Baner

Nr 2 (167) Luty 2019

CROSS 2/2019

ISSN 1427-728X

ROK XVII

Nr 2 (167)

Luty 2019 r.

miesięcznik

INFORMACYJNO–SZKOLENIOWY

STOWARZYSZENIA KULTURY FIZYCZNEJ,

SPORTU I TURYSTYKI NIEWIDOMYCH

I SŁABOWIDZĄCYCH „Cross”

Adres redakcji:

00-216 Warszawa

  1. Konwiktorska 9, tel.: 22 412 18 80

e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

Marta Michnowska

Redaktor naczelna

Anna Baranowska

Zastępca redaktor naczelnej

Grażyna Wojtkiewicz

Korekta

Opracowanie graficzne:

Studio Graficzne Novelart

 Skład, druk, oprawa i kolportaż:
EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Nakład: 1000 egzemplarzy

Miesięcznik dofinansowują

Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki

 

Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych

aaa

 

Spis treści

Przed sprawdzianem w Kanadzie

Stanisław Sęk

Młodzi na szlaku

Krzysztof Koc

Panie górą

Krzysztof Harkowski

Postrzelamy w Tokio?

Andrzej Szymański

Gotowi na finał

Stanisław Niećko

Włocławek po raz pierwszy

Jadwiga Rogacka

W drodze po złoto

Showdown Ranger

Wiadomości

No to pogadamy

Mateusz Liszewski

Gramy w szachy

Ryszard Bernard

Gramy w warcaby

Natalia Sadowska

Przekaż 1% podatku i pomóż niewidomym sportowcom

 

aaa

 

biathlon

 

Przed sprawdzianem w Kanadzie

 Na sportowe wiadomości z mistrzostw świata w zaśnieżonej Kanadzie musimy jeszcze chwilę poczekać. Do tej prestiżowej imprezy nasi biathloniści przygotowywali się przez ostatnie miesiące. W dniach 22-29 listopada 2018 r. Piotr Garbowski i jego przewodnik Jakub Twardowski trenowali w Szczyrbskim Jeziorze (Štrbské Pleso) na Słowacji.

 W kraju jeszcze trwała piękna złota polska jesień, gdy gospodarze tamtejszego ośrodka narciarskiego nie tylko myśleli o zimowym sezonie, lecz przygotowywali już trasy pod narciarstwo biegowe. Pełną parą pracowały nocami armatki, gromadząc śnieg pod przyszłe tory. Nasi kadrowicze  – Piotr Garbowski, Paweł Gil oraz asystenci Jakub Twardowski i Michał Lańda – zostali zakwaterowani w pobliżu tras biegowych w hotelu „Fis”. Tak wspaniała lokalizacja pozwoliła na codzienne treningi od świtu do nocy zarówno w narciarstwie biegowym, jak i w strzelectwie biathlonowym.

Zawodnicy 29 listopada dołączyli do młodych wiekiem i stażem biathlonistów, uczestników projektu „Strefa sportu” realizowanego przez ZKF „Olimp”, a finansowanego przez PFRON. Pod fachowym okiem trenerów – Kazimierza Cetnarskiego i Zbigniewa Sebzdy – szlifowali umiejętności narciarskie i biathlonowe aż do 6 grudnia, a 7 grudnia 2018 r. kadrowicze Piotr Garbowski i Paweł Gil z asystentami Jakubem Twardowskim i Michałem Lańdą oraz trenerem Kazimierzem Cetnarskim polecieli na Puchar Świata do Vuokatti (Finlandia), gdzie przygotowywali się do nowego sezonu.

Rok 2019 to kolejne starty polskich biathlonistów. Z powodu braku wystarczających środków finansowych na Puchar Świata do Östersund w Szwecji polecieli jedynie Piotr Garbowski i jego asystent Jakub Twardowski. Impreza odbywała się w dniach 12-19 stycznia 2019 r. i była ostatnim ważnym konkursem przed mistrzostwami świata w Prince George (Kanada), na których zaprezentują się najlepsi sportowcy świata, w tym Piotr z Jakubem. Mimo trudnych warunków pogodowych panujących podczas konkursu nasi zawodnicy uplasowali się na bardzo dobrych pozycjach:

  1. miejsce w biathlonie na dystansie 7,5 km (25:17,2),
  2. miejsce w narciarstwie biegowym na dystansie 10 km (33:11,4),
  3. miejsce w sprincie w narciarstwie biegowym (2:48,21),
  4. miejsce w narciarstwie biegowym na dystansie 20 km (54:24,8).

Duet Garbowski – Twardowski całkiem nieźle już się zgrał. Tak o sportowej współpracy opowiada Kuba: – Moja rola polega na tym, że jestem przewodnikiem Piotrka. W zawodach, gdy biegnie na nartach, ja biegnę tuż przed nim. Jestem cały czas obok niego – objaśnia. Nie ma ustalonej przez organizatora odległości pomiędzy zawodnikami, biegną jeden za drugim. Czasem bywa, że Piotrek na zjeździe wyminie Jakuba. Chłopaki motywują się nawzajem do wysiłku, aby jeszcze więcej osiągnąć.

Po powrocie do kraju nie mogli pozwolić sobie na wypoczynek. Trenowali na obozie sportowym w Ptaszkowej, a następnie w Zakopanem. Na szczęście w styczniu zawitała do Polski prawdziwa zima, co sprawiło, że panujące warunki pomogły w efektywnym przeprowadzeniu treningów. Liczymy, że wytężona praca naszych zawodników da sportowe sukcesy i że wreszcie zrealizuje się marzenie Piotra Garbowskiego i Kuby Twardowskiego, jakim jest zdobycie wymaganej liczby punktów pozwalającej na uzyskanie stypendium sportowego. – Ostatni etap przygotowań do mistrzostw świata dobiegł końca – mówi Garbowski. – W Zakopanem korzystaliśmy nie tylko z tras biegowych, dzięki uprzejmości gospodarzy obiektu na Kirach mogliśmy realizować trening strzelecki wraz z młodzieżową kadrą biathlonu – wyjaśnia zawodnik ZKF „Olimp”. W ramach relaksu sportowcy z dysfunkcją wzroku próbowali swoich sił na małej skoczni. Obóz treningowy zakończyli startem w X Biegu Podhalańskim, w którym Piotr wraz z Jakubem wywalczyli miejsca na podium na dystansie 15 i 30 km.

Do Kanady wylecieli z Warszawy w składzie: Piotr Garbowski, jego asystent Jakub Twardowski oraz trener Kazimierz Cetnarski. Pełni nadziei ruszyli zmierzyć się z najlepszymi na świecie. Wrócą do nas 26 lutego. Gratulujemy dotychczasowych osiągnięć, życzymy udanych startów na MŚ i trzymamy kciuki!

Stanisław Sęk

 

aaa

 

narciarstwo biegowe

 

Młodzi na szlaku

W Ptaszkowej koło Nowego Sącza odbył się obóz szkoleniowy Stowarzyszenia „Cross” z zakresu narciarstwa biegowego. Uczestniczyło w nim 32 uczniów ośrodków szkolno-wychowawczych z Lasek, Bydgoszczy, Owińsk i Wrocławia. Trasy przebiegały tuż obok miejsca zakwaterowania, dzięki czemu każdą wolną chwilę mogliśmy poświęcić na trening i przebywanie na śniegu.

 Obóz odbywał się w dniach 18.01-1.02.2019 r. Bazą noclegową było Centrum Sportów Zimowych Ptaszkowa. Mieliśmy do dyspozycji zawodniczą trasę z homologacją, codziennie ratrakowaną i przygotowywaną, urozmaicone trudne techniczne pętle o długości jednego, półtora i dwóch i pół kilometra oraz polanę do ćwiczeń. Zajęcia były prowadzone w podgrupach dostosowanych do możliwości i umiejętności uczestników. Wśród nich były osoby, które pierwszy raz w życiu przypinały dwie deski do nóg, osoby, które miały styczność ze zjazdówkami, a także zawodnicy, którzy doskonalili zdobyte już wcześniej umiejętności narciarskie.

Celem obozu było nauczenie uczestników technicznego i bezpiecznego poruszania się na nartach. Ważne było ich usprawnienie i możliwość spróbowania nowego, atrakcyjnego sportu oraz zwiększenie poczucia własnej wartości. Chcieliśmy, by jak najwięcej osób pokochało tę formę aktywności i chciało uprawiać narciarstwo biegowe rekreacyjnie lub sportowo. Jest to bardzo ważne, bo sport ten ma wiele zalet i wspaniale oddziałuje na zdrowie i sprawność fizyczną, przeciwdziała otyłości, kształtuje charakter, ma również pozytywny wpływ na stan psychiczny i emocjonalny. Dobrze sprawdza się jako sport dla osób niewidomych i słabowidzących, bo uczy ruchów naprzemianstronnych, poprawia równowagę i koordynację ruchową. Buduje pewność siebie, bo wymaga odwagi i niweluje lęk przestrzeni. Dodatkowo wzmacnia zdrowie, odporność i pozwala cieszyć się życiem dzięki wspaniałym chwilom na śniegu, w otoczeniu natury. Nie przeciąża stawów oraz aktywizuje mięśnie całego ciała. Bardzo dobrze kształtuje wydolność fizyczną, wytrzymałość krążeniowo-oddechową.

Znajduje się w programie zimowych igrzysk paraolimpijskich i daje perspektywę rozwoju sportowego. Jednak aby zacząć, niezbędne są narty z wiązaniami, buty, kije, odpowiedni do biegania odprowadzający wilgoć ubiór. Bardzo dobrze, kiedy przygodę z biegówkami można zacząć na takim obozie. Osoby niewidome potrzebują znacznie więcej czasu, by oswoić się ze sprzętem, nauczyć podstawowej techniki i nabrać odwagi do szybkiego poruszania się na nartach. Jest to jednak umiejętność, której się nie zapomina do końca życia i warto ją posiąść. Doświadczony nauczyciel przewodnik jest niezbędny do prowadzenia osoby niewidomej. Utrzymuje z nią kontakt głosowy, a czasem również dotykowy. Przewodnik powinien sam dobrze jeździć na nartach, żeby w trudnych momentach, szczególnie podczas zjazdu, podtrzymać osobę niewidomą, pomóc skręcić lub zahamować. Musi być kontaktowy, otwarty, przewidywać wydarzenia na trasie i ostrzegać swojego podopiecznego. Na trudnych odcinkach trasy biegnie obok, a podczas zjazdów może złapać za kijek podopiecznego i w ten sposób dodatkowo go prowadzić.

Narciarstwo biegowe było dyscypliną wiodącą, ale młodzież rozwijała również inne sportowe aktywności. Regularnie odbywały się zajęcia ogólnorozwojowe z rozciąganiem, z tenisa stołowego dźwiękowego, strzelectwa sportowego, tańca. Co drugi dzień po kolacji prowadzone były wykłady, które wprowadzały młodzież w zagadnienia świata sportu, narciarstwa biegowego, zdrowego trybu życia oraz innych dyscyplin uprawianych przez osoby niewidome i słabowidzące. Również wieczorem odbywały się zajęcia integracyjne, taneczne. Chcieliśmy, by młodzież nawiązywała przyjaźnie i poznawała się z rówieśnikami z innych ośrodków, a przede wszystkim radośnie spędzała czas pomiędzy treningami.

W połowie obozu, w niedzielę 27 stycznia, w Obidzy – Piwnicznej-Zdroju odbywały się zawody – V Bieg Popradzki – w których postanowiliśmy wystartować. W biegu głównym brał udział również zawodnik przemyskiego klubu „Podkarpacie”, paraolimpijczyk Piotr Garbowski. Zajął w nim 15. miejsce na dystansie 21 km. Dziesięciu obozowiczów, w tym czwórka początkujących – dwóch chłopaków i dwie dziewczyny, którzy przez tydzień poczynili ogromne postępy – zdecydowało się na start jako reprezentacja „Cross” Warszawa w biegu na 5 km. W rywalizacji z pełnosprawnymi amatorami wypadliśmy bardzo dobrze. Wśród kobiet najlepiej zaprezentowała się zawodniczka UKS Laski Aneta Górska, która zajęła 3. miejsce. Wśród mężczyzn było jeszcze lepiej. W biegu zwyciężył jej kolega klubowy z Lasek – Dawid Nowakowski. Cała grupa zrobiła wokół siebie pozytywne zamieszanie, dopingowani byli zarówno przez kibiców, jak i zawodników mijanych na trasie.

Wszyscy trenowali z zapałem. Rozegrano zawody w strzelectwie i tenisie stołowym dźwiękowym, a ostatniego dnia obozu uczestnicy wystartowali w wewnętrznych zawodach biegówkowych. Instruktorzy podzielili zawodników na trzy kategorie. Najmocniejsi rywalizowali w stylu dowolnym (łyżwowym, który opanowywali podczas obozu) na odcinku 3 km. Zwyciężył Kacper Jażdżewski z Bydgoszczy. Drugą kategorię stanowili początkujący, którzy dobrze opanowali podstawową technikę. Zmierzyli się w biegu na 2 km stylem klasycznym. Trzecia grupa startowała na polanie z niewielkimi zjazdami – na ocenę.

Obóz trzeba zaliczyć do bardzo udanych. Kadra zrealizowała wyznaczone cele, a młodzież świetnie się bawiła, spędzając ten czas bardzo aktywnie. Na pewno każdy zabrał ze sobą mnóstwo wspomnień i doświadczeń na całe życie.

V Bieg Popradzki

Miejsca i rezultaty zawodników niewidomych i słabowidzących

5 km stylem klasycznym – open kobiet

  1. Aneta Górska 00:32:12,76 (UKS Laski)
  2. Dorota Niewiadomska 00:36:07,88 (UKS Laski)
  3. Karolina Wszołek 00:51:13,23 (Owińska)
  4. Julia Michaliszyn 00:51:35,15 (Wrocław)

5 km stylem klasycznym – open mężczyzn

  1. Dawid Nowakowski 00:26:07,49 (UKS Laski)
  2. Paweł Nowicki 00:26:17,91 (UKS Laski)
  3. Oscar Ludwiczak 00:29:28,94 (Bydgoszcz)
  4. Jacek Urbański 00:34:07,84 (UKS Laski)
  5. Marcin Czerwiński 00:34:52,62 (UKS Laski)
  6. Jakub Budzyński 00:46:43,88 (UKS Laski)

21 km stylem klasycznym

  1. Piotr Garbowski 01:16:49,45 („Podkarpacie” Przemyśl)

 

aaa

 

strzelectwo

 

Panie górą

 Podobnie jak w latach ubiegłych również w listopadzie 2018 roku ZKF „Olimp” zorganizował w hotelu „Star-Dadaj” koło Olsztyna Puchar Polski niewidomych i słabowidzących w strzelectwie pneumatycznym w dwóch postawach – stojąc i leżąc. W zawodach wystartowało 22 najlepszych sportowców z dziewięciu klubów. Rywalizowali w trzech kategoriach: mężczyzn, kobiet oraz B1.

 Zawodnicy przyjechali nad jezioro Dadaj w czwartek 22 listopada. Wieczorem odbyła się odprawa techniczna poprowadzona przez sędziego głównego zawodów Jerzego Kowalskiego. W piątek toczyła się rywalizacja w postawie stojąc. W kategorii kobiet (czterdzieści strzałów) bardzo wyrównaną walkę o zwycięstwo stoczyły Barbara Moskal („Podkarpacie” Przemyśl) i Klaudia Maria Żelazowska („Morena” Iława). Ostatecznie wynikiem 372,5 p. lepsza okazała się reprezentantka klubu z Przemyśla, która wyprzedziła iławiankę o 3,8 punktu. Trzecie miejsce zajęła Maria Ciupińska („Sudety” Kłodzko). Rywalizację w kategorii mężczyzn (60 strzałów) zdominowali natomiast reprezentanci Olsztyna. Ze zdecydowaną przewagą nad resztą stawki (ponad 30 punktów) wygrał Krzysztof Ruszkiewicz („Warmia i Mazury” Olsztyn), drugi był jego kolega klubowy Piotr Miś, a trzeci Grzegorz Kłos („Łuczniczka” Bydgoszcz). W kategorii B1 (60 strzałów) w postawie stojąc rywalizowały trzy kobiety i czterech mężczyzn. Wszystkie miejsca na podium zajęły panie. Pierwsze miejsce wywalczyła Katarzyna Orzechowska („Warmia i Mazury” Olsztyn), drugie Alicja Stelmaszczyk („Cross Opole”), a trzecie Wioleta Zarzecka („Combat” Bytom).

Trzeciego dnia imprezy zawodnicy stoczyli walkę w postawie leżąc, gdzie we wszystkich kategoriach oddaje się 60 strzałów. Bardzo wysoki poziom sportowy zaprezentowały panie. Aż cztery z nich uzyskały znakomite wyniki – powyżej 600 punktów, a piąte miejsce, z bliskim tej granicy wynikiem 591 p., zajęła debiutantka na imprezie tej rangi Anita Zembrzuska z Olsztyna. Ostatecznie zwyciężyła Renata Tomaszewska („Cross Opole”), druga była Maria Ciupińska („Sudety” Kłodzko), trzecia Klaudia Maria Żelazowska („Morena” Iława), a czwarte miejsce zajęła zwyciężczyni z postawy stojąc Barbara Moskal („Podkarpacie” Przemyśl). Kategorię mężczyzn znów zdominowali olsztyniacy. Wygrał ponownie Krzysztof Ruszkiewicz, a drugi tym razem był Eugeniusz Barszczewski (obaj „Warmia i Mazury” Olsztyn). Trzecie miejsce zajął Dawid Maksymiuk („Kormoran” Giżycko). Warto podkreślić, że tylko dwóch pierwszych panów przekroczyło magiczną granicę 600 punktów. Natomiast podium w kategorii B1 zostało podzielone pomiędzy kobiety i mężczyzn. Zwyciężyła ponownie Katarzyna Orzechowska („Warmia i Mazury Olsztyn”), a drugi był inny reprezentant gospodarzy – Piotr Staszewski. Trzecie miejsce zajęła Alicja Stelmaszczyk („Cross Opole”).

Zwieńczeniem zawodów był pełen emocji finał o Puchar Prezesa Związku Kultury Fizycznej „Olimp”, rozegrany zmodyfikowanym systemem australijskim. Jak wygląda rozgrywka? Zawodnicy oddają po dwa strzały i odpada ten, kto uzyska najniższy łączny wynik. Rezultaty są zerowane, a rywalizacja trwa dalej, ale w okrojonym składzie – aż do wyłonienia zwycięzcy. W tej bardzo emocjonującej i widowiskowej wersji finału udział wzięło osiem osób – kobiet i mężczyzn. Najlepiej nerwy opanowała Klaudia Maria Żelazowska z Iławy, w której ręce trafił okazały Puchar Prezesa. Kolejne miejsca przypadły olsztyniakom – drugi był Eugeniusz Barszczewski, a trzeci Krzysztof Ruszkiewicz. Po zakończonej rywalizacji był wieczorek andrzejkowy.

***

Na koniec chcielibyśmy poinformować o znakomitych nowinach, które na swojej stronie internetowej 7 lutego 2019 roku zamieścił Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski. Po długoletnich staraniach strzelectwo niewidomych i słabowidzących zostało włączone do rodziny sportów paraolimpijskich – jako nowa klasa sportowa. Rada Zarządzająca Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego oficjalnie zatwierdziła przeniesienie nadzoru nad strzelectwem niewidomych z IBCA do World Shooting Para Sport. Będzie to siódma klasa strzelectwa paraolimpijskiego, która zadebiutuje na międzynarodowych zawodach strzeleckich w Hanowerze (2-12 maja 2019), następnie zagości na Pucharze Świata (Chorwacja, Osijek, 20-28 lipca 2019) i wreszcie na mistrzostwach świata w Australii (Sydney, 9-10 października 2019). Ta decyzja otwiera nowe perspektywy i będzie pozytywnym bodźcem w rozwoju tej dyscypliny sportowej. Warto podkreślić wielkie zasługi polskiego środowiska niewidomych i słabowidzących strzelców w dążeniu do celu, jakim było włączenie tej dyscypliny do rodziny sportów paraolimpijskich.

 

Puchar Polski niewidomych i słabowidzących w strzelectwie pneumatycznym w dwóch postawach

22-24.11.2018 r., Dadaj

Postawa stojąc

Kobiety – 40 strzałów

  1. Barbara Moskal („Podkarpacie” Przemyśl) 372,5 p.
  2. Klaudia Maria Żelazowska („Morena” Iława) 368,7 p.
  3. Maria Ciupińska („Sudety” Kłodzko) 348,0 p.

Mężczyźni – 60 strzałów

  1. Krzysztof Ruszkiewicz („Warmia i Mazury” Olsztyn) 541,5 p.
  2. Piotr Miś („Warmia i Mazury” Olsztyn) 506,0 p.
  3. Grzegorz Kłos („Łuczniczka” Bydgoszcz) 485,8 p.

B1 – 60 strzałów

  1. Katarzyna Orzechowska („Warmia i Mazury” Olsztyn) 524,5 p.
  2. Alicja Stelmaszczyk („Cross Opole”) 520,4 p.
  3. Wioleta Zarzecka („Combat” Bytom) 507,6 p.

Postawa leżąc

Kobiety – 60 strzałów

  1. Renata Tomaszewska („Cross Opole”) 610,9 p.
  2. Maria Ciupińska („Sudety” Kłodzko) 606,9 p.
  3. Klaudia Maria Żelazowska („Morena” Iława) 603,3 p.

Mężczyźni – 60 strzałów

  1. Krzysztof Ruszkiewicz („Warmia i Mazury” Olsztyn) 605,4 p.
  2. Eugeniusz Barszczewski („Warmia i Mazury” Olsztyn) 600,5 p.
  3. Dawid Maksymiuk („Kormoran” Giżycko) 599,4 p.

B1 – 60 strzałów

  1. Katarzyna Orzechowska („Warmia i Mazury” Olsztyn) 604,9 p.
  2. Piotr Staszewski („Warmia i Mazury” Olsztyn) 596,2 p.
  3. Alicja Stelmaszczyk („Cross Opole”) 585,3 p.

 

aaa

 

strzelectwo

 

Postrzelamy w Tokio?

Strzelectwo pneumatyczne niewidomych i słabowidzących jest w Polsce w rozkwicie. Przed dyscypliną pojawiły się nowe perspektywy, które niewątpliwie zapewnią jej dynamiczny rozwój.

 Przed dwoma laty na mistrzostwach świata w Olsztynie zdobyliśmy 12 medali (w tym cztery złote) z osiemnastu do wywalczenia. Sukces niebywały, osiągnięty przez ówczesnego trenera kadry Wiesława Skalskiego. Przypomnijmy bohaterów tamtych listopadowych dni nad Łyną. Zaczynamy od pań: Basia Rup, Ania Barwińska, Wioleta Zarzecka, Edytka Kazberuk. Medalowe chłopy to Krzysiek Ruszkiewicz i Jurek Załomski. W następnych latach nasi „pneumatycy” też spisywali się na medal. Plasowali się na czołowych miejscach w raczej dość skromnej stawce krajów. Rywalizowali z nami Szwajcarzy, Czesi, Austriacy, Finowie.

Piotr Łożyński, szef ZKF „Olimp”, tak wypowiada się o polskich sukcesach:
– Mam wielkie uznanie dla trenerów, zawodników, zarządów klubów za propagowanie tej dyscypliny sportu wśród osób z dysfunkcją wzroku. Obecnie w Polsce strzela około 70 zawodników. Osiągnęliśmy poziom światowy. Kadra składająca się z pięciu kobiet i pięciu mężczyzn to naprawdę elita.

Łożyński wspomniał też, że niebawem zostanie ogłoszony konkurs na nowego trenera kadry narodowej. Przed dwoma laty drużynę prowadził do zwycięstwa Wiesław Skalski. Do niedawna trenował strzelców Maciej Kwiatkowski. „Olimp” rozstał się z nim i nie będziemy wnikać, jakie były powody zakończenia współpracy. Na koniec tej informacji przytoczę komunikat zarządu Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC), który ogłosił wszem wobec:

„Świat paraolimpijskiego strzelectwa powitał w swej rodzinie nową klasę współzawodnictwa – kategorię zawodników z dysfunkcją wzroku. Zarząd IPC oficjalnie poinformował o długo oczekiwanym transferze dyscypliny strzelectwa pneumatycznego z Międzynarodowej Federacji Sportu Niewidomych (International Blind Sport Federation) pod skrzydła Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego”.

To wspaniała wiadomość dla strzeleckiej ekipy naszego kraju, która jest światową potęgą, bo otwiera przed strzelectwem pneumatycznym nową paraolimpijską perspektywę. Już w 2019 roku polscy zawodnicy sprawdzą swe umiejętności na zapowiedzianych przez IPC turniejach i mistrzostwach Niemiec, Chorwacji i Australii.

– Dziękujemy IBSA za współpracę, starania i trud wielu pojedynczych działaczy, którzy przyczynili się do przyjęcia strzelectwa osób z dysfunkcją wzroku do rodziny sportów paraolimpijskich – powiedział Tyler Anderson, koordynator ds. światowego parastrzelectwa. – Jesteśmy podekscytowani nową perspektywą. Cieszymy się, że wszyscy możemy otworzyć drzwi dla nowych członków strzeleckiej rodziny i zapraszamy ich na pierwsze zawody w bieżącym roku do Hanoweru.

A my czekamy na nowego trenera kadry strzelectwa pneumatycznego.

Andrzej Szymański

 

aaa

 

szachy

 

Gotowi na finał

Nie jest zaskoczeniem, że tegoroczny półfinał był niezwykle zacięty. Szachy zawsze są takie. To wyróżnia królewską grę spośród innych, też przecież niezabawowych dyscyplin sportu.

 Jest to wojna na broń najcięższą – intelekt. I nawet usprawiedliwienia pokonanego: że przegrał, bo krócej gra, więc ma mniejsze doświadczenie, że jest za młody lub za wiekowy, albo że bolała go głowa – nie dają rozgrzeszenia. Piętno klęski jest bezwzględne. Mimo że jest to uproszczenie, to bezapelacyjny brak usprawiedliwienia dla porażki może zmuszać przegranego tylko do bardziej wzmożonej pracy lub porzucenia szachów. Ale powie ktoś: „Przecież gra cała masa średniaków, bez większych szans na mistrzostwo”. To miłośnicy sztuki szachowej, których porwało piękno tej gry. I dlatego godni są szacunku.

Tegoroczny półfinał, rozegrany w dniach 2-10 lutego w ośrodku „Wielspin” w Wągrowcu, zgromadził chyba wszystkich najlepszych w kraju szachistów niewidomych i słabowidzących. W stawce 58 zawodników znalazło się 6 pań. Głównym celem turnieju było wyłonienie 31-osobowej grupy kwalifikującej się do finału. Liczby te nie obejmują naszej ścisłej szachowej czołówki, zwolnionej z walk półfinałowych. Turniej rozegrano systemem szwajcarskim na dystansie 9 rund. Tempo gry wynosiło 90 minut plus 30 sekund na każde posunięcie zawodnika. Rozgrywki sędziowali: Agnieszka Brustman (sędzia główna) i Rafał Siwik (sędzia rundowy).

Zdecydowanym faworytem był Tadeusz Żółtek, szachista z najwyższym rankingiem FIDE (2091) i tytułem mistrza federacyjnego. On też górował nad całą resztą graczy, chociaż wygrał dzięki korzystniejszej punktacji pomocniczej Buchholza i z tą samą liczbą punktów co drugi w tabeli Andrzej Migala. Widać było jednak jego supremację nad przeciwnikami, zwłaszcza gdy chodzi o technikę gry. Wykazał to szczególnie w ostatniej rundzie, w pięknie wygranej końcówce pionkowej w partii z Michałem Wolańskim. Niezwykle precyzyjnie przez niego rozegrana, zasługuje na miejsce w dziale szkoleniowym każdego szachowego periodyku. Drugi był zasłużenie Andrzej Migala grający mocno, solidnie, bez ryzyka i fajerwerków. Niesamowite, jak styl gry oddaje charakter gracza. Andrzej swoje wysokie miejsca w turniejach zdobywa niepostrzeżenie, skromnie i bez hałasu, jakby wchodził na podium tylnymi drzwiami, targany wyrzutami sumienia, że ograł kolegów. Spokój, równowaga i skromność cechują go tak samo poza salą gry i gdyby nie sympatyczny pseudonim „Magellan” nadany mu przez lubelskich kolegów, byłby prawie niewidoczny mimo solidnej postury. Trzeci był – trochę niespodziewanie – kapitan „Tęczy” Poznań Marek Pociejowski, solidny szachista z żelaznym, ściśle określonym repertuarem debiutowym, jednak, jak się zdaje, niepewny swoich umiejętności. Chociaż prowadził w stawce, trudno mu było uwierzyć po przedostatniej rundzie, że może wygrać turniej. A wystarczał remis w partii z Karolem Urbaniakiem. Wiadomo, że brak wiary w zwycięstwo to prosta droga do porażki. I tak też się stało. Za to wygrana z panem Markiem dała młodemu zdolnemu Karolowi czwarte miejsce i normę kandydacką. Piąty był wieczny niespełniony kandydat na mistrza Bartek Pawelec z Zamościa. Szachista wybitny, twórczy i pomysłowy, kochający szachy na zabój. Ale kto go lepiej zna, wie, że to artysta szachów. Dla niego liczy się przede wszystkim piękno gry (jak wyglądałyby szachy, gdyby grali tylko ciułacze punktów?). Z wyniku może być chyba zadowolony Piotrek Kulpiński (6 p. i 6. miejsce).

Żeby oddać co cesarskie cesarzowi, należy powiedzieć, że jak zawsze w „Wielspinie” mieliśmy wymarzone warunki do gry, a także rehabilitacji (basen, sauna, fotele masujące, kręgielnia, siłownia). Relaksowi sprzyjały spacery nad jeziorem i po lesie. Do tego dobra kuchnia i przemiła obsługa. Na wszystko miała oko koordynator Józefa Spychała.

W imieniu własnym i redakcji życzę wszystkim pięknych, satysfakcjonujących partii w turnieju finałowym mistrzostw Polski.

Rozgrywki półfinałowe dofinansował Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w ramach realizacji projektu „Wspólny start 2018 (...)”.

Półfinał mistrzostw Polski niewidomych i słabowidzących w szachach

2-10.02.2019 r., Wągrowiec

Do finału awansowali:

  1. Tadeusz Żółtek 7 p. – „Warmia i Mazury” Olsztyn
  2. Andrzej Migala 7 p. – „Warmia i Mazury” Olsztyn
  3. Marek Pociejowski 6,5 p. – „Tęcza” Poznań
  4. Karol Urbaniak 6,5 p. – „Syrenka” Warszawa
  5. Bartosz Pawelec 6 p. – „Ikar” Lublin
  6. Piotr Kulpiński 6 p. – „Atut” Nysa
  7. Michał Wolański 6 p. – „Syrenka” Warszawa
  8. Teresa Dębowska 6 p. – „Syrenka” Warszawa
  9. Anna Stolarczyk 6 p. – „Tęcza” Poznań
  10. Marian Kowalczyk 6 p. – „Tęcza” Poznań
  11. Józef Żełajtys 6 p. – „Jantar” Gdańsk
  12. Stanisław Niećko 5,5 p. – „Tęcza” Poznań
  13. Mirosław Kopiec 5,5 p. – „Lajkonik” Kraków
  14. Stanisław Huzarski 5,5 p. – „Zryw” Słupsk
  15. Zdzisław Żarow 5,5 p. – „Lajkonik” Kraków
  16. Sylwester Barnowski 5,5 p. – „Atut” Nysa
  17. Jerzy Rutkowski 5 p. – „Zryw” Słupsk
  18. Paweł Wodas 5 p. – „Lajkonik” Kraków
  19. Mirosław Miodoński 5 p. – „Beskidek” Żywiec
  20. Andrzej Jagieła 5 p. – „Podkarpacie” Przemyśl
  21. Joanna Malcer 5 p. – „Warmia i Mazury” Olsztyn
  22. Wiktor Szydłowski 5 p. – „Lajkonik” Kraków
  23. Tomasz Pawlik 5 p. – „Omega” Łódź
  24. Mieczysław Kaciotys 5 p. – „Jantar” Gdańsk
  25. Andrzej Sargalski 4,5 p. – „Łuczniczka” Bydgoszcz
  26. Roman Staruch 4,5 p. – „Zryw” Słupsk
  27. Jerzy Dzióbek 4,5 p. – „Jantar” Gdańsk
  28. Józef Wyrzykowski 4,5 p. – „Łuczniczka” Bydgoszcz
  29. Marian Inglot 4,5 p. – „Podkarpacie” Przemyśl
  30. Tadeusz Gryglewicz 4,5 p. – „Zryw” Słupsk
  31. Łukasz Kizym 4,5 p. – „Łuczniczka” Bydgoszcz

 

aaa

 

bowling

 

Włocławek po raz pierwszy

Stowarzyszenie „Pionek” Włocławek istnieje już 17 lat, jego zawodnicy mają na koncie wiele sukcesów w bowlingu, a jednak aż do końca ubiegłego roku nigdy nie organizowało u siebie ogólnopolskiego turnieju w tej dyscyplinie.

 Być może właśnie to było przyczyną, że – gdy tylko ukazał się komunikat organizacyjny – tak wiele osób zgłosiło chęć przyjazdu na kujawską ziemię. A może sprawił to nietypowy dla tego typu rozgrywek termin? Zawody odbyły się bowiem na początku 2019 roku, w dniach 10-13 stycznia. Wystartowało w nich 79 osób niewidomych i słabowidzących z 21 klubów. Godne podkreślenia było to, że na kręgielnię „Piwnica” zawitało aż 20 zawodników i zawodniczek z kategorii startowej B1. Koordynatorem tego współfinansowanego przez PFRON przedsięwzięcia była prezes włocławskiego „Pionka” Grażyna Woźniak, a sędzią głównym zawodów – Bartosz Szydłowski.

Turniej, mimo niewielkich rozmiarów kręgielni, przebiegł bardzo sprawnie. Niewątpliwie do zalet miejsca rozgrywek zaliczały się bardzo dobre oświetlenie torów oraz nowe wyposażenie. W takiej nowej odsłonie obiekt działa niespełna rok. Wielu zawodników, mimo że we Włocławku mieli okazję grać po raz pierwszy, właśnie tutaj pobiło swoje rekordy życiowe. Na przykład Barbara Szypuła z „KoMaru” Piekary Śląskie uzyskała najwyższy wynik w dotychczasowej karierze (717 p.) i wygrała w kategorii B1 kobiet. Wśród całkowicie niewidomych świetnymi wynikami mogły pochwalić się jeszcze reprezentantki „Łuczniczki” Bydgoszcz – Magdalena Rataj (697 p.) i Katarzyna Świątek (628 p.). Obie panie stanęły na podium, bo pokonały takie rekordzistki jak Agnieszka Smoła i Regina Szczypiorska z „Moreny” Iława. Podobnie wysokie rezultaty odnotowano w kategorii B2 kobiet. Jadwiga Rogacka z klubu gospodarzy osiągnęła najwyższy wynik w całych zawodach – 1128 p., zaś jej koleżanka z „Pionka” Jolanta Lewandowska pobiła życiówkę, uzyskując 897 p., i zajęła trzecie miejsce. Druga była Barbara Łuczyszyn („Podkarpacie” Przemyśl) – 921 p. Świetnie poradziła sobie w kategorii B3 Dorota Kurek z „Ikara” Lublin (973 p.), niewiele mniej zagrały Zofia Sarnacka z Olsztyna (959 p.) oraz Łucja Grochowska-Pilzek z Częstochowy (923 p.).

Wśród zwycięzców w rywalizacji mężczyzn nie było niespodzianek. W kategorii B1 niepodzielnie rządził na torach nasz „Generał” – Zdzisław Koziej z Lublina, o czym świadczy wynik – 925 p. Na drugim stopniu podium stanął Piotr Dudek („Pionek” Włocławek) ze swoim rekordowym rezultatem 830 p. Trzecią pozycją wśród niewidomych cieszył się tym razem Stanisław Chmura z klubu przemyskiego (565 p.). W B2 mężczyzn pierwsze i drugie miejsce należało do ekipy olsztyńskiej, czyli tradycyjnie już: Mieczysław Kontrymowicz stawiał opór Stanisławowi Stopierzyńskiemu z efektem 1077 do 997 p. Za nimi znalazł się zawodnik z brodnickiej części „Pionka” – Ryszard Lewandowski, który tym samym dołączył do grona tych, którzy w tym turnieju pobili swoje rekordy życiowe (926 p.). W B3 mężczyzn cała pucharowa trójka zagrała powyżej 1000 p.: Cezary Dybiński („Warmia i Mazury” Olsztyn) – 1084 p., Zbigniew Strzelecki („Omega” Łódź) – 1079 p., zaś Ireneusz Stankiewicz („Jaćwing” Suwałki) jednym punktem wywalczył trzecie miejsce (wygrał z Dominikiem Czyżem 1012 do 1011p.).

Były to pierwsze w historii Stowarzyszenia „Cross” zawody rozegrane we Włocławku. Za przyczyną tak wielu pobitych rekordów życiowych na pewno będą długo wspominane. Zapamiętane zostaną także z powodu cennych nagród dla zwycięzców i smacznych paczek upominkowych dla wszystkich uczestników. Dodatkową atrakcją i motywacją były ręcznie malowane fajansowe wazony za najwyższy wynik z jednej gry, ufundowane przez prezydenta miasta Włocławka. W B1 wywalczył go sobie „Generał” grą na poziomie 167 p. W kategorii B2 trzeba było przeprowadzić dogrywkę między Jadwigą Rogacką i Mieczysławem Kontrymowiczem, ponieważ obydwoje zagrali po 232 p. Puchar wyprodukowany we Włocławku pozostał w tym przypadku w miejscu swoich narodzin, gdyż to Jadwiga miała lepszą dodatkową grę. Wazon trafił także w ręce Zbigniewa Strzeleckiego za jego 235 p. w kat. B3. Doceniono również naszych seniorów. Najstarszym grającym w bowling zawodnikiem okazał się 82-letni przedstawiciel klubu „Jantar” Gdańsk Adolf Jagiełło.

 Cieszy fakt, iż pomimo ograniczeń wiekowych, wzrokowych, mimo często dużych odległości do pokonania, niesprzyjających warunków pogodowych i innych przeszkód miłośnicy kręglarstwa z takim zaangażowaniem realizują swoją pasję. Grające osoby niepełnosprawne są doskonale motywującym przykładem dla innych i dowodem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Grą w bowling osób z dysfunkcją wzroku zainteresowała się Telewizja Polska. Ekipa realizująca program „Pełnosprawni” zjawiła się na koniec zawodów, aby nagrać reportaż i przeprowadzić wywiady ze zwycięzcami. Ciekawiło ich szczególnie to, jak radzą sobie z trafianiem w kręgle osoby całkowicie niewidome, i na czym polega działanie barierki prowadzącej. Mimo stresu osób nagrywanych relacja wyszła ciekawie.

Pierwszy we Włocławku ogólnopolski turniej w bowlingu został bardzo pozytywnie odebrany przez uczestników. Niektórzy już zapowiedzieli swój powrót w lipcu, kiedy planowane są tu kolejne zawody.

I Ogólnopolski Turniej Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu

 10-13.01.2019 r., Włocławek

Kobiety

B1

  1. Barbara Szypuła („KoMar” Piekary Śląskie) 717 p.
  2. Magdalena Rataj („Łuczniczka” Bydgoszcz) 697 p.
  3. Katarzyna Świątek („Łuczniczka” Bydgoszcz) 628 p.

B2

  1. Jadwiga Rogacka („Pionek” Włocławek) 1128 p.
  2. Barbara Łuczyszyn („Podkarpacie” Przemyśl) 921 p.
  3. Jolanta Lewandowska („Pionek” Włocławek) 897 p.

B3

  1. Dorota Kurek („Ikar” Lublin) 973 p.
  2. Zofia Sarnacka („Warmia i Mazury” Olsztyn) 959 p.
  3. Łucja Grochowska-Pilzek („Jutrzenka” Częstochowa) 923 p.

Mężczyźni

B1

  1. Zdzisław Koziej („Hetman” Lublin) 925 p.
  2. Piotr Dudek („Pionek” Włocławek) 830 p.
  3. Stanisław Chmura („Podkarpacie” Przemyśl) 565 p.

B2

  1. Mieczysław Kontrymowicz („Warmia i Mazury” Olsztyn) 1077 p.
  2. Stanisław Stopierzyński („Warmia i Mazury” Olsztyn) 997 p.
  3. Ryszard Lewandowski („Pionek” Włocławek) 926 p.

B3

  1. Cezary Dybiński („Warmia i Mazury” Olsztyn) 1084 p.
  2. Zbigniew Strzelecki („Omega” Łódź) 1079 p.
  3. Ireneusz Stankiewicz („Jaćwing” Suwałki) 1012 p.

 

aaa

 

showdown

 

W drodze po złoto

 Od 2016 r. polscy showdowniści zdobyli aż siedemnaście medali mistrzostw Europy i świata oraz turnieju European Top Twelve, w tym dwa złote, osiem srebrnych oraz siedem brązowych.

Polska kadra showdowna od swoich początków, które datują się na 2011 r., przebyła bardzo długą drogę. Pierwsze, początkowo jeszcze nieco nieporadne i niepewne kroki stawiała najpierw na kameralnych turniejach u naszych południowych sąsiadów – Słowaków i Czechów, a następnie na turniejach o większym prestiżu i randze. Jej występy szybko zamieniły się w pewny, niepowstrzymany marsz po najważniejsze trofea w Europie i na świecie. Ostatnie trzy lata to pasmo nieprzerwanych sukcesów – siedemnaście medali, w tym dwa złote, osiem srebrnych oraz siedem brązowych. Statystyki te nie obejmują medali z innych rankingowych turniejów, gdzie jest niemal tradycją, że na podium staje zawodnik z orzełkiem na piersi. Dzięki temu nasza kadra, obok reprezentacji Finlandii oraz Słowenii, weszła do grona topowych teamów na świecie.

Tak rewelacyjne wyniki nie wzięły się oczywiście z niczego. Na sukces naszej kadry składa się wiele czynników. Po pierwsze są to przede wszystkim zawodnicy, którzy pokochali showdown i oddali mu się bez reszty. Za międzynarodowymi sukcesami polskiego showdowna stoją także nieocenieni trenerzy klubowi, nieodżałowany Michał Wrzesiński, Sebastian Michailidis, obecny trener „Ikara” Lublin czy Jolanta Szuba, trenerka młodzieży w „Syrence” Warszawa, którzy często kosztem innych zobowiązań spędzają niezliczone godziny przy stołach, szlifując formę zawodników. Nie można oczywiście nie wspomnieć o trenerach kadry, których było dwóch. Pierwszym z nich jest Lubomir Prask, ojciec polskiego showdowna, który sprowadził tę oryginalną dyscyplinę sportową do naszego kraju, a drugim obecny trener Łukasz Skąpski, zwany w środowisku „matką” tego sportu, który od kilku ostatnich lat zabiega o popularyzację i profesjonalizację tej dyscypliny sportowej w kraju i na świecie.

W minionym roku nasza kadra reprezentowała Polskę na sześciu turniejach międzynarodowych i brała udział w jednych konsultacjach oraz w jednym zgrupowaniu. Turnieje odbywały się na terenie całej Europy i były to w kolejności chronologicznej: Pajulahti Games (18-21.01.2018 r., Finlandia); BSC Prague Showdown Cup (7-11.03.2018 r., Czechy); Pisa Open – Michal Wrzesinski Memorial (2-6.05.2018 r., Włochy); IST Trakai (14-17.06.2018 r., Litwa); mistrzostwa Europy (21-27.08.2018 r., Polska); European Top Twelve (15-18.11.2018 r., Włochy). W kalendarzu imprez na 2018 r. było jeszcze kilka turniejów, na których polska reprezentacja z powodu ograniczonych, niestety, środków finansowych nie mogła się pojawić. Tam jednak, gdzie już była, za każdym razem udowadniała, że zdobyte w ubiegłych latach tytuły, w tym drużynowe mistrzostwo Europy i świata, to nie przypadek, tylko rezultat doskonałej formy będący efektem tysięcy godzin spędzonych przy stołach i na treningach podnoszących kondycję i sprawność naszych reprezentantów. Dodatkowym tego potwierdzeniem jest czternaście zdobytych w zeszłym roku medali, w tym jeden złoty, pięć srebrnych oraz osiem brązowych.

Obecna kadra, wyłoniona na mistrzostwach Polski, które odbyły się na przełomie listopada i grudnia 2018 r., stoi przed poważnym wyzwaniem, którym jest utrzymanie tytułu drużynowych mistrzów świata oraz zdobycie upragnionego i długo wyczekiwanego krążka o najpiękniejszym dla każdego sportowca złotym kolorze, w kategorii indywidualnej kobiet lub mężczyzn, na tegorocznych październikowych mistrzostwach świata. W skład kadry wchodzą cztery kobiety oraz sześciu mężczyzn. Są to w kolejności od pierwszego miejsca: Elżbieta Mielczarek – „Sprint” Wrocław, Patrycja Kaza – „Syrenka” Warszawa, Agnieszka Bardzik – UKS Laski, Monika Szwałek – „Sprint” Wrocław, Krystian Kisiel – „Sprint” Wrocław, Łukasz Byczkowski – „Sprint” Wrocław, Adrian Słoninka – „Sprint” Wrocław, Przemysław Knaź – „Podkarpacie” Przemyśl, Ariel Kiresztura – „Zryw” Słupsk oraz Paweł Ejzenberg – „Warmia i Mazury” Olsztyn. Trenerem kadry pozostaje Łukasz Skąpski. Pięcioro z kadrowiczów – Elżbieta, Monika, Krystian, Łukasz oraz Adrian – to już weterani showdowna, wychowankowie Lubomira Praska. Dla trojga kolejnych zawodników – Agnieszki, Przemysława oraz Pawła -– to kolejny rok w kadrze. Ariel powrócił do niej po rocznej przerwie. Debiutantką jest natomiast Patrycja, która we wspaniałym stylu, wywalczywszy drugie miejsce na mistrzostwach Polski, przebojem weszła w jej skład.

Mimo że jest dopiero początek 2019 r., to sezon w showdownie trwa w najlepsze. Już między 17 a 20 stycznia odbył się pierwszy tegoroczny międzynarodowy turniej – Pajulahti Games. Brało w nim udział 55 zawodników – 18 kobiet i 37 mężczyzn. Swoje reprezentacje wystawiło czternaście państw: Finlandia, Litwa, Szwecja, Francja, Słowenia, Holandia, Włochy, Niemcy, Czechy, Portugalia, Słowacja, Estonia, Szwajcaria oraz Polska. Zawodnicy rywalizowali w kategoriach kobiet i mężczyzn. Turniej rozgrywany był zgodnie z regulaminem IBSA oraz według systemu opracowanego przez Komisję Showdowna przy IBSA. Mecze toczyły się na sześciu stołach, a sędziowało je dwunastu międzynarodowych arbitrów.

Polskę na turnieju reprezentowało troje graczy: Monika Szwałek, Łukasz Byczkowski oraz Adrian Słoninka. Niestety, z przyczyn niezależnych od trenera kadry polskim zawodnikom nie towarzyszył żaden instruktor. Mimo takiej niedogodności pokazali się oni z bardzo dobrej strony. Ósme miejsce Moniki, dziewiąte Adriana oraz dziewiętnaste Łukasza są w zupełności zadowalające. Polska kadra jest obecnie w fazie wzmożonego treningu siłowego, co niewątpliwie mogło wpłynąć na wyniki. Jest to jednak etap w drodze do celu i część szerszej strategii budowania szczytu formy, który ma przypaść w drugiej połowie roku, kiedy to odbywać się będą mistrzostwa świata.

Znane są już także terminy i lokalizacje większości pozostałych tegorocznych międzynarodowych turniejów showdowna. Są to w kolejności chronologicznej: 6-10 marca – BSC Prague Showdown Cup, Czechy; 8-12 maja – Pisa Open, Włochy; 25-30 czerwca – European Para Youth Games, Finlandia; 25-28 lipca – Amber of Liepaja, Łotwa; 22-25 sierpnia – ITS Trakai, Litwa. Listę zamykają mistrzostwa świata (30 września – 6 października, Włochy) – najważniejszy turniej tego sezonu, rozgrywane co dwa lata, naprzemiennie z mistrzostwami Europy. Ich lokalizacja jest w tym roku niezwykła, bo odbędą się na malowniczej włoskiej Sardynii. Nietypowo późny termin mistrzostw sprawia, że nasza reprezentacja, przynajmniej w teorii, będzie miała więcej czasu na to, aby się odpowiednio do nich przygotować, bo na zbudowanie formy jest niemal cały sezon. Inne reprezentacje z pewnością też nie zmarnują tego czasu, więc walka o utrzymanie tytułu oraz zdobycie upragnionych medali zapowiada się na niezwykle zaciętą i trudną.

Drugim bardzo istotnym turniejem spośród wymienionych jest odbywający się w Finlandii European Para Youth Games. W trakcie sześciu dni imprezy blisko sześciuset młodych, bo od trzynastego do dwudziestego trzeciego roku życia, zawodników z całej Europy zmierzy się w siedmiu dyscyplinach uprawianych przez osoby z różnymi niepełnosprawnościami. Obok showdowna będą to: lekkoatletyka, pływanie, dżudo, boccia, goalball oraz koszykówka na wózkach. Na turnieju tym showdown będzie dyscypliną pokazową. Obserwatorzy z Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC) będą przyglądać się rozgrywkom i na podstawie swoich spostrzeżeń oceniać, czy showdown może stać się już sportem paraolimpijskim. Doniosłości takiej ewentualnej decyzji nie trzeba chyba wyjaśniać i oczywistym jest, że kadry Polski w showdownie, która ma realne szanse na zwycięstwo w tym turnieju, nie może w Finlandii zabraknąć.

Międzynarodowa federacja zrzeszająca sporty osób niewidomych i słabowidzących (IBSA) dopiero na początku tego roku ogłosiła konkurs na zorganizowanie ostatniego bardzo ważnego turnieju w sezonie, czyli European Top Twelve. Nieznane są więc na razie jego lokalizacja i dokładny termin. Prawdopodobnie wzorem minionych lat odbędzie się on w okolicach listopada. Nie wdając się w szczegóły imprezy, z którymi można zapoznać się, zaglądając do wcześniejszych artykułów publikowanych na łamach miesięcznika „Cross”, należy tylko przypomnieć, że na turnieju tym dwanaście najlepszych zawodniczek oraz dwunastu najlepszych zawodników z rankingu IBSA mierzy się w ekstremalnie trudnej formule (tzw. best of five, z dodatkowym bonusem w postaci systemu „każdy z każdym”), walcząc o bardzo dużą liczbę punktów rankingowych. Dlatego jest to niezmiernie istotny turniej w corocznym kalendarzu showdowna.

Naszą kadrę czeka długi i ciężki sezon. Liczne międzynarodowe turnieje będą dla topowych jej członków – Elżbiety, Moniki, Krystiana, Łukasza oraz Adriana – doskonałą okazją do zdobycia wielu punktów rankingowych, które mogą się przełożyć na liczbę naszych reprezentantów na tegorocznych październikowych mistrzostwach świata. Natomiast Patrycja, Agnieszka, Przemysław, Ariel oraz Paweł będą mogli na nich podnosić swoje umiejętności, mierząc się z najlepszymi zawodnikami z innych krajów, i zdobywać doświadczenie, które pozwoli im w przyszłości zawalczyć o najważniejsze trofea.

Analiza trzech minionych lat pozwala na postawienie odważnej tezy, że mimo licznych wyzwań polska reprezentacja ma ogromne szanse na jeden, a może nawet trzy złote medale na najbliższych mistrzostwach świata. Ma już przecież duże doświadczenie, które może sprawić, że 2019 r. będzie należeć do kadry Polski w showdownie.

Showdown Ranger

Zestawienie najważniejszych wyników kadry Polski w showdownie

w latach 2016-2018

Miejsca indywidualne

Rok

2016

2017

2018

 

ME

ETT*

ETT*

ME

ETT*

Adrian Słoninka

9

2

3

2

3

2

Krystian Kisiel

3

6

2

4

17

3

Łukasz Byczkowski

 

9

13

 

6

 

Elżbieta Mielczarek

3

2

3

2

2

3

Monika Szwałek

 

7

 

11

9

8

Agnieszka Bardzik

 

 

 

 

17

 

 

* European Top Twelve

 

 

Miejsca drużynowe

Rok

2016

2017

2018

 

ME

ME

Adrian Słoninka

1

1

2

Krystian Kisiel

1

1

2

Łukasz Byczkowski

 

 

2

Elżbieta Mielczarek

1

1

2

Monika Szwałek

 

 

2

Agnieszka Bardzik

 

 

2

 

 

aaa

 

wiadomości

 

Zaszczytne odznaczenia

Krzyż Zasługi dla zawodniczki „Podkarpacia” Przemyśl

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda decyzją z dnia 7 grudnia
2018 r. odznaczył Brązowym Krzyżem Zasługi za wysokie wyniki sportowe w strzelectwie pneumatycznym zawodniczkę klubu „Podkarpacie” Przemyśl Barbarę Matykę. Aktu dekoracji w imieniu prezydenta dokonał wicewojewoda mazowiecki Artur Standowicz. Uroczystość odbyła się w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie w dniu 22 lutego 2019 r. Po dekoracji gratulacje odznaczonej złożył w imieniu ZKF „Olimp” zastępca prezesa Związku Stanisław Sęk, a w imieniu przemyskiego klubu „Podkarpacie” członek zarządu klubu Piotr Sęk. Poza Panią Barbarą Matyką odznaczenia państwowe otrzymały 23 osoby.

W imieniu ZKF „Olimp ” i przemyskiego klubu „Podkarpacie” gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów sportowych!

Stanisław Sęk

Największe sportowe osiągnięcia Barbary Matyki w krajowych i międzynarodowych zawodach osób z dysfunkcją wzroku

Strzelectwo pneumatyczne

2015 – brązowy medal mistrzostw Polski (postawa leżąc),

2015 – brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa stojąc),

2015 – złoty medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa leżąc),

2016 – złoty medal w turnieju
Ostrava Cup (postawa stojąc),

2016 – brązowy medal w turnieju Ostrava Cup (postawa leżąc),

2016 – srebrny medal mistrzostw Polski (w trzech postawach),

2016, Polska – złoty medal mistrzostw świata (postawa stojąc),     

2016, Polska – brązowy medal mistrzostw świata (postawa leżąc),

2016, Polska – srebrny medal mistrzostw świata (w trzech postawach),

2016 – brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa stojąc),

2016 – złoty medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa leżąc),

2016 – złoty medal indywidualnych mistrzostw Polski w dwóch postawach – stojąc i leżąc (postawa stojąc),

2016 – brązowy medal indywidualnych mistrzostw Polski w dwóch postawach – stojąc i leżąc (postawa stojąc – miksty),

2016 – złoty medal indywidualnych mistrzostw Polski w dwóch postawach – stojąc i leżąc (postawa leżąc),           

2016 – brązowy medal indywidualnych mistrzostw Polski w dwóch postawach – stojąc i leżąc (postawa leżąc – miksty),

2017 – złoty medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa leżąc),

2018 – złoty medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa stojąc),

2018 – złoty medal drużynowych mistrzostw Polski (postawa leżąc),

Strzelectwo laserowe

2016 – srebrny medal drużynowych

mistrzostw Polski (pistolet),

2018 – brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski (pistolet),

Biathlon

2016 – srebrny medal mistrzostw Polski,

2016 – brązowy medal mistrzostw Polski (sprint),

2017 – srebrny medal Pucharu Polski (sprint kobiet),

2018 – srebrny medal mistrzostw Polski w biathlonie letnim (bieg indywidualny).

 

Taniec

Z bieżni na parkiet

Znana w środowisku osób z dysfunkcją wzroku biegaczka, mistrzyni świata Joanna Mazur zdradza w mediach społecznościowych, że weźmie udział w znanym telewizyjnym show „Taniec z Gwiazdami”. Jej sportowego partnera z bieżni, przewodnika Michała Stawickiego, na chwilę zastąpi znany tancerz Jan Kliment.

Joanna i Michał, para zawodników lekkoatletycznej kadry narodowej osób niepełnosprawnych, wspólnie osiągnęli m.in. mistrzostwo świata w grupie startowej T11. Młoda zawodniczka i jej przewodnik otrzymali również zaszczytny tytuł niepełnosprawnego sportowca roku 2017. Zdobyli go przede wszystkim za zwycięski bieg na 1500 metrów na MŚ w Londynie. W rywalizacji byli bezkonkurencyjni. Podczas tych samych mistrzostw Mazur i Stawicki sięgnęli jeszcze po dwa medale – srebrny na dystansie 800 i brązowy na 400 metrów. Dzięki nagraniu ze spektakularnego biegu niedługo po wyścigu zostali gwiazdami internetu. Popularnością cieszą się nawet wśród tych kibiców, którzy na co dzień nie śledzą rywalizacji niepełnosprawnych sportowców.

Pomimo dotychczasowych ogromnych osiągnięć Joasia nadal jest głodna kolejnych przygód. Tym razem postanowiła spróbować swoich sił na tanecznym parkiecie. – Już nie mogłam doczekać się, aby móc Was osobiście poinformować o nowym wyzwaniu – pisze na swoim fanpage’u. – Jako sportowiec lubiący wyzwania cieszę się z rywalizacji oraz z możliwości adaptacji do sytuacji stresowej – informuje swoich fanów w internecie. Joasia cieszy się z udziału w telewizyjnym show, bo nauka tańca to dla niej także nowy bodziec treningowy. – Jako kobieta myślę, że nie ma lepszego sposobu, by odkryć w sobie kobiecość, która na co dzień jest gdzieś we mnie bardzo mocno ukryta – przyznaje biegaczka.

Joasia nie kryje radości z nowego wyzwania, by móc pokonywać nie tylko bariery istniejące w jej głowie. Ma także nadzieję, że przełamie pewne stereotypy związane z osobami posiadającymi niepełnosprawność. – Jako osoba niewidoma cieszę się, że mogę być ambasadorem sportowców, także niepełnosprawnych, w tak dużym projekcie telewizyjnym – dodaje i zapowiada w najbliższych dniach pierwsze próby.

Trzymamy mocno kciuki i czekamy na emocjonującą taneczną rywalizację!

MM

 

aaa

 

technologie

 

No to pogadamy

Korzystanie ze smartfona to klikanie, szukanie, wybieranie i generalnie – tracenie czasu. Głosowa komunikacja z urządzeniem znacznie przyspiesza jego obsługę.

Jestem przekonany, że każdemu zdarzyło się „tylko sprawdzić SMS-a”. I zaraz po tym jeszcze: powiadomienia z Facebooka, Instagram, wiadomości, sport... Nawet tego nie kontrolujemy. Nasze kafelkowate urządzenia są niesamowicie przydatne, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebujemy. Na Zachodzie ludzie są tak skupieni na swoim pięciocalowym ekranie, że kompletnie nie wiedzą, co się dzieje wokół nich. Jest więc oczywiste, że nie możemy prowadzić samochodu, pisząc jednocześnie życzenia urodzinowe na Facebooku. Największe koncerny kontrolujące producentów smartfonów – Apple i Google – wiedzą o tym doskonale, i to od dawna. Obie marki jako pierwsze stworzyły swoje bezdotykowe głosowe systemy obsługi smartfonów, dzięki którym w zakresie pojedynczych funkcji możemy się ze smartfonem… dogadać.

W tym artykule omówię jedynie Asystenta Google, ponieważ Siri (system głosowy od Apple’a) nie zna polskiego. Koncern nie ma również żadnych jawnych planów wprowadzenia poleceń głosowych po polsku. Poza tym Asystent Google jest już w AppStore.

Dlaczego Asystent Google?

Jest to aplikacja ukryta w systemie Android. Żeby ją wywołać, możemy przytrzymać przycisk „Home” przez około sekundę lub go… zawołać. W rzeczywistości system komend głosowych działa na prostej zasadzie akcji i reakcji. Polecenie uruchomienia np. Spotify nie spowoduje nic innego poza pokazaniem się tej aplikacji na ekranie smartfona. Dlaczego więc Google postanowił nazwać system „asystentem”? Jest kilka odpowiedzi, a każda z nich jest prawidłowa. Po pierwsze, Asystent Google korzysta ze sztucznej inteligencji, a to oznacza, że uczy się nawyków użytkownika i generuje coraz trafniejsze informacje w powiadomieniach lub podsumowaniach dnia. Po drugie, Asystent Google ma swój niepowtarzalny charakter, swój wesoły sposób odpowiadania na prośby użytkownika, reaguje na komplementy, opowiada świetne dowcipy, a nawet śpiewa swoje własne piosenki. Nie raz słyszałem od Asystenta sformułowanie „Dobra, lecimy”, kiedy poprosiłem o dowcip. Wydaje się wesoły, odpowiadając na prośby. Można go poprosić o jakąś losowo wybraną ciekawostkę. Asystent Google bawi i uczy. Na koniec dodam, że aby skorzystać z pomocy Asystenta, trzeba go najpierw zawołać. Asystent nie zrobi nic bez naszej ingerencji, chyba że go o to poprosimy. Charakterystyczne „OK Google” lub powiedziane po naszemu „okej Gugel” przywoła Asystenta, czekającego na prośby do spełnienia.

Od czasu pierwszej premiery Asystenta Google minęło już kilka lat. Jednak po polsku Asystent przemówił do nas dopiero 15 stycznia tego roku. Wszystko wskazuje na to, że jest to wciąż wersja okrojona, ponieważ brakuje wielu przydatnych funkcji z wersji anglojęzycznej. Na pewno będą one stopniowo wprowadzane w kolejnych aktualizacjach. Najpierw przejdźmy może jednak do funkcji, które posiada polska wersja.

Zastosowania i funkcje Asystenta Google

 Zaczynając od początku, jedną z pierwszych i najprostszych funkcji Asystenta jest wyszukiwarka. Można przywołać Asystenta i powiedzieć cokolwiek, co chcemy wyszukać. Jako wynik zobaczymy standardową stronę wyszukiwarki Google z naszym zapytaniem. Na szczęście nie musimy wyrażać się superwyraźnie i powoli, żeby mikrofon wszystko wychwycił. Testowałem już rozpoznawanie mowy i jestem pod wrażeniem, ponieważ mówiłem normalnie, jakbym z kimś rozmawiał, i wszystko zostało wyłapane. Asystent ma również wbudowane funkcje wyszukiwania, niewymagające pomocy z innego źródła. Kiedy spytamy o pogodę czy przelicznik jakiejś wartości, np. waluty, albo o wynik działania, to nie zobaczymy wyszukiwarki Google, tylko miniaplikacje, które są częścią Asystenta. Pozwalają nam one na sprawdzenie niektórych informacji w ekspresowym tempie, bez klikania i szukania. Część funkcji, które wymieniłem, wymaga połączenia z internetem, ale większość funkcjonalności Asystenta opiera się na wykonywaniu poleceń offline. Z pomocą Asystenta możemy zadzwonić na wybrany numer. Możemy również przypisać pseudonimy do konkretnych numerów i zamiast mówić „Zadzwoń do Jana Kowalskiego” możemy powiedzieć „Zadzwoń do Szefa”. Jest to całkiem przydatna funkcja, jeśli na liście kontaktów jest więcej niż jedna osoba o tym samym imieniu i nazwisku. Asystent ma możliwość ustawienia budzika lub przypominania, np. o wydarzeniu. W przypadku budzika wystarczy podać godzinę, jednak prosząc o przypomnienie, możemy również podać nazwę.

Zakupy

Możemy podyktować Asystentowi swoją listę zakupów, która będzie dostępna dla nas na zawołanie. Możemy dodawać do niej kolejne potrzebne nam składniki. W trakcie zakupów Asystent przeczyta nam ją na głos lub po prostu wyświetli na ekranie smartfona. Powie nam również, czy następna niedziela jest handlowa czy też nie. Wystarczy spytać i natychmiast dostaniemy stosowną odpowiedź.

Sterowanie smartfonem za pomocą komend głosowych

Tak naprawdę tylko kilka usprawnień dzieli nas od tego, aby można było kontrolować cały smartfon komendami głosowymi. Brakuje jedynie możliwości obsługi każdej aplikacji za pomocą Asystenta i czytania stron internetowych, by Asystent mógł wyprzeć większość aplikacji udźwiękawiających smartfony czy też aplikacje „czytaki”. Na tę chwilę za pomocą głosu możemy: zadzwonić na wybrany numer telefonu, włączyć muzykę z wybranego źródła, włączyć film z wybranego źródła, zmienić poziom głośności, jasność ekranu, włączyć dowolną zainstalowaną na smartfonie aplikację. To naprawdę dużo, ale jak już wspominałem, Asystent mógłby więcej.

Aplikacje współpracujące z Asystentem

Polski Asystent nie obsługuje jeszcze tylu aplikacji co na rynku amerykańskim, jednak te, które są dostępne, na razie wystarczają. Jedną z takich aplikacji jest Spotify. Współpraca Google z tą aplikacją streamingową polega na reakcji Asystenta na polecenia typu „Włącz coś na Spotify” lub poproszenie go o uruchomienie konkretnego wykonawcy, albumu czy nawet utworu. Obsługiwane jest również pauzowanie czy przewijanie aktualnego utworu. Kolejną aplikacją jest Netflix, a obsługiwane funkcje są podobne jak w przypadku Spotify. Oczywiście Asystent Google współpracuje z każdą aplikacją systemową Androida, podstawowymi aplikacjami Google – YouTube, Kalendarz, Kontakty, Ustawienia itd.

Chromecast

Nieliczne – ale są – funkcje obsługi naszych telewizorów przy użyciu Asystenta Google. Pozwalają na włączenie lub wyłączenie telewizora tym niewielkim urządzonkiem. Możemy również uruchomić kilka prostych funkcji multimedialnych. YouTube i Spotify czekają na nasze zachcianki audio-wideo.

Asystent za linią frontu

Ostatnio mogliśmy być świadkami cichej, jednak znacznej porażki Apple. Asystent Google pojawił się bowiem w AppStore, do pobrania na konkurencyjny system operacyjny iOS. Jedynym mankamentem tej wersji Asystenta jest to, że współpracuje on tylko z aplikacjami marki Google. Dodając datę wydarzenia do kalendarza, nie dodamy jej do systemowego kalendarza iOS, tylko do kalendarza Google, który musi zostać dodatkowo pobrany ze sklepu. Moim zdaniem Google tym czynem potwierdził porażkę Apple’a, jaką jest Siri.

On żyje!

Wiedząc już, czym jest, możemy spokojnie zacząć przyzwyczajać się do jego istnienia. Kolejne aktualizacje sprawią, że Asystent Google może stać się nieodłącznym elementem naszego codziennego funkcjonowania. Pojawi się obsługa znacznie większej ilości popularnych aplikacji i zostanie rozwinięta umiejętność przewidywania czynności użytkownika – tego można się spodziewać już za kilka miesięcy.

Mateusz Liszewski

 

aaa

 

szkolenie

 

Gramy w szachy

Kontratak

 W gorszej pozycji można się bronić dwojako: poprzez wymiany i stopniowe odpieranie nacisków przeciwnika oraz poprzez komplikowanie gry, a przede wszystkim stwarzanie gróźb partnerowi. W przypadku pasywnej obrony możliwe są tylko dwa wyniki: remis lub porażka. Jeśli natomiast uda nam się zagrozić rywalowi, to każdy rezultat partii jest możliwy. Przeciwnik zwykle ma przewagę w jednej części szachownicy, kontratak to stworzenie zagrożeń w innym rejonie działań bojowych. Czasami też kontrgrę uzyskuje się po oddaniu materiału, co przeważnie kończy napór oponenta.

Obrona hetmańsko-indyjska

  1. Jobava (2601) – M. Carlsen (2570)

Skanderborg 2005

1.c4 Sf6 2.d4 e6 3.Sf3 b6 4.Gg5 h6 5.Gh4 Ge7 6.Sc3 c5 7.e4 cd4 8.S:d4 d6 9.Sdb5 Białe stwarzają groźbę 10.G:f6 i zdublowania czarnych pionków na linii „f”
9...a6!? 10.e5!? Jak wykazała partia Jobava – Iwanczuk (Hawana 2005), po 10.G:f6 czarne mogą poświęcić pionka 10…G:f6! 11.S:d6+ Ke7 12.S:c8+ H:c8 13.Sa4 Wd8 14.Hb3 Sd7 15.Ha3+ Sc5 16.Ge2 (Słabe jest 16.S:b6 Hc6 17.Sa4 H:a4 18.H:c5+ Ke8 i białe wpadają pod atak) 16…Hc6 17.S:c5 H:c5 i inicjatywa czarnych z nawiązką rekompensuje utratę materiału. Ruch w partii ma na celu otwarcie przekątnej h1-a8 10...de5! Słabe było 10...ab5 11.ef6 gf6 (Lub 11...G:f6 12.G:f6 H:f6 13.H:d6 bc4? 14.Sb5 Sa6 15.Wd1 e5 16.G:c4 i czarne przegrywają) 12.Hf3 Wa5 13.S:b5 z wyraźną przewagą białych 11.G:f6 G:f6! Wstęp do oddania jakości, aby zakończyć groźby partnera. Po 11...ab5?! 12.G:g7 H:d1+ (12...Wg8 13.Hf3) 13.W:d1 Wg8 14.G:e5 bc4 15.G:c4 W:g2 16.Gc7 czarne miały w końcówce kłopoty z obroną pionka b6 12.Hf3! To była główna idea ruchu 10.e5 12...ab5! Gorszą wersją oddania jakości było 12...e4 13.H:e4 ab5 14.H:a8 b4 (14...G:c3+ 15.bc3 Hc7 16.He4±) 15.H:b8 bc3 16.Wd1. Pionek e5 jest czarnym potrzebny w dalszej fazie gry 13.H:a8 b4! Ale nie 13...Sd7?! 14.S:b5 0-0 15.0-0-0. Atak na wieżę przyniósł białym zyski materialne, ale oddał inicjatywę przeciwnikowi 14.Se4 W przypadku 14.H:b8 bc3 15.Wd1 Gd7 16.H:d8+ K:d8 17.bc3 e4 18.Wc1 Kc7 19.Ge2 Wa8 20.Wc2 Wa3 naciski czarnych były bardzo nieprzyjemne 14...Gd7 15.S:f6+ Słabsze 15.Sd6+ Ke7 16.Sb5 Sc6 z dobrą grą czarnych, ale zasługiwało na uwagę 15.Wd1!? Sc6 16.H:d8+ K:d8 17.S:f6 gf6 18.g3 15...gf6 16.c5?! Lepsze 16.0-0-0 Sc6 17.H:d8+ K:d8 18.g3 z pozycją podobną do wariantu podanego po 15. posunięciu 16...bc5 17.Ha7 Sc6! Tylko aktywna gra może przynieść efekty. Po 17...Hc8? 18.Wc1 0-0 19.H:c5 białe nie miały problemów 18.H:c5 Sd4 19.0-0-0?! To posunięcie było krytykowane przez komentatorów, ale i po 19.Gd3 Ha8! 20.H:b4 Wg8 czarne miały dobrą grę. Być może należało pójść na wariant 19.f3!? Ha8 20.Wc1 H:a2 21.H:b4 Ha7 z trudną do oceny sytuacją 19...He7! Nieoczekiwane posunięcie. Przyszły mistrz świata nie boi się przejść do końcówki, licząc (słusznie!) na silną pozycję skoczka i masę pionkową w centrum 20.H:e7+ Po 20.Hb6 0-0 21.Ga6 (21.Gd3 Gc6 22.Kb1 Hd6) 21...Wa8 22.Kb1 b3 23.ab3 He8 biały król nie czułby się bezpiecznie 20...K:e7 21.Kb1 Gc6 22.f3? Lepsze 22.Wg1, chociaż po 22...Wg8 23.b3 f5 białym trudno jest znaleźć aktywny plan 22...Wg8?! Zasługiwało na uwagę 22...S:f3! 23.gf3 G:f3 24.Gd3 G:h1 25.W:h1 f5 i trzy pionki są silniejsze od gońca. Być może czarne nie chciały się pozbywać silnego skoczka 23.Wc1 Niedobre 23.Wd2?, bo 23...S:f3! 23...f5 24.Wc4 Wb8 Energiczniej wyglądało 24...Gd5 25.W:b4 S:f3!, ale przypuszczalnie były obawy o szybkiego białego wolniaka: 26.a4 f4 27.a5 itd. 25.b3 (25.Gd3? Gb5) 25...f4 26.Kb2 f5 27.h4?! Lepsze 27.Gd3 Gd5 28.Wc7+ Kd6 29.Wg7 e4, ale i wtedy czarne miały dużą przewagę 27...Kd6 28.h5 Gd5 29.Wc1 e4!

Do tej mniej więcej pozycji czarne chciały doprowadzić końcówkę po oddaniu jakości. To o takiej piechocie mówił znany XVIII-wieczny szachista Philidor: „Pionki są duszą partii…” 30.fe4 fe4 31.Wh4 Ke5 Dalszy ciąg jest już bez historii. Białe nie mają obrony przed marszem czarnych bierek w centrum 32.Wg4 e3 33.Wg6 Ge4 34.W:h6 Wg8 Wygrywało także 34...e2 35.G:e2 S:e2 36.Wc5+ Kd6 37.Wc4 Gd3 35.Wc5+ Kd6 36.Wc4 Kd5 37.Kc1 Lub 37.W:b4 e2 38.G:e2 W:g2 37...e2 38.W:d4+ K:d4 39.G:e2 W:g2 40.Gd1 Po 40.Kd1 Ke3 biały monarcha wpadał w siatkę matową 40...W:a2 i białe skapitulowały. Dalej mogło nastąpić 41.Wh8 Ke3 42.Wd8 Gd3 43.h6 Wa1+ 44.Kb2 Wb1+ 45.Ka2 W:d1 itd.

 

Gambit hetmański

  1. Marin (2475) – L. Lubojevic (2625)

Szirak 1987

1.d4 Sf6 2.c4 e6 3.Sc3 d5 4.cd5 ed5 5.Gg5 c6 6.Hc2 Ge7 7.e3 Sbd7 8.Gd3 Sf8 9.Sge2 Białe wybierają plan z długą roszadą i atakiem pionkowym na skrzydle królewskim. Alternatywą jest 9.Sf3 z krótką roszadą 9...Se6 10.Gh4 g6 Przed roszadą czarne chronią pionka h7. Równie dobre było 10...h6 11.0-0-0 0-0 12.Kb1 Gd7 13.f3 Wc8 Czarne przygotowują ruch c6-c5, ale zagranie go jest ryzykowne, gdyż po wymianie na c5 będą problemy z izolowanym pionkiem d5 14.g4 b5 15.Sf4 a6 16.Sce2 Se8 17.Gf2?! Naturalniej wyglądało 17.G:e7 H:e7 18.h4 17...Gh4 Teraz marsz pionka h2 musi być poprzedzony zdjęciem blokady na polu h4 18.Gg3 S8g7 19.Hd2 We8 20.He1 Gf6 21.Hf2 He7 22.h4 Plan białych jest jasny: h4-h5xg6 z dalszym atakiem ciężkimi figurami po linii „h” 22...S:f4 23.G:f4? To naturalne odbicie jest błędem, gdyż pozwala czarnemu skoczkowi z tempem wejść do gry, a gońcowi f6 daje idealne miejsce do obrony i ataku na g7. Zdecydowanie lepsze było 23.ef4 z ideą 23...Se6 24.f5! W przypadku 23.ef4 c5 24.dc5 H:c5 (24...W:c5? 25.g5) 25.H:c5 W:c5 26.Gf2 białe uzyskiwały trochę lepszą końcówkę, ale zasługiwało na uwagę 23…He3!? 23...Se6 24.g5 Słabsze było 24.Gg3 c5 25.h5 g5! lub 24.h5 S:f4 25.e:f4 (25.S:f4? H:e3) 25...c5 i czarny król jest w miarę bezpieczny, gdyż bez dodatkowej lekkiej figury, przy gońcu na g7, atak białych nie jest groźny 24...S:f4 25.S:f4 Gg7 26.Wde1 Hd6 27.h5 Obecność skoczka na f4 zwiększa możliwości białych, gdyż w wielu wariantach nastąpią poświęcenia figury na g6 27...c5! Początek kontrataku 28.hg6 hg6 29.Hh4 cd4 Przełomowy moment w partii 30.ed4? Po tym odbiciu białe przegrywają niemal forsownie, gdyż do ataku na króla włącza się goniec g7. Konieczne było zamknięcie przekątnej a1–h8 ruchem 30.e4!, np. 30…de4 31.fe4 Kf8 32.Wef1 We5 ze złożoną pozycją 30...W:e1+ 31.W:e1 G:d4 32.S:g6 (32.Wh1 Gg7) 32...Hb4! Atak czarnych rozwija się zdecydowanie szybciej od natarcia białych 33.We2 fg6 34.Hh6 G:b2! 0-1

 

Przyjęty gambit hetmański

  1. Illescas Cordoba (2635) – V. Anand (2765)

Leon 1997

1.d4 d5 2.c4 dc4 3.Sf3 a6 4.e3 Sf6 5.G:c4 e6 6.0-0 c5 7.Gb3 Sc6 8.He2 cd4 9.Wd1 Ge7 10.ed4 Sa5! 11.Gc2 b5 12.Sc3 Zasługiwało na uwagę 12.a4!? b4 13.Gg5 Gb7 14.Sbd2 12...Gb7 13.Se5 Wc8 14.a3 0-0 Powstała typowa pozycja z izolowanym pionkiem w centrum. Białe marzą o zamatowaniu króla, czarne – o lepszej końcówce… 15.Wd3 Wieża przerzucona zostaje na skrzydło królewskie. W tym celu białe zamierzają poświęcić pionka d4 15...Sc4! Czarne przyjmują wyzwanie 16.Wg3?! Decyzja konsekwentna, ale wątpliwa. Nie przechodziło 16.Wh3 H:d4 17.G:h7+? S:h7 18.Hh5 Ge4!, niedobre było też 16.Gg5 S:b2 17.Wh3 g6, ale zasługiwały na uwagę profilaktyczne posunięcia typu 16.Wb1 czy 16.Gb3!? 16...H:d4! W przypadku 16...Kh8 17.Gg5 groziło 18.G:f6 i 19.Hh5 17.Gh6? To „energiczne” posunięcie daje czarnym możliwość błyskawicznego kontrataku. Lepsze 17.S:c4 H:c4 18.Gd3 Hc7 19.Gh6 Se8, chociaż i wtedy rekompensata za pionka była wątpliwa 17...S:e5! Być może białe liczyły tylko 17...Se8 18.S:c4 H:c4 19.Gd3 Hc7 z przejściem do pozycji podanej w wariancie ruch wcześniej. Dodam, że możliwe było także 17...H:e5!? 18.W:g7+ Kh8 19.Hd3 Hf5! 20.He2 Gf3! 21.gf3? Hh3 18.W:g7+ Po 18.G:g7 Sg6 19.G:f8 K:f8 białe zostawały bez ataku i materiału 18...Kh8 19.Wd1 Na 19.Wg5 czarne przygotowały 19...Wg8! Wtrącenie ruchu Wd1 niewiele zmienia
19...Hc5 20.Wd5!? Ostatnia próba. Białe chcą zabić na e5 hetmanem bez jego wymiany. W przypadku 20.Wg5 partia kończyła się szybkim kontratakiem: 20…Wg8! 21.W:e5 (Lub 21.H:e5 H:e5 22.W:e5 W:g2+ 23.Kf1 Sg4) 21...W:g2+ 22.Kf1 W:h2! itd. 20...G:d5 21.H:e5 Grozi 22.W:h7+ z matem… 21...Ge4! Jedyne, ale wystarczające. Białe poddały się z uwagi na wariant 22.H:c5 W:c5 23.G:e4 S:e4 24.S:e4 Wc1+ 25.G:c1 K:g7 z łatwo wygraną dla czarnych końcówką.

 

Obrona sycylijska

  1. Unzicker – B.Larsen

Santa Monica 1966

1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.d4 cd4 4.S:d4 Sf6 5.Sc3 d6 6.Gg5 Gd7 Czarne nie bronią się przed zdublowanymi pionkami, licząc na parę gońców. Głównym posunięciem jest tu jednak 6...e6 7.Hd2 S:d4 8.H:d4 Gc6 9.0-0-0 Ha5 10.h4! h6 11.G:f6 gf6 12.Wh3 He5 13.He3 e6 14.Gb5! Ruch, po którym czarne mają problemy. Białe wymieniają gońce i wkrótce okaże się, że osłona pionkowa nie gwarantuje bezpieczeństwa czarnemu królowi. Dobre było także 14.Sb5! 14...Wg8!? Końcówka po 14...G:b5 15.f4 Hh5 16.g4 Hc5 (16...H:g4 17.S:b5) 17.H:c5 dc5 18.S:b5 była wyraźnie lepsza dla białych 15.f4 Hc5 16.He2!? Paradoksalnie, ale po 16.H:c5 dc5 17.G:c6+ bc6 18.g3 h5 wykorzystać słabości pionkowe nie byłoby łatwo. Białe stawiają więc na atak 16...a6 17.G:c6+ bc6 18.e5! f5 Po 18...d5 19.f5 fe5 20.fe6 fe6 21.Hh5+ Kd8 22.Se4 atak białych nabierał rozpędu 19.g4! Konsekwentnie. Nic specjalnego nie dawało 19.ed6 G:d6 i czarny król mógł się czuć w miarę bezpiecznie 19...Hb4! Po 19...fg4? lub 19…W:g4? rozstrzygało 20.Se4. Trzeba białym stworzyć też groźby 20.Hf3 (20.gf5 H:f4+) 20...d5 21.gf5 Wb8! Ale nie 21...ef5? 22.S:d5! 22.b3 ef5 23.Wg3 Przy wieży na b8 ofiara 23.S:d5 nie jest poprawna: 23...cd5 24.H:d5 Hb5 25.Hd2 Ge7 itd. 23...Wg4! 24.Se2!? h5! W przypadku 24…He4 białe mogły przejść do lepszej końcówki 25.H:e4!? de4 26.W:g4 fg4 27.Sg3 lub kontynuować atak 25.Hf2 Ge7 26.Wf3 G:h4 27.Hf1 Kf8 28.Sc3 (28.Wd4 Wg1!) 28...Hb4 29.H:a6 25.Sd4 Wb6 26.Kb1 Gc5 27.c3 Ha3 Pozycja trochę się ustabilizowała. Białe wciąż mają przewagę, ale groźba ofiary na b3 utrudnia manewrowanie 28.S:f5 Komentujący partię mm. Marek Dworecki zalecał tu 28.W:g4 fg4 29.Hd3 G:d4 30.H:d4 z przewagą 28...a5!? Po 28...W:b3+? 29.ab3 H:b3+ 30.Kc1 król uciekał przed szachami 29.Sd6+ Kf8 30.W:g4 hg4 31.H:g4 Równoznaczne z propozycją remisu. Być może na tę decyzję wpływ miał niedoczas. Białe mogły jeszcze szukać szans w końcówce: 31.Hd3 G:d6 32.ed6 H:d6 33.Hf5 He6 34.H:e6 fe6 35.Wg1 a4 36.Kc2 ab3+ 37.ab3 Wb7 38.W:g4 Wh7, choć była ona prawdopodobnie remisowa 31...W:b3+! 32.ab3 H:b3+ 33.Ka1 H:c3+ 34.Kb1 Hb3+ 35.Ka1 Remis.

  1. Padewski – M. Botwinnik

Moskwa 1956

Białe: Kg1, Hf3, Wa1, Wf1, Gb3, Ge3, Sc3, Sd4, a2, b2, c2, e4, f4, g4, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wc8, Wf8, Gb7, Ge7, Sa5, Sf6, a7, b6, d6, e6, f7, g7, h7

13.g5 Atak białych wygląda bardzo groźnie: 13...Sd7? 14.S:e6 fe6 15.G:e6+ Kh8 16.Hh3 Wc7?! 17.Wf3 z groźbą mata: 18.H:h7+! 13…W:c3! Ta odpowiedź zmienia ocenę pozycji. Po oddaniu jakości to czarne zaczynają stwarzać groźby nieprzyjacielskiemu królowi 14.bc3?! Mniejszym złem było 14.gf6 W:e3 15.H:e3 (15.fe7? W:f3) 15...G:f6 16.Wad1 S:b3 17.ab3, chociaż i tutaj szanse czarnych ocenić trzeba wyżej 14...S:e4 15.Hg4 Teraz już 15.S:e6 fe6 16.G:e6+ Kh8 17.Hh3 Hc7 nie było poprawne 15...Hc8 16.Wf3 Białe mają jeszcze nadzieję na atak 16...S:b3 (16...H:c3!?) 17.ab3 f5! Ostatecznie rozwiewa iluzje przeciwnika. Natarcie białych szybko się kończy, a słabości w ich pozycji pozostają 18.Hh4 Lub 18.gf6 W:f6 19.f5 ef5 20.S:f5 Gf8 18...e5! 19.Wh3 h6 20.Hh5 Sytuacja białych stała się beznadziejna. Niewielkie szanse na ratunek dawało oddanie figury 20.W:a7 ed4 21.G:d4 20...H:c3 21.Wd1 ed4 22.Gd2 Inne odpowiedzi nie zmieniały sytuacji: 22.gh6 de3 23.hg7 H:g7 czy 22.G:d4 H:c2 23.gh6 Sf6 22...Hc6 23.gh6 Sg5! Teraz widać, który król jest bardziej zagrożony 24.Wg3 Hh1+ 25.Kf2 Se4+ 0-1

***

Praktyka wykazuje, że zawodnik mający przewagę, zmuszony do obronnych ruchów, gra bardzo często niedokładnie i niepewnie. Jego uwaga skierowana jest głównie na stwarzanie gróźb, a nie na ich odpieranie. Warto o tym pamiętać!

Ryszard Bernard

 

aaa

 

szkolenie

 

Gramy w warcaby

W okresie przedświątecznym, tj. w dniach 16-23.12.2018 r., odbyły się w Moskwie mistrzostwa Europy kobiet oraz mistrzostwa Europy open w warcabach stupolowych. W zawodach startowało łącznie ponad stu zawodników, a Polskę reprezentowały cztery osoby. Wśród kobiet były to: Marta Bańkowska, Katarzyna Stańczuk oraz Natalia Sadowska. Jako jedyny Polak wystąpił Piotr Paluch. Niestety, nikomu z naszych rodaków nie udało się przywieźć do ojczyzny medalu, natomiast możemy się pochwalić kilkoma bardzo dobrymi indywidualnymi wynikami. Na początek chciałabym zaprezentować wygraną Katarzyny Stańczuk nad trzykrotną mistrzynią świata kobiet Daryą Tkachenko z Ukrainy.

Katarzyna Stańczuk – Darya Tkachenko

Mistrzostwa Europy kobiet, Moskwa 2018

1.32-28 17-22 2.28x17 12x21 3.37-32 7-12 4.34-30 Jest to jeden z najczęściej rozgrywanych debiutów. Białe jednak odeszły szybko od standardowych wariantów. Przyjrzyjmy się, jakie kontynuacje były możliwe w tym momencie: 4.34-29 1-7 5.40-34 19-23 6.45-40 14-19 7.42-37 (7.33-28 10-14 8.39-33 20-24 9.29x20 15x24 10.31-27 21-26 11.41-37) 7...10-14 8.47-42 11-17 9.50-45 7-11 10.31-26

4...11-17 5.30-25 6-11 6.40-34 1-6 7.44-40 21-26 8.32-27 26x37 9.41x32 Dobre zagranie białych. Idąc na 28, pozwolilibyśmy czarnym rozwinąć ich długie skrzydło. A przecież w warcabach chodzi o to, aby jak najbardziej naszemu przeciwnikowi… przeszkadzać!

9…17-21 10.46-41 11-17 11.41-37 21-26

Białe: 50, 49, 48, 47, 45, 43, 42, 40, 39, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 32, 27, 25

Czarne: 2, 3, 4, 5, 6, 8, 9, 10, 12, 13, 14,15, 16, 17, 18, 19, 20, 26

12.34-29! To również zasługujący na uwagę ruch. Stając na polu 28 lub 30, dajemy czarnym możliwość podwójnego rozbicia (na przykład: 12.33-28 19-23 13.28x19 14x23 14.25x14 10x19 ; 12.34-30 19-24 13.30x19 14x23 14.25x14 10x19)

12...20-24 (12...17-21 13.40-34 12-17 14.45-40 19-23 15.50-45 20-24 16.29x20 15x24 – taką pozycję powinny budować białe, jeżeli czarne wybrałyby inny wariant zamiast wymiany na 24: 17.34-29 23x34 18.39x19 13x24 19.40-34)

13.29x20 15x24 14.40-34 19-23 15.50-44 14-19 16.34-29 Nie jestem fanką tego wariantu. Jest to wymiana często robiona w klasyce, ale proszę pamiętać, że to dodanie sobie 2 temp. Białe mają w tym momencie dwie ciekawsze kontynuacje, jeśli wziąć pod uwagę, że długie skrzydło czarnych nie jest jeszcze do końca rozwinięte. Musimy czepiać się szczegółów! (16.44-40 10-15 17.49-44 24-29 18.33x24 19x30 19.35x24 23-28 20.32x23 18x20 21.25x14 9x20; 16.33-29 24x33 17.39x28 10-15 18.44-39) 16...23x34 17.39x30 17-21 18.33-28 18.44-40 – ten ruch bardziej do mnie przemawia. Po pierwsze, nie dajemy ruchu 18-23, po drugie, ciągle gramy na nie do końca rozwinięte długie skrzydło czarnych. Musimy zawsze stawiać przeciwnika w jak najbardziej niekomfortowych dla niego pozycjach.

18...2-7 19.43-39 7-11 20.39-33 10-14 21.44-39 5-10

Białe: 49, 48, 47, 45, 42, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 30, 28, 27, 25

Czarne: 3, 4, 6, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 16, 18, 19, 21, 24, 26

22.37-31? To zdecydowanie zły wybór. Białe mają już 2 tempa więcej, po niniejszej wymianie 6 temp więcej, a po kolejnym ataku czarnych 10 temp więcej! Taką wymianę robimy tylko w ostateczności. W tej pozycji mamy przecież kilka innych możliwości, które dają mniej więcej równą pozycję. Na przykład: 22.49-44 18-23 23.44-40 10-15 24.39-34 12-18 25.34-29 23x34 26.40x20 15x24 27.45-40 18-23 28.40-34 13-18 29.27-22 18x27 30.34-29 23x34 31.30x39 – i białe wychodzą z lepszą pozycją. Drugi wariant: 22.27-22 18x27 23.28-23 19x28 24.33x31 12-18 25.30x19 14x23 26.39-33 11-17 27.45-40 6-11 28.40-34 9-14 z interesującą grą dla obu stron.

22...26x37 23.42x31 21-26 24.47-42 26x37 25.42x31 11-17 26.48-42 Dosyć ryzykowna decyzja białych, co nie znaczy, że zła (26.39-34 17-22 27.28x17 12x21 28.27-22 18x27 29.31x22 21-26 30.32-28 8-12)

26...18-23 27.42-37 17-21 28.39-34 21-26 29.27-22!

Białe: 49, 45, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 32, 31, 30, 28, 25, 22

Czarne: 3, 4, 6, 8, 9, 10, 12, 13, 14, 16, 19, 23, 24, 26

Dobre wyjście białych, ograniczające pole manewru czarnych.

29…16-21? To spory błąd. W tym momencie białe przechwytują inicjatywę (29...12-17 30.22x11 6x17 31.34-29 23x34 32.30x39 i pomimo przewagi w tempach wydostałyby się z klasyki i doprowadziły do otwartej pozycji).

30.34-29 23x34 31.30x39 6-11??

Białe: 49, 45, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 31, 28, 25, 22

Czarne: 3, 4, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 19, 21, 24, 26

Nawet trzykrotnej mistrzyni świata zdarza się przeoczyć forcing... Szkoda, że nasza młoda zawodniczka nie wykorzystała szansy i nie zakończyła partii w sposób książkowy.

32.22-17 32.31-27! 11-16 33.22-17 12-18 (czarne musiały zagrać 12-18, bo groziło 37-31 i zabranie piona) 34.28-22! 21x12 35.35-30 24x35 36.25-20 14x25 37.27-21 26x28 38.32x5 Piękny forcing, zakończony kombinacją. Białe mają co prawda dwa piony mniej, ale ustawienie jest na tyle dobre, że przy dokładnej grze doprowadziłyby do wygranej.

32...11x22 33.28x17 12-18 34.17-12 8x17 35.31-27 19-23 36.27x16 18-22

Białe: 49, 45, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 25, 16

Czarne: 3, 4, 9, 10, 13, 14, 17, 22, 23, 24, 26

Jak widzimy, pozycja całkiem się odwróciła. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że czarne znacznie ograniczyły białe. Należy natomiast zwrócić uwagę na krótkie skrzydło czarnych, które jest osłabione i stanie się celem białych.

37.36-31 13-18 38.32-27 14-19 38...10-15 to precyzyjniejsze zagranie. Proszę pamiętać, że w końcówkach damkowych zawsze jest lepiej mieć piony rozstawione po bandach 39.37-32 26x28 40.49-43 22x31 41.33x11 31-36 42.11-7 36-41 43.16-11 41-46

Białe: 45, 43, 39, 38, 35, 25, 11, 7

Czarne: 3, 4, 9, 10, 18, 19, 23, 24, damka 46

44.11-6 Pozycja jest dość oryginalna. Białe mają piona mniej, ale idą do dwóch damek, a więc zdecydowanie stawiałabym przewagę na ich korzyść.

44…18-22 44...10-15 45.39-34 46-41 46.6-1 41-36 Grając w ten sposób, czarne znacząco przyblokowałyby postawienie damek oraz ograniczyły poruszanie się nimi.

45.7-2 9-13 46.39-33 10-15 47.43-39 13-18 47...3-8 48.2-16 15-20 49.25x14 19x10

48.2-7

Białe: 45, 39, 38, 35, 33, 25, 6, damka 7

Czarne: 3, 4, 15, 18, 19, 22, 23, 24, damka 46

48…15-20?? Zbyt prosty błąd jak na trzykrotną mistrzynię świata. 48...23-28 49.7x20 15x24 50.6-1 4-10 51.1-6 10-14 52.45-40 3-8 53.6-1 8-13 54.1-6 13-18 55.39-34 28x30 56.6x3 46-32 57.35x22 32x35 i czarne dobiłyby remisu.

49.25x14 19x10 50.38-32! 46x28 51.35-30 24x35 52.33-29 23x43 53.7x49 3-8 54.6-1 8-13 55.1-6 Po ciekawej klasycznej partii była mistrzyni świata musiała uznać wyższość młodej zdolnej Polki. Brawo!

2-0

 

 W drugiej części artykułu chciałabym zaprezentować partię w zupełnie innym stylu. Rozegrał ją nasz rodak Piotr Paluch z arcymistrzem międzynarodowym, Litwinem Alekseyem Domchevem. Już od początku zapowiadało się na ostrą walkę, opartą na teoretycznym, książkowym debiucie.

Piotr Paluch – Aleksey Domchev

Mistrzostwa Europy, Moskwa 2018

1.33-29 17-21 2.39-33 21-26 3.44-39 11-17 4.50-44 7-11 5.32-28 17-21 6.37-32 26x37 7.42x31 19-23 8.28x19 14x23 9.35-30 20-25 10.41-37 21-26 11.47-41 11-17 12.32-28 23x32 13.37x28 26x37 14.41x32 16-21 15.46-41 10-14

Białe: 49, 48, 45, 44, 43, 41, 40, 39, 38, 36, 34, 33, 32, 30, 29, 28

Czarne: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 8, 9, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 21, 25

Do tej pory partia przebiega książkowo. Jest to bardzo znany debiut i często spotykamy go w praktyce. Założenie jest jedno: białe atakują w centrum, a czarne próbują je okrążyć.

16.36-31! Bardzo ważny ruch. Zadaniem białych jest nie tylko zajmowanie centrum, lecz także kontrola swojego długiego skrzydła. Jeżeli będziemy mieć jedynie klina i „puste” centrum, a żadnej swobody na skrzydłach, będzie to oznaczało tylko jedno – że daliśmy się okrążyć!

16…21-26 17.41-36 26x37 18.32x41 1-7 19.41-37 14-20 20.30-24 17-22 21.28x17 12x21 22.33-28! 7-12 23.38-32 6-11 24.43-38 11-16 25.39-33 12-17 26.44-39 8-12

27.36-31 Równie dobry wariant możliwy w tej pozycji: 27.37-31 21-26 28.49-43 26x37 29.32x41 16-21 30.36-31.

27...18-22 28.31-26 3-8 29.28-23

Białe: 49, 48, 45, 40, 39, 38, 37, 34, 33, 32, 29, 26, 24, 23

Czarne: 2, 3, 4, 8, 9, 12, 13, 15, 16, 17, 20, 21, 22, 25

29…22-27?! Ciekawe, ale i ryzykowne posunięcie. Czarne chcą przejąć kontrolę na skrzydle i spróbować się przedrzeć. 29...13-18 30.32-28 9-13 31.49-43 13-19 32.23x14 20x9 33.28-23 4-10 34.40-35 21-27 35.34-30 25x34 36.39x30 9-14 37.24-19 To jeden z możliwych planów, który prawdopodobnie byłby lepszy dla czarnych od tego, który miał miejsce w partii.

30.33-28 13-18 31.39-33 9-13 32.49-43 32.28-22 17x28 33.26x17 12x21 34.32x3 13-18 35.3x26 2-8 36.26x3 4-9 37.3x14 20x9 38.29-24 5-10 39.40-34 16-21
40.49-44. Co ciekawe, ta sama kombinacja będzie w kolejnym ruchu. Najprawdopodobniej ten wariant również zakończyłby się remisem.

32...5-10

Białe: 48, 45, 43, 40, 38, 37, 34, 33, 32, 29, 28, 26, 24, 23

Czarne: 2, 4, 8, 10, 12, 13, 15, 16, 17, 18, 20, 21, 25, 27

Bardzo ciekawa pozycja, w której czarne mogły pójść inną drogą. 32...4-10 33.43-39 2-7 34.40-35 (34.23-19 27-31 35.28-23 31x42 36.48x37 18-22 37.40-35 22-27) 34...10-14 35.45-40 27-31 36.48-43 31x42 37.38x47 21-27 38.32x21 16x27 Jak widać, możliwości jest bardzo dużo. Wszystkie warianty prowadzą do ostrych pozycji i wymagają dokładnych kalkulacji.

33.28-22! Nasz zawodnik postanowił przeprowadzić niecodzienną, efektowną kombinację!

33…17x28 34.26x17 12x21 35.32x3 10-14 36.3x26 25-30

Białe: 48, 45, 43, 40, 38, 37, 29, damka 26

Czarne: 2, 4, 13, 14, 15, 16, 20, 27, 30

Niestety, kombinacja, jak widzimy, okazuje się remisowa. Damka jest zbyt ograniczona, żeby nią uciec. Pętle czarnych są nieuniknione.

37.26-8 20-24 38.29x18 2x22 39.40-34 39.38-33 30-35 40.40-34 35-40 41.43-38 40x29 42.33x24 22-28 43.45-40 16-21 44.24-19 4-9 45.40-35 9-14 46.19x10 15x4 47.35-30 4-9 48.30-24 9-14 49.48-43 21-26 50.43-39 27-31 51.24-20 31x44 52.20x9 – to na pewno bezpieczniejszy i dokładniejszy wariant i taki powinien być rozegrany w partii.

39...30x39 40.43x34 22-28 41.34-30 15-20 42.45-40 4-9? Czarne pozwoliły sobie na chwilę rozluźnienia i... przegapiły remisową kombinację, którą białe wykorzystały natychmiast. 42...20-25 43.40-34 4-9 44.30-24 9-13 45.48-43 16-21 46.43-39 21-26 47.34-29 27-31 48.39-34 31x33 49.29x38 26-31 50.34-30 25x34 51.24-20 31-36 52.20-15 36-41 53.15-10 Czarne piony stoją za bardzo w centrum, aby zmienić wynik partii na swoją korzyść.

43.38-33 28x39 44.48-43 39x48 45.30-25 I po zaciętej walce panowie zgadzają się na remis.

1-1

Natalia Sadowska

 

aaa

 

Przekaż 1% podatku i pomóż niewidomym sportowcom

Możesz wesprzeć działania naszego Stowarzyszenia, przekazując 1% swojego podatku!

Numer KRS 0000247136

Stowarzyszenie Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych
i Słabowidzących „Cross”

Stowarzyszenie Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących „Cross” powstało w 1991 roku, a od 2005 roku posiada status organizacji pożytku publicznego. Głównym celem statutowym Stowarzyszenia jest propagowanie i rozwijanie kultury fizycznej oraz sportu wśród niewidomych i słabowidzących. Organizacja ma zasięg ogólnopolski i zrzesza obecnie ponad 4 tysiące członków w 41 jednostkach terenowych zlokalizowanych na terenie całej Polski.

Dzięki Twojemu 1% możemy kontynuować działania na rzecz osób niewidomych
i słabowidzących w Polsce.

  Dziękujemy!

Materiał promocyjny został sfinansowany/współfinansowany ze środków pochodzących z 1% podatku dochodowego od osób fizycznych.