Widziałem, że Falking wrzucił już linka do wyników ale podaję go jeszcze raz żeby był razem z innymi.
http://www.chess-results.com/tnr23127.aspx?art=1&rd=7&lan=1&m=-1&wi=1000Tutaj jest parę fotek i nawet filmik z turniejowej wycieczki:
http://www.scandinavian-chess.se/Lista uczestników z datami urodzin i strona hotelu, w którym mieszkaliśmy:
http://www.srfschack.org/eng_index.php?kod=Startpage.txtMoże teraz więcej o samym turnieju. Na początek chcę podziękować Panu Piotrowi Dukaczewskiemu, że dał mi szansę wyjazdu i kolejnej walki o MŚ. Niestety i tym razem się nie udało, pomimo świetnej współpracy z naszym nowym trenerem Panem Januszem Żyłą, z którym miałem przyjemność mieszkać.
Jego profesjonalne przygotowanie, ogromna wiedza a przede wszystkim odpowiednie podejście były bardzo pomocne.
Poziom turnieju był wyrównany, o czym świadczyć może choćby pokonanie faworyzowanego Wenezuelczyka przez Turka Ugura i kilka innych niespodzianek. Organizacja oraz poziom sędziowania były na bardzo wysokim poziomie. Nowinką z jaką się spotkaliśmy, było przedyktowanie swojej partii indywidualnie do biuletynu. Może zajmowało często więcej czasu, jednak dzięki temu partie były dokładne i można było poznać także ciekawych ludzi - Państwa Magnusson, których pewnie nasz Pan Prezes i czołówka dobrze znają

Podczas turnieju zorganizowano nam wycieczkę do pałacu Drottningholm - obecnej siedziby króla i królowej Szwecji i jego córki z narzeczonym. Ponadto podczas naszego turnieju, w tym samym hotelu miały miejsce także 4 inne, w tym turniej arcymistrzowski i mistrzów międzynarodowych, w których brali udział m. in. Rozentalis, Ivanov i Baburin.
Jedynym co można by znacznie poprawić według mnie była ilość rund a co za tym idzie, krótki czas trwania turnieju oraz dwie podwójne rundy, choć nie usprawiedliwia to mojego słabego wyniku.
Podsumowując turniej należał do jednych z najlepiej zorganizowanych, na których miałem przyjemność grać. Szczególny wkład miał w to sponsor Peter Hlawatsch, bez którego turniej by się nie odbył.
Jednocześnie był to mój ostatni turniej, ponieważ na dłuższy czas rozstaję się z szachami, choć mostów za sobą nie palę i może jeszcze kiedyś do aktywnego grania wrócę. Dziękuję wszystkim Wam, których dzięki szachom poznałem i którzy mnie przez szachy wychowywaliście jako starsi juniorzy i wiecznie młodzi seniorzy. Za te dobre słowa i kopniaka kiedy było trzeba

Z wieloma z Was, mam nadzieję jeszcze nie raz się spotkam bo jak wiadomo, wszędzie mam blisko, w każdym razie dopóki lubi mnie PKP

Nigdy nie zapomnę fruwających za oknem spodni ś.p. Tomka, wieczornych stolików pokerowych ( jak mnie Andrew porządnie w Jarnołtówku skasował:P ) i wielu innych ciekawych historii i pięknych chwil.
Pojawiły się głosy, że nie powinienem jechać na MŚ. Mogę tym osobom tylko powiedzieć, że chciałem podjąć wyzwanie, tego nauczyły mnie szachy.
Wierzę, że z młodych, którzy są wyrośnie przyszły medalista ( medalistka ) mistrzostw świata i to mam nadzieję, nie jeden.
Myślę, że mimo tego kiepskiego wyniku, warto stawiać na młodych

Pozdrawiam i powodzenia na turniejowych salach:)