompter, który pojawia się u szczytu ekranu i niczego nie zasłania. Oczywiście oba nowe powiadomienia dostosowane są zarówno do trybu ciemnego, jak i jasnego.

Aplikacje

Chodzi oczywiście o te systemowe. W niektórych wprowadzono sporo poprawek, w innych nieco mniej, w kilku zmieniła się tylko ikonka oraz minimalnie układ interfejsu.

Zdjęcia

Zrzut ekranu aplikacji zdjęcia

Tu zaszły duże zmiany, moim zdaniem same pozytywne, takie, które ułatwiają przeglądanie zdjęć. Jest to praktycznie nowa aplikacja. W porównaniu z poprzednią wersją zmienił się sposób nawigacji po ekranie głównym, który zapełniają nasze fotografie. Większość użytkowników ma ich dosyć dużo i wcześniej był kłopot z odnalezieniem konkretnego wśród tych wykonanych dawniej, bo pojawiały się jedynie po trzy kolumny naszych zdjęć. Pozwalało to na precyzyjne odnalezienie każdego, jednak trochę to trwało. Teraz mamy możliwość powielenia liczby kolumn, dzięki czemu naraz możemy zobaczyć znacznie większą część całej galerii i łatwiej znaleźć to jedno szukane zdjęcie. Pomaga nam w tym również suwak po prawej stronie ekranu, który przenosi nas do konkretnego miesiąca. Nieco poniżej fotografii znajduje się pasek, na którym można ustawić sortowanie zdjęć na lata, miesiące, dni lub bez takiego grupowania. Na samym dole ekranu głównego aplikacji Zdjęcia znajdziemy cztery różne zakładki: „Zdjęcia”, „Dla Ciebie”, „Albumy” oraz „Szukaj”. Zakładka „Zdjęcia” przekierowuje do ogólnej, głównej galerii, „Dla Ciebie” pokazuje niewielkie, utworzone automatycznie albumy posegregowane według miejsc i wydarzeń, zobaczymy tutaj, co poleca nam Siri, czyli ładne fotografie znajdujące się w naszej galerii, oraz sugestie udostępniania – zdjęcia, które proponowane są do wysłania znajomym z listy kontaktów dowolnego serwisu. W „Albumach” znajdziemy kategorie, w których umieszczone są poszczególne pliki: zdjęcia zrobione aparatem w telefonie, pobrane fotografie, filmy, pliki z innych źródeł oraz „albumy inteligentnej segregacji”, czyli według miejsc lub ludzi na fotografiach. W zakładce „Szukaj” skorzystamy z wyszukiwarki, która znajduje konkretne pliki po wpisaniu daty, zidentyfikowanej osoby (jeśli znajduje się ona na liście kontaktów) lub nazwy miejsca. Cała aplikacja ma odświeżony interfejs, dostosowany do ciemnego motywu.

Rysunek dziewczynki z aparatem i telefonem

Mapy

Zrzut ekranu aplikacji Mapy

Duże zmiany w interfejsie, a działanie to samo. Aplikacja znajduje miejsca, pokazuje trasy oraz nawiguje, a asystentka głosowa Siri podpowiada miejsca, które mogą nas interesować (pełna funkcjonalność dostępna jest jedynie w wybranych regionach świata, w Polsce nie). Zawartość aplikacji Mapy to: mapa, ikona ustawień i zerowania pozycji nawigacji (obie w prawym górnym rogu) oraz wyszukiwarka, ponad którą znajduje się niewielka ikonka pokazująca temperaturę i pogodę, jaka panuje w danym miejscu. Pasek wyszukiwania znajduje się na dole ekranu. Działa on standardowo: po wpisaniu szukanego miejsca błyskawicznie ujrzymy podpowiedzi lub propozycje Siri. Gdy wyciągniemy pasek wyszukiwania ku górze ekranu, ujrzymy dodatkowe rozwinięte menu, w którym znajdziemy ulubione, wcześniej zapisane miejsca oraz zaznaczone miejsce pracy lub dom. Kompozycja interfejsu wygląda świetnie w trybie ciemnym. Nie drażni oczu i jest bardzo czytelna.

Zdrowie

Zrzut ekranu aplikacji Zdrowie

Byłem nieco zszokowany, gdy pierwszy raz uruchomiłem aplikację Zdrowie po zaktualizowaniu systemu do trzynastej wersji. Ilość detali, które mogą zostać uwzględnione w tej aplikacji, mnie przerasta. Generalnie rzecz ujmując, aplikacja służy do monitorowania naszego zdrowia i kondycji fizycznej. Wiadomo, Zdrowie dalej liczy kroki, liczbę pokonanych kilometrów czy pięter. Nadal możemy wprowadzić nasze dane fizyczne, takie jak wzrost czy waga. Ale teraz możemy również dodać informacje dotyczące spożytej żywności. Nie w sposób: „dzisiaj zjadłem trzy marchewki”, bo to by było zbyt nudne. Mamy możliwość z obszernej gotowej listy wybrać dowolną substancję odżywczą (na przykład witaminę C, potas, wodę czy kofeinę), a następnie wpisać, ile jej dziś spożyliśmy. Możemy też zapisać ilość wypitego alkoholu, moment przyjętej inhalacji, stan oddechu, jego częstotliwość itp. Do aplikacji można wprowadzić również szczegółowe informacje z dokumentacji medycznej oraz dane ze smartwatcha Apple’a, żeby pomiary były zautomatyzowane i dokładne. Jest to tak kompleksowa aplikacja, że tak naprawdę nie wiadomo, po co to wszystko tam jest. Trzeba jednak przyznać, że zrobiono ją porządnie.

Lokalizator

Zrzut ekranu aplikacji Lokalizator

Ta aplikacja jest w systemie nowością. Służy do namierzania dowolnego urządzenia Apple’a przypisanego do naszego konta lub do znalezienia kogoś z listy kontaktów (oczywiście kogoś z urządzeniem Apple’a), kto udostępnia nam swoją lokalizację. Sami również możemy komuś takową udostępnić, oczywiście tylko świadomie

Aparat

Zrzut ekranu aplikacji Aparat

Sam Aparat nie został zbytnio zmodyfikowany, poza jednym nowym trybem zdjęć, jakim jest tryb portretowy, który ustawia skupienie soczewki na przedmiocie pierwszoplanowym, a tło rozmazuje jeszcze przed zrobieniem zdjęcia. Ten tryb cechuje dodatkowa możliwość obróbki fotografii. Możemy pozbyć się całkowicie tła lub zmienić je na jednolite, na przykład na białe. To użyteczne, jeśli chcemy np. skomponować swoje nowe zdjęcie profilowe w serwisach społecznościowych. Najwięcej zmian zaszło w postprodukcji fotografii, czyli w edytorze zdjęć. Retuszowanie jest bardzo proste i intuicyjne. Narzędzia wykonają kadrowanie, jak i obróbkę barw i tonu czy poprawę perspektywy, dzięki czemu niezmiernie łatwo możemy uzyskać pożądany efekt końcowy zdjęcia.

Wrażenia ogólne

Od razu zauważyłem, że mój iPhone przyspieszył od momentu zainstalowania trzynastej wersji iOS-a. Jak podaje producent, system jest szybszy nawet o trzydzieści procent w stosunku do poprzedniej wersji, a aplikacje ładują się dwa razy szybciej. Jestem w stanie to zauważyć. Moim zdaniem całość składa się na naprawdę duży postęp nie tylko względem iOS-a 12, lecz także względem konkurencyjnego Androida

Mateusz Liszewski

Do góry

Gramy w szachy

Mężczyzna w dresie reperezentacji Polski
Waldemar Świć - autor artykułu

Mr. d5

Znany z oryginalnych pomysłów Dawid Bronstein zaproponował swego czasu, aby nazywać szachistów, nawiązując do ulubionych przez nich sposobów gry. Michaił Botwinnik został określony przez niego jako „Mr. d5”. Niby żart, ale jak się przekonamy, mający swe racjonalne podstawy.

Michaił Botwinnik – Chrisogon Chołodkiewicz

1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.Sc3 Gg7 4.e4 d6 5.g3 0-0 6.Gg2 Sbd7 7.Sge2 c5 8.0-0 cxd4 9.Sxd4 Se5 10.b3 Gd7 11.Gb2 Sc6 12.Sd5 Czarne postanowiły pozbyć się natrętnego skoczka i uprościć przy okazji pozycję, ale młody Botwinnik doskonale rozgrywa tę strukturę.

Białe: Kg1, Hd1, Wa1, Wf1, Sd4, Sd5, Gb2, Gg2, a2, b3, c4, e4, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Sc6, Sf6, Gd7, Gg7, a7, b7, d6, e7, f7, g6, h7

12...Sxd5 13.exd5 Sxd4 14.Gxd4 b5 15.Gxg7 Kxg7 16.Hd4+ Kg8 17.cxb5 Gxb5 18.Wfe1 Hd7 19.We3 f5 Tu lepsze było 19...a5, ograniczające aktywność białych na skrzydle hetmańskim.

20.a4 Ga6 21.Wae1 Wf7 22.b4 Gb7 23.b5

Białe: Kg1, hd4, We1, We3, Gg2, a4, b5, d5, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Hd7, Wa8, Wf7, Gb7, a8, d6, e7, f5, g6, h7

Pozycja czarnych jest pozbawiona perspektyw. Białe mają aktywny plan gry i przewagę przestrzeni.

23...a6 24.b6 Wc8 25.a5 Wc5 26.Wc3 Wxc3 Lub 26...Hc8 27.Wec1.

27.Hxc3 Wf8 28.He3 We8 Nie można 28... Kf7 29.He6+ Ke8 30.Wc1.

29.Wc1 Wc8 30.Wxc8+ Gxc8 Przegrywa 30...Hxc8 31.Hxe7 Hc1+ 32.Gf1 Gxd5 33.b7.

31.He6+ Hxe6 32.dxe6 Kg7 33.b7 Gxb7 34.Gxb7 Kf6 35.Gxa6 Kxe6 36.Gc8+

1-0

Prawie dekadę później, w bardzo silnym turnieju i ze znamienitym partnerem, Botwinnik zagrał taką oto partię.

Michaił Botwinnik – Andre Lilienthal - Moskwa 1936

Rysunek przedstawiający dwa piony, czarny i biały

1.Sf3 Sf6 2.c4 b6 3.g3 Gb7 4.Gg2 c5 5.0- 0 g6 6.d4 cxd4 7.Sxd4 Gxg2 8.Kxg2 Gg7 9.Sc3 0-0 10.e4 Sc6 11.Ge3 Hc8 11...Sg4 12.Hxg4 Sxd4 13.Wad1

12.b3 Hb7 13.f3 Wfd8 14.Wc1 Wac8 15.Hd2 a6

Białe: Kg2, Hd2, W c1, Wf1, Ge3, Sc3, Sd4, a2, b3, c4, e4, f3, g3, h2. Czarne: Kg8, Hb7, Wc8, Wd8, Gg7, Sc6, Sg6, a6, b6, d7, e7, f7, g6, h7

Nie przechodzi próba uderzenia w centrum: 15...e6 16.Wfd1 d5 17.cxd5 exd5 18.Sxc6 Wxc6 19.Gg5.

16.Wfd1 Sxd4 Lub 16...b5 17.cxb5 Sxd4 18.bxa6.

17.Gxd4 d6 18.a4 Se8 19.Sd5 Wc6 20.Gxg7 Sxg7 21.h4 We8 22.Wc3 Sh5 23.Hd4

Białe: Kg2, Hd4, Wc3, Wd1, Sd5, a4, b3, c4, e4, f3, g3, h4: Kg7, Czarne: Hb7, Wc6, Wf8, Sh5, a6, b6, d6, e7, f7, g6, h7

23...b5?

Można zrozumieć grającego czarnymi, chociaż taka aktywność w gorszej pozycji zwykle przyspiesza przegraną. Polecano tu 23...Sg7, ale jak wykonać takie posunięcie w praktyce? Możliwe jest też 23...Sf6 24.Wdc1 (24.Sxf6+ exf6 25.Hxf6 d5!) 24... Sxd5 25.exd5 Wc5 26.b4 Wc7 27.h5 z atakiem.

24.cxb5!+– axb5 25.Wdc1! Wxc3 26.Wxc3 bxa4 27.Wc7 Hb5 (27...e5 28.Wxb7 exd4 29.g4 a3 30.Wa7 d3 31.Wxa3 d2 32.Wa1 f5 33.gxh5+–)

28.bxa4 He2+ 29.Hf2 Hxf2+ 30.Kxf2 e6 31.Sb6 Sf6 32.a5 Wb8 33.Wc8+ Wxc8 34.Sxc8 Se8 35.a6 Sc7 36.a7 Sa8 37.Sxd6 Kf8 38.e5 Ke7 39.Ke3 f6 40.Kf4 h6 41.Sc8+ Kf7 42.Ke4 Kg7 43.Kd4 Sc7 44.Kc5

1-0

Rysunek figur szachowych

Botwinnik pokazał, że walka o centralne pola to nie tylko domena skoczków. Rozpracował ciekawe kontynuacje w obronie Nimzowicza.

Michaił Botwinnik – Witalij Czechower - Leningrad 1938

1.d4 Sf6 2.c4 e6 3.Sc3 Gb4 4.Sf3 0-0 5.Gg5 d6 6.e3 He7 7.Ge2 e5 8.Hc2 We8 9.0-0 Gxc3 10.bxc3 h6 11.Gh4 c5 12.Wfe1 Gg4

Białe: Kg1, Hc2, Wa1, We1, Ge2, Gh4, Sf3, a2, C3, c4, d4, e3, f2, g2, h2. Czarne: Kg8, He7, Wa8, We8, Gg4, Sb8, Sf6, a7, b7, c5, d6, e5, f7, g7, h6

13.Gxf6 Hxf6 14.He4 Gxf3 Lub 14...Gc8 15.Sd2 Hd8 16.dxc5 dxc5 17.Wad1. Botwinnik obawiał się kontynuacji 14...Gf5 15.Hxb7 Sd7.

15.Gxf3˛ Sc6 16.dxc5! Dążenie do określonej struktury pionkowej.

16...dxc5 17.Wad1 Wad8 18.Wd5 b6 Nie pomaga 18...Wxd5 19.cxd5 Se7 20.d6 Hxd6 21.Hxb7, lepsze było 18...He7 19.Wed1 g6. 19.Wed1 Sa5 20.h3 Wxd5 21.Wxd5 Słabsze byłoby 21.cxd5 Hd6! (21...Sb7 22.Ha4!). 21...He7 Przegrywa 21...Wd8 22.Wxe5 Sxc4 23.We8+ Wxe8 24.Hxe8+ Kh7 25.He4+

22.Gg4! Hb7 23.Gf5!!±

Białe: Kg1, He4, Wd5, Gf5, a2, c2, c3, e3, f2, g2, h3. Czarne: Kg8, Hb7, We8, Sa5, a7, b6, c5, e5, f7, g7, h6

Na tle wielu posunięć widzimy, jak ściśle przeplata się strategia z konkretnymi wariantami. Wszelkie próby uwolnienia się z nacisku białych są bezowocne.

23...Hb8 Po 23...g6 można grać 24.Wd7, jak i 24.Gxg6 fxg6 25.Hxg6+ Kf8 26.Wd6.

24.Wd7 Wd8 25.Hxe5 Sxc4 26.Hxb8 Wxb8 27.Ge4!± Czarne byłyby oczywiście zadowolone z pozycji. Po 27.Wxa7 Sd6 28.Gd3 c4 29.Gf1 Sb5 30.Wa6 Wc8, ale Botwinnik trzyma się zasady, aby przy realizacji przewagi przede wszystkim nie dopuścić partnera do kontrgry.

27...Sa3 28.Gd5 Wf8 29.e4 a5 Lub 29...c4 30.Wxa7 Sb5 31.Wb7 Sxc3 32.Gxc4 Sxe4 33.Wxb6.

30.c4 b5 31.cxb5 Sxb5 32.e5 a4 33.f4! Sd4 34.Kf2 g5 35.g3 gxf4 36.gxf4 Se6 37.Ke3 c4 38.f5 Sc5 39.Wc7 Sd3 40.e6 fxe6 41.fxe6

1-0

Michaił Botwinnik – Ilja Kan - Leningrad 1939

1.d4 Sf6 2.c4 e6 3.Sc3 Gb4 4.Sf3 c5 5.a3 Gxc3+ 6.bxc3 Ha5 7.Gd2 Se4 8.Hc2 Sxd2 9.Sxd2 d6 10.e3 e5

Białe: Ke1, Hc2, Wa1, Wh1, Gf1, Sd2, a3, c3, c4, d4, e3, f2, g2, h2. Czarne: Ke8, Ha5, Wa8, Wh8, Gc8, Sb8, a7, b7, c5, d6, e7, f7, g7, h7

To naturalne posunięcie okazuje się błędem, co jednak nie było łatwe do przewidzenia. Lepsze było 10...Sc6. Teraz białe uzyskują swą ulubioną strukturę w centrum. 11.dxe5 dxe5 12.Gd3 h6 (12...g6 13.Se4) 13.0-0 0-0 14.f4 Ważny niuans. Po 14.e4 Sc6 15.Wfd1 Ge6 16.Sf1 Wad8 17.Se3 Se7 czarne wytrzymywały nacisk w centrum.

Rysunek figur szachowych

14...Sd7 15.f5 Sf6

Białe: Kg1, Hc2, Wa1, Wf1, Gd3, Sd2, a3, c3, c4, e3, f5, g2, h2. Czarne: Kg8, Ha5, Wa8, Wf8, Sc8, Sf6, a7, b7, c5, e5, f7, g7, h6

Botwinnik polecał tu 15...f6, ale trzeba mieć stalowe nerwy, aby przejść do takiej głuchej obrony. Widać wyraźnie, jak pionek f5 ogranicza możliwości czarnych.

16.Se4! Hd8 17.Sxf6+ Hxf6 18.Ge4 Wb8 19.Wad1 b6 20.h3 Przydatne posunięcie. Próba forsowania gry po 20.Gd5 Gb7 21.He4 (21.Gxb7 Wxb7 22.He4 Wbb8! 23.Wd7 Wbd8!) 21...Gxd5 22.Wxd5 Wbd8 niczego nie dawała.

20...Ga6! 21.Gd5 b5 22.cxb5 Wxb5 Lepsze było 22...Gxb5! 23.c4 Gc6! 24.He4 Gxd5 25.Wxd5.

23.c4 Wb6 24.Wb1 Wd8 Lub 24...Wfb8 25.Wxb6 Hxb6 (25...Wxb6 26.Wb1 [26. Ha4]) 26.f6.

25.Wxb6 axb6 (25...Hxb6 26.Wb1 Hf6 27.e4)

26.e4 Gc8 27.Ha4 Gd7 28.Ha7 Ge8 29.Wb1 Wd6 30.a4 Kh7 31.a5 bxa5 32.Hxa5 Wa6 33.Hxc5 Wa2 34.He3 Ha6 35.Wb8 Ha4

Białe: Kg2, He3, Wb8, Gd5, c4, e4, f5, g2, h3. Czarne: Kh7, Ha4, Wa2, Ge8, e5, f7, g7, h6

Pozycja czarnych jest przegrana. Trzeba tylko zachować czujność, aby nie dopuścić do kontrgry.

36.Kh2! Wa3 Pięknie wygrywały białe po 36...Hc2 37.Hg3 Wa1 38.Wxe8 Hd1 39.Hg6+! fxg6 40.Gg8+ Kh8 41.Gf7+ Kh7 42.Gxg6#.

37.Hc5 Wa2 38.Wa8 Hxa8 (38...Hc2 39.Wxa2 Hxa2 40.He7)

39.Gxa8 Wxa8 40.Hxe5 Gc6 41.Hc7

1-0

Rysunek figur szachowych

W partiach Botwinnika widzieliśmy na d5 skoczka lub gońca. Tym razem nietypowo znalazła się tam wieża.

Michaił Botwinnik – Roman Toran Albero - Palma de Mallorca 1967

1.c4 g6 2.e4 c5 3.Sf3 Sc6 4.d4 cxd4 5.Sxd4 Sf6 6.Sc3 Sxd4 7.Hxd4 d6 8.Ge3 Gg7 9.Ge2 0-0 10.Hd2 Sg4 11.Gxg4 Gxg4 (11...Gxc3? 12.Hxc3 Gxg4 13.Gh6)

12.Gd4 Ge6 13.Gxg7 Kxg7 14.0-0 Kg8 (14...Gxc4? 15.Hd4+)

15.b3 Ha5 16.f4 f6 17.Wf3 Kh8 18.We1 Wg8 19.Wd3 Wac8 20.Sd5 Hxd2 21.Wxd2 Gxd5 22.Wxd5

Białe: Kg1, Wd5, We1, a2, b3, c4, e4, f4, g2, h2. Czarne: Kh8, Wc8, Wg8, a7, b7, d6, e7, f6, g6, h7

Podyktowane względami praktycznymi. Po 22.exd5 Wc7 23.Wde2 Wg7 czarne broniły się bez trudu.

22...Wc6 (Nie byłoby dobre 22...Wc5 23.Wxc5 dxc5 24.Wd1, Botwinnik polecał 22...Wc7 23.e5 dxe5 24.fxe5 f5 25.Wed1 Wgc8.

23.e5 dxe5 24.fxe5 We6 25.Kf2 Wf8 Pozycja pozostawała równa po polecanym przez Botwinnika 25...f5 26.Wd7 Wb8, ale czarne nie wyczuły niebezpieczeństwa.

26.Wd7 fxe5+ (26...Wb8 27.exf6)

27.Ke3 Wb8 28.Ke4 Kg8 29.Kd5 Aktywność króla decyduje. 29…Kf7 30.Wxe5 Wd6+ 31.Wxd6 exd6 32.Kxd6 Wd8+ 33.Kc7 Wd2 34.Kxb7 Wxg2 35.c5 Wxh2 36.c6 Wc2 37.b4

1-0

Rysunek figur szachowych

Botwinnik wykorzystał i potwierdził w praktyce teorie Steinitza i Nimzowicza. Gra na strategię centralnych pól okazała się skuteczna. Opanowanie centralnych pól utrudnia stronie przeciwnej kontrgrę i zmusza do pasywnej obrony, która jest mało pociągająca i rzadko bywa skuteczna.

Waldemar Świć

Informujemy Czytelników, że począwszy od numeru 9/2019 artykuły szkoleniowe w rubryce „Gramy w szachy” publikują Ryszard Bernard i Waldemar Świć. Artykuły obu Autorów będą pojawiały się, w miarę możliwości, naprzemiennie.

Redakcja

Do góry

Gramy w warcaby

Kobieca przed warcabnicą podparta na łokciach
Natalia Sadowska (autorka rubryki)

W poprzednim numerze rozpoczęliśmy analizę partii z mistrzostw świata kobiet, które rozgrywane były w czerwcu w Jakucku. Pod lupę zostały już wzięte warcabowe decyzje mistrzyni świata Tamary Tansykużyny oraz brązowej medalistki Darii Fedorowicz. W tym artykule przyjrzymy się partiom srebrnej medalistki Ajgul Idrisowej z Rosji oraz ubiegłorocznej wicemistrzyni świata Olgi Fedorowicz z Białorusi. Analizy te zamkną temat najważniejszego kobiecego turnieju warcabowego w roku.

Ajgul Idrisowa – Matriona Nogowicyna - Jakuck 2019

1. 34-29 19-23 2. 40-34 14-19 3. 45-40 10- 14 4. 50-45 Debiut dość znany i lubiany, zarówno przez panów, jak i panie. Mamy tutaj różne gałęzie wariantów, np.: 4. 32-28 23x32 5. 37x28 18-23 6. 29x18 12x32 7. 38x27 7-12 8. 41-37 19-23 9. 46-41 14-19 10. 37-32 5-10 11. 41-37 10-14 12. 42-38 12-18 13. 47-42. To jedna z często wybieranych kontynuacji.

4... 5-10 5. 29-24 20x29 6. 33x24 19x30 7. 34x25 14-19 Jeszcze kilka lat temu ów wariant był bardzo modny wśród arcymistrzów. Czarne jednak nie poszły główną drogą, lecz wybrały pasywniejszą kontynuację. 7... 13-19 8. 38-33 8-13 9. 42-38 15-20 10. 39-34 10-15 11. 44-39 2-8 12. 47-42 17-21 13. 34-29 23x34 14. 40x29 Na ten temat znajdziemy setki partii, które toczyły się różnymi torami.

Rysunek piona stojąceko na początku drogi

8. 39-33 Białe, mimo że powinny, nie postawiły na pozbycie się słabego piona, jak ukazane w wariancie: 8. 35-30 10-14 9. 30-24 19x30 10. 25x34 13-19 11. 32-28 23x32 12. 37x28.

8... 10-14 9. 44-39 17-22 10. 35-30 23-29 11. 33x24 22-28 12. 32x23 18x20

Białe: 49, 48, 47, 46, 45, 43, 42, 41, 40, 39,
          38, 37, 36, 31, 30, 25 Czarne: 1, 2, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 19, 20

Białe pozwoliły rozbić pozycję dwa za dwa, ale nie było to bezcelowe. Ich planem będzie atak długiego skrzydła czarnych, który zresztą, jak przekonamy się dalej, był ładnie realizowany.

13. 38-33! Przerzucamy siły na drugie skrzydło.

13… 12-18 14. 42-38 20-24? Zdecydowanie zbyt szybko. Czarne oczywiście nie chciały pozwolić białym na wymianę ich słabego piona, ale wyjście w klasyce na 24 zawsze musi być dobrze przemyślane. Tutaj chyba tak do końca nie było.

15. 40-35 7-12 16. 37-32 18-23 17. 41-37 12- 18 18. 46-41 1-7 19. 47-42 7-12 20. 49-44 11-17 21. 44-40 17-21 22. 31-26! Należy zauważyć, że białe zbudowały idealną pozycję do ataku. Teraz trzeba wiedzieć, gdzie i jak uderzać. Atak na 26 to pewnego rodzaju pytanie do czarnych oraz oswobodzenie swojego długiego skrzydła z następnym wybiciem po głównej.

22… 2-7?

Białe: 48, 45, 43, 42, 41, 40, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 30, 26, 25 Czarne: 3, 4, 6, 7, 8, 9, 12, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 21, 23, 24

Białe zadały pytanie, a czarne... odpowiedziały na nie źle. Spójrzmy, jak należało zagrać: 22... 14-20 23. 26x17 12x21 24. 25x14 9x20 25. 36-31 8-12 26. 30-25 4-9 27. 25x14 9x20 28. 31-27 24-29 29. 33x24 19x30 30. 35x24 20x29. I tak jak pisałam w poprzednim artykule – białe miałyby dobrą klasykę z ujemnym bilansem temp, ale w pewnym momencie przewaga sięgnęłaby aż -7, a to już zbyt dużo, aby udało się utrzymać klasykę. Czarne wyrwałyby się z niej i gra toczyłaby się inną drogą.

23. 26x17 12x21 24. 32-28! 23x32 25. 37x28 Nie ma na co czekać. Przejmujemy kontrolę w centrum i za chwilę będziemy grozić kombinacjami.

25… 21-26 26. 39-34! 4-10? Białe napierają dość mocno na przeciwnika, który robi spory błąd w środku partii. Spójrzmy, jak należało grać: 26... 8-12 27. 28-23 19x39 28. 30x17 39x30 29. 25x34 3-8 30. 41-37 7-12 31. 35- 30 12x21 32. 34-29 6-11 33. 40-34 11-17 34. 30-25 14-19 35. 45-40 19-24 36. 29x20 15x24. Trzeba przyznać, że wariant nie był łatwy i oczywisty, zwłaszcza że przy pierwszym ruchu wpadaliśmy chwilowo na dwa za trzy. Natomiast ruch 4-10 niesie ze sobą dużo większe konsekwencje.

Rysunek dwóch pionów

27. 42-37! Po 41-37 czarne mogłyby zaatakować i nie mielibyśmy czym odbić.

27… 18-23 28. 36-31! 23x32 29. 38x27

Białe: 48, 45, 43, 41, 40, 37, 35, 34, 33, 31, 30, 27, 25 Czarne: 3, 6, 7, 8, 9, 10, 13, 14, 15, 16, 19, 24, 26

Piękne zagranie białych! Trzeba przyznać, że bardzo niecodzienne. Pokazuje to, jak ważne jest granie na słabości przeciwnika. Podwieszony pion 10 sprawia duże problemy czarnym, gdyż sprawia, że non stop grożą kombinacje.

29… 15-20 Wymuszony ruch, w innym wypadku nastąpiłaby kombinacja: 29... 7-12 30. 25-20 14x25 31. 27-21 16x47 32. 37-32 47x29 33. 34x5 25x34 34. 40x20 15x24.

30. 43-38 10-15 31. 34-29 Pozycja białych wygląda bardzo obiecująco.

Niedokładny ruch. Może też nazwałabym go mało logicznym? Pion 7 to podstawa ewentualnej kolumny, którą jeszcze możemy zbudować na dwójniku, aby próbować się bronić. 31... 13-18 32. 41-36 8-12 33. 27-22 18x27 34. 31x22 9-13 35. 37-32 12-18 36. 22-17 3-8 37. 17- 12 8x17 38. 29-23 19x37 39. 30x8 17-21 40. 36-31 37-41 41. 8-3 26x37 42. 3x42 Białe są w lepszej sytuacji, ale do wygranej daleka droga.

32. 41-36 6-11

Białe: 48, 45, 40, 38, 37, 36, 35, 33, 31, 30, 29, 27, 25 Czarne: 3, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 19, 20, 24, 26

Drugi poważny błąd z rzędu. 32... 12-17 33.27-21 16x27 34. 31x11 6x17 35. 36-31 17-22 36. 38-32 13-18 37. 48-43 9-13 38. 32-28 22-27 39. 31x22 18x27 40. 43- 38 27-31 41. 28-22 31x42 42. 38x47 8-12 43. 40-34 3-8 44. 29-23 19x39 45. 30x10 15x4 46. 25x14 39x30 47. 35x24 4-9 48. 14x3 12-17 49. 3x21 26x28 Ciekawy wariant prowadzący do remisu, choć trzeba przyznać, że wymaga on dokładnej i głębokiej kalkulacji.

33. 38-32 11-17 34. 32-28 17-21 35. 27-22 12-17 36. 22x11 16x7 37. 48-43 13-18 38. 43-39 18-23 39. 29x18 8-12 40. 18-13 9x18 41. 28-22 18x27 42. 31x22 7-11 Kolejna niedokładność doświadczonej Jakutki. 42... 3-8 43. 40-34 8-13 44. 22-17 21-27 45. 17x8 13x2 46. 34-29 26-31 47. 37x26 27-32 48. 29-23 19x28 49. 30x10 15x4 50. 25x14 32-37 51. 33x22 37-42 52. 35-30 42-48 53. 14-10 48x25 54. 10-5 25-39 55. 5-23 39x6 56. 23x1 – i znowu mogło być blisko remisu.

43. 40-34 3-8 44. 45-40

Białe: 40, 39, 37, 36, 35, 34, 33, 30, 25, 22
          Czarne: 8, 11, 12, 14, 15, 19, 20, 21, 24, 26

Białe przeoczyły w obliczeniach wariant czarnych, który dawałby im spore szanse na remis. Należało grać: 44. 34-29 8-13 45. 45-40 11-17 46. 22x11 19-23 47. 30x17 23x43 48. 17-12 43-49 49. 12-7 21-27 50. 33-29 27-31 51. 36x27 49x21 52. 11-6 21-27 53. 7-2 27-18 54. 6-1 18x45 …i remis graniczyłby z cudem.

44... 11-16?? To już gwóźdź do trumny. 44... 8-13! Tym ruchem czarne mogły zastawić większość. 45. 34-29 11-17 46. 22x11 19-23 47. 30x17 23x43 48. 11-6 21x12 49. 6-1 12-17 Przewaga białych byłaby spora, ale wygranie kosztowałoby je dużo trudu.

45. 34-29 8-13 46. 22-17 12-18 47. 17-12 18x7 48. 29-23 19x28 49. 30x8 28-32 50. 37x28 7-12 51. 8x17 21x12 52. 28-22! Białe już nie pozwolą wyrwać sobie ani jednego punktu w tej partii.

52… 12-17 53. 22x11 16x7 54. 33-29 7-12 55. 39-33 12-17 56. 33-28 17-21 57. 35-30 21-27 58. 40-35 2-0

Olga Fedorowicz – You Zhang Jakuck 2019

1. 32-28 17-22 2. 28x17 12x21 W poprzednim artykule pisałam, że jest to jeden z najchętniej granych debiutów i – jak widać – potwierdza się! Bardzo często jest wybierany ze względu na szeroką gamę możliwości.

3. 31-26 Białe decydują się na atak i „nakarmienie” czarnych tempami. Ich planem może być zatem klasyka z ujemnym bilansem temp bądź okrążanie. 3. 37-32 7-12 4. 34-29 1-7 5. 40-34 19-23 6. 45-40 14-19 7. 42-37 10-14 8. 47-42 5-10 9. 50-45 11-17 Możliwa kontynuacja, często mająca miejsce w praktyce

3... 7-12 4. 26x17 12x21 5. 37-31 2-7 6. 31- 27 21x32 7. 38x27

Białe: 50, 49, 48, 47, 46, 45, 44, 43, 42, 41, 40, 39, 36, 35, 34, 33, 27 Czarne: 1, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 20

I już wszystko jasne. Białe zajmują ważne pole w pozycjach klasycznych, zatem z -2 tempami chcą zaciągnąć czarne do klasyki.

Dwa piony warcabowe

7… 11-17 8. 43-38 19-23 9. 49-43 17-21 10. 36-31 21x32 11. 38x27 16-21 Czarne, jak widać, nie są zainteresowane spokojną i mozolną grą w klasyce. Decydują się na wymianę dwa za dwa, która wbrew pozorom bardziej zaostrza pozycję, aniżeli ją rozluźnia. Gra z pionem 15/36 zawsze należy do trudnych dla obu stron. 11... 14-19 12. 41- 36 10-14 13. 46-41 6-11 14. 41-37 8-12 15. 42-38 11-17 16. 31-26 7-11 17. 47-42 1-6 Pozycja trudna do oceny, ale na pierwszy rzut oka wydaje się przyjemniejsza do gry dla białych – ze względu na osłabione pole 8 czarnych.

12. 27x16 23-28 13. 33x22 18x36 Pozycja nam się „wyczyściła”. Teraz głównym planem białych jest zbudowanie centrum, a czarnych – przeciwstawianie się temu i rozbijanie centralnych pionów przeciwnika.

14. 41-37 14-19 15. 46-41 10-14 16. 43-38 19-23 17. 39-33 14-19 18. 37-32 5-10 19. 41-37 10-14 20. 35-30

Białe: 50, 48, 47, 45, 44, 42, 40, 38, 37, 34, 33, 32, 30, 16 Czarne: 1, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 13, 14, 15, 19, 20, 23, 36

Ładny ruch białych, wprowadzający słabego piona 35 do gry. Blokada czarnych 20-25 nic nie daje ze względu na prostą wymianę 34-29.

20… 20-24 20... 20-25 21. 34-29 25x34 22. 29x18 13x22 23. 40x29 z przewagą białych. 21. 30-25 8-12 22. 44-39 12-18 23. 48-43 7-12 24. 34-29 23x34 25. 40x20 15x24 26. 32-27 Białe cały czas próbują mieć kontrolę nad najważniejszymi polami oraz centrum.

26… 1-7 27. 33-28 4-10 28. 38-32 18-23 29. 43-38 10-15 30. 38-33 23-29

Białe: 50, 47, 45, 42, 39, 37, 33, 32, 28, 27, 25, 16 Czarne: 3, 6, 7, 9, 12, 13, 14, 15, 19, 24, 29, 36

Nie do końca zrozumiały atak czarnych. Tym ruchem oddają białym aż 4 tempa i tym samym wzmacniają ich pozycję w centrum. 30... 14-20 31. 25x14 9x20 32. 50-44 20-25 33. 42-38 13-18 34. 39-34 3-9 35. 44-40 9-13 Ta pozycja wydaje się bardziej obiecująca dla czarnych.

31. 28-22? 31. 50-44 29x38 32. 32x43 Czasem prostsze rozwiązania są lepsze. Ruchem 31. 28-22 białe dały czarnym sporą możliwość manewru w centrum, a nie o to im przecież chodziło.

Rysunek trzech pionów warcabowych

31... 29x38 32. 42x33 19-23 33. 37-31 14-19 33... 13-19 34. 33-28 9-13 35. 31-26 24-29 36. 50-44 15-20 Ciekawa i ostra kontynuacja. Obie strony próbują się przedrzeć na krótkim skrzydle przeciwnika.

34. 31-26 15-20 35. 25x14 9x20? Ta wymiana z pewnością nie była dobrze przemyślana przez czarne. Białe mają teraz świetny ruch i bez wahania wykorzystują słabość czarnych.

36. 39-34!

Białe: 50, 47, 45, 34, 33, 32, 27, 26, 22, 16  Czarne: 3, 6, 7, 12, 13, 19, 20, 23, 24, 36

W tym momencie świetnie widać, jak trudna jest gra z pionem 36. Czarne muszą non stop brać go pod uwagę i liczyć wszelkie oddania na damkę, co kosztuje wiele energii i czasu. Dzięki kamieniowi 36 białe znacznie ograniczyły przeciwnika, grożąc kombinacją na pole 14.

36… 3-8 36... 20-25?? 37. 32-28 23x21 38. 26x8 3x12 39. 47-41 36x47 40. 45-40 47x29 41. 34x14 Czarnym byłoby trudno zremisować tę pozycję.

37. 45-40 36-41? Czarne postanowiły dość ryzykownie pożertwować swoją słabość i próbować odebrać piona na drugim skrzydle. 37... 20-25 38. 47-41 36x47 39. 32-28 23x21 40. 16x27 47x29 41. 34x14 13-19 42. 14x23 6-11 43. 22-18 11-16 44. 27-22 7-11 45. 18x7 11x2 46. 50-44 2-7 47. 44-39 7-12 48. 22-17 12x21 49. 26x17 Czarne mogły w tym momencie wpadać na kombinację, gdyż strata białych byłaby zbyt duża, aby doprowadzić tę partię do wygranej.

38. 47x36 20-25 39. 33-29! Żertwa za żertwę! 39… 24x33 40. 50-45 25-30 41. 34x25 19-24 42. 27-21 23-28 43. 32x23 33-38 Białe mają już dwa kamienie więcej, natomiast pozycja jest bardzo zawiła.

44. 23-18! I kolejna żertwa w ciągu kilku ruchów. Białe jak najszybciej chcą przedrzeć się do damki. I słusznie!

44… 12x23 45. 22-17 7-12 46. 16-11 38-43 47. 11-7 12x1 48. 17-11 6x17 49. 21x3 13- 18??

Białe: 45, 40, 36, 26, 25, damka 3           Czarne: 1, 18, 23, 24, 43

Czarne popełniają duży błąd. Proszę spróbować najpierw samemu w pamięci znaleźć na powyższym diagramie wygraną dla białych. Jeśli się nie uda – proszę sprawdzić rozwiązanie w wariancie poniżej.

50. 3-8?! Niestety, białe nie wykorzystują możliwości. Wygrana była na wyciągnięcie ręki: 50. 3-21 43-49 51. 21-16 49x35 52. 16-49 24-29 53. 45-40 35x44 54. 49x35 Czarne musiałyby jeszcze sporo poświęcić, aby przejść do damki, a białe w tym czasie miałyby wolną drogę do drugiej damki. Nie ulega wątpliwości, że owa pozycja musi być wygrywająca.

Rysunek trzech pionów warcabowych

50... 24-29 51. 8-17 43-49 52. 40-35 29-34 53. 25-20 Białe obmyśliły kolejny plan – postanowiły odciąć czarne piony i zmierzać w kierunku drugiej damki.

53… 49-21 54. 17-3 21-38?? Drugi błąd, którego białe nie zdołały wykorzystać. Jaka szkoda!

55. 20-15? 55. 35-30!! 34x14 56. 3x42 Ogromne przeoczenie. Chciałoby się rzec, że wygrana była dziecinnie prosta, ale proszę wierzyć, że na tak trudnym turnieju nic nie jest proste.

55... 34-39 56. 3-9 39-43 57. 9x22 43-48 Druga damka czarnych oznacza remis. Białe nie wykorzystały kilku szans, które pojawiły się w partii, jednak mimo to nie przystają na propozycję i próbują grać dalej.

58. 15-10??

Białe: 45, 36, 35, 26, 10, damka 22 Czarne: 1, 23, damka 38, damka 48

Niewiarygodne! Każdy scenariusz był możliwy, ale nie ten, w którym to białe przegrywają! Straszny błąd Białorusinki, który natychmiast wykorzystuje reprezentantka Chin.

58… 48-30!! 59. 35x24 38x27 Białe są bezradne. Szkoda! To była ładna partia dla białych, a jednak dwa punkty wędrują do czarnych. Pokazuje to po raz kolejny, że należy grać do końca w każdej pozycji oraz nie tracić czujności, dopóki blankiet nie zostanie podpisany. 0-2

Dwie kobiety grające w warcaby
Partia zakończona zwycięstwem reprezentantki Chin

Natalia Sadowska

Do góry