Nie na temat, więc pewnie znowu ktoś mi zagrozi bananem, ale właśnie w tym wątku była mała dyskusja o wartości gambitu wołżańskiego. Zresztą mieliśmy już kilka takich nawet na żywo m.in. z Jackiem czy Edkiem. Mówiłem, że debiut ten grywają nawet najlepsi, ale nie potrafiłem podać przykładów.
Przeglądałem dziś drakona w wykonaniu Crlsena i przypomniały mi się nasze dyskusje o Wołdze, no to sprawdziłem, choć w życiu nie widziałem jego partii w tym debiucie. A tu proszę! Wygrał czarnymi w Wołdze m.in. przeciwko:
- Bacrot (2006)
- Mamedyarov (2007)
- Van Wely (2008)
- Gelfand (2011)
A z innych ciekawych przykładów:
- Anand (z jakimś leszczem, ale za to na mistrzostwach FIDE)
- Leko (choć dość dawno, lata 90te)
- Ivanchuk (wygrane m.in. z Gelfandem, Sokolovem i Tkachievem)
- a np. Wojtaszek przegrał białym przeciw Wołdze granej przez niecałe 2400
Więc może nie przesadzajmy Guti z tym miażdżeniem czarnych przez białe
