Pozwolę sobie na kilka słów podsumowania, bo coś widzę, że nikt się nie kwapi.
Kto nie był niech żałuje! Standard ośrodka zdecydowanie najwyższy z tych, w których byłem z CROSSu. Absolutnie bezkonkurencyjny. Jedzenie przepyszne i pod dostatkiem. Zdarzało się czasem jakieś dodatkowe drugie danie bo ktoś nie przyszedł na obiad, ale nie było chętnych nie dlatego, że było niesmaczne, tylko dlatego, że każdy objadł się po uszy swoją porcją. Na koniec rewelacyjny grill z naprawdę przepysznym jedzonkiem w ilości nie do przerobienia.
Naprawdę przeogromne brawa dla Teresy Dębowskiej za organizację, wybór ośrodka oraz za umilanie nam czasu w czasie turnieju wycieczkami w góry. Mam nadzieję, że koordynatorzy kolejnych imprez zdołają utrzymać bardzo wysoki poziom organizacyjny tej.
Szachowo chyba bez rewelacji. Kilku zawodników zagrało nadspodziewanie dobrze, kilku sporo poniżej swoich możliwości, ale skład pierwszej szóstki chyba nikogo nie zaskakuje. Właściwie jest potwierdzeniem osiągnięć tych zawodników z ostatniego czasu.
Sala gry również bardzo fajna. Każda partia rozgrywana na osobnym stole, pomieszczenie bardzo przestronne. Do tego poza standardową kawą i herbatą słodycze oraz soki otrzymane od sponsorów (kolejny raz brawa dla Teresy). Co prawda "dodatki" rozchodziły się bardzo szybko ze względu na mentalność 10-latków tkwiącą w niektórych osobach z naszego towarzystwa (bo jak inaczej określić osobę koło pięćdziesiątki ładującą sobie kieszenie cukierkami i czmychającą do pokoju), ale co tam

Sędziowanie także na najwyższym poziomie. Właściwie na każdej rundzie dochodziło do (raczej drobnych) spięć, ale sędziowie zawsze umieli opanować sytuację. Może czasami byli zbyt łagodni i tolerancyjni jak na mój prywatny gust, ale to już kwestia indywidualnego osądu.
Co do poziomu partii będziecie mogli sami ocenić, gdy pojawią się w internecie (kiedy to będzie drogi adminie?). Ja osobiście swojego występu się wstydzę, ale należało mi się takie lanie.
Zawsze byłem przeciwników wydłużania turniejów, ale teraz, przypomnijmy że nie było w ogóle rund podwójnych, sam doświadczyłem pozytywnych aspektów takiej organizacji. Rzeczywiście nie grało zmęczenie a tylko umiejętności. Ponadto był czas pobyć z fantastycznymi ludźmi, z którymi można się spotkać właściwie tylko na turnieju. Problem długich urlopów niestety nadal pozostaje. Tu udało się upakować w 5 dniach urlopu (ze względu na długi weekend), ale normalnie musiałbym ich wziąć 8, co jest już zauważalnym obciążeniem. Jednak od tego turnieju przechyliłem się trochę w stronę rund pojedynczych. Smutne jest tylko, że nadal istnieje spore grono zawodników traktujących imprezę rangi mistrzostw kraju jako wczasy. W czasie dyskusji przed wyborem komisji padł nawet absurdalny argument, że zawodnicy z dołu tabeli są pokrzywdzeni małą ilością miejsc promowanych awansem, bo wtedy nie mają o co grać i dlatego (!!) szybko remisują. Według mnie całkowity absurd. Przez cały turniej pałętałem się w okolicy 20-25 miejsca i tylko jedną (!) partię skończyłem przed kontrolą czasu (na 30 posunięciu). Dodam jeszcze, że partia ta nie zakończyła się remisem.
Popołudnia spędzaliśmy w gronie młodzieży trochę młodszej i trochę starszej wędrując po górach oraz spacerując po Szczyrku popijając napoje energetyzujące. Wieczory spędzaliśmy w hotelowej kawiarni kontynuując konsumpcję napojów przeróżnych oraz tańcując aż do końca DJowania. Raz nawet udało się wkręcić na imprezę Commercial Union z całkiem nie najgorszym zespołem live. Udało się także poznać bardzo fajnych nowych ludzi (przynajmniej nowych dla mnie, bo nie było mnie na drużynówkach).
Jedyne co smuci, to brak młodych, wkraczających do naszego towarzystwa. Pojawiają się cały czas "nowi", ale są to osoby starsze. Oczywiście nie mamy nic przeciwko nim, ale bardzo byśmy chcieli, by w półfinałach grało więcej juniorów. Stara kadra trzyma się mocno, ale musimy próbować ją wypierać. Naprawdę mam nadzieję doczekać finału, w którym przynajmniej połowa zawodników będzie nie starsza niż powiedzmy 33 lata.
Reasumując - wielkie gratulacje dla Teresy. Kto nie był, niech żałuje, bo taka impreza może się prędko nie powtórzyć. Gratulacje dla awansującej szóstki i powodzenia w finale. No i do zobaczenia następnym razem. Oby było tak fajnie jak teraz!