|
guti
|
 |
« Odpowiedz #15 : Lipiec 15, 2010, 10:55:07 » |
|
Należy pamiętać o tym, że jest IBCA i jest CROSS. Jest FIDE i jest PZSz. Wszystkie te organizacje mają poniekąd swoje przepisy. Mówię poniekąd, bo tak na przykład Kodek Szachowy PZSz jest po prostu Polskiego Związku, a przepisy FIDE są dodane do niego. Z tego wiemy, że FIDE ingeruje nie w każdej kwestii, a jedynie wspomaga nasz kodeks. Tak samo jest z IBCA i CROSS. Nie oddzielanie tych dwóch organizacji może równie dobrze spowodować fuzję i np: nie będzie już IBCA tylko CROSS. Ale rozumiem, że czasami trzeba wytłumaczyć pewne rzeczy. Brak zmian i doskonalenia przepisów może spowodować stagnację w/w kodeksach. Kodeks Szchowy jest nowelizowany co cztery lata. Każda z organizacji bazuje na przepisach obowiązujących we własnym kraju, są one tylko wsparte kodeksem FIDE. Dużą różnicą są imprezy międzynarodowe, a ogólnopolskie. W turniejach ogólnopolskich nikt nie neguje rozgrywania partii w godzinach popołudniowych, a przecież w innych krajach (tzw. lepiej rozwiniętych) godziny parti są popołudniowe a nie poranne. Osobiście ciesze sie, że idziemy krok do przodu (z postępem) i już komisja: 1. Wprowadziła tempo gry 120 minut na partię + 30 sekund na każde posunięcie. Odnośnie: 2. Eliminacje do Finały Mistrzostw Polski Kobiet w postaci Półfinału. Też czesze się z wprowadzenia tych zmian i mam nadzieję, że jak najszybciej osiągnie on swoje zamierzone cele. Pan "zaufanie" nie wiem kim jesteś, ale przypuszczam, że to nasz Marcinek. Cóż może się obrazisz, ale moje wypowiedzi są subiektywne, ale z punktu niewiedzy mogę podciągnąć je pod obiektywizm (wiem, wiem, podobno nie ma obiektywizmu). Wracając jednak do przepisów. Wcale osoba niewidoma nie jest pokrzywdzona. Są zapisane punkty, które regulują przepis gry z w/w osobą. Nikt nie może być w pozycji uprzywilejowanej ponieważ to prowadzi do nierównej walki. Jeśli już gramy w szachy to znaczy, że my dostosujemy się do reali tej jakże królewskiej gry. Nie możemy mówić, że osoby ze słabym wzrokiem potrzebują więcej czasu do namysłu, bo mają problemy z prowadzeniem zapisu, czy też muszą "wy brajlować zaistniałą pozycję na szachownicy". Pomijając jeszcze inne kwestie "sporne", to na pewno inne się znajda. A wiecie czego jeszcze nie lobię a muszę tolerować? Ludzi narzekających z jednej strony było mi bardzo głupio bo taka osoba w sumie wyraża swój, ale i osąd całego naszego stowarzyszenia. Kiedy ostatnim razem byłem na Międzynarodowym Integracyjnym Turnieju Szachowym w Węgierskiej Górce osoby z naszego środowiska są bitne i to bardzo - ale nie na szachownicy, tylko w języku, to psuje każda imprezę. BO ONI SĄ POKRZYWDZENI, inni OSZUKUJĄ. Daleko nie należy szukać. DMP miały swoje blaski i cienie, ale prowadzenie, że tak powiem "wywodów" na lub podczas uroczystości zakończenia jest nie na miejscu. Czy trzeba pisać, że robi się to formie unikającej skandalu - czytaj - w formie cywilizowany, rozmowa. Podam przykład: Wprowadzam swoje "weto" i "sprzeciw" - szarpnę się na tą kawę w kawiarni i na spokojnie porozmawiam o tym co mi na sercu leży, albo porozmawiamy w pokoju: np. sędziego, moim, organizatora. A tu pojawia się "dziadyga" jakby to Orzeszkowa napisała (a lubiła pisać o przyrodzie - gdyby lubiła pisać o charakterystyce postaci tak szczegółowo o ludziach jak o przyrodzie brzmiałoby to tak: dość niski jegomość z dość dużą tuszą, dość lecz nie w nadmiarze kędzierzawy z charakterystyczną siwizna włosów, jak na jego wiek pitoli mi za uchem o ustawieniach zawodników na poszczególnych szachownicach. Te Pan z klubu chyba Krakowskich Lays-ów z czego ten gród słynie nie wie, że takie są przepisy, mogę wystawić jaki chce i ustawić swoich kolegów z klubu na jakich szachownicach chcę. Nie jestem kapitanem choć pisze, że chcę... Każda drożyna ustawia zawodników jak jej się żywnie podoba i ta grubawa "świnka ", która "kwiczała" nie ma racji. Tak prywatnie pytam się... KTO TO W OGÓLE JEST? Nie znam zasług "Jegomości" - może jestem zbytnim młodzikiem aby wiedzieć o jego wkładzie w rozwój CROSS-u - ale takiej arogancji i bezczelności nie zamierzam tolerować. Co to za bunt na okręcie?
|