|
Ivan i delfin
|
 |
« Odpowiedz #3 : Grudzień 13, 2007, 04:54:12 » |
|
Myślę, że każdy z nas odpowiedzialny jest za to, by zachęcać młodych do gry w szachy, ale także pomagać im w każdy możliwy sposób by mogli się szachowo rozwijać. Jednak według mnie główna rola spoczywa na klubach, które powinny propagować sekcje działające w crossie, w tym szachy. Niestety sami studenci ani wolontariusze nie zdziałają nic, jeśli nie będą mieli komu pomagać i zachęcać do rozwoju. Oczywiście popieram pomysł z ich obecnością na turniejach juniorskich, to może wnieść bardzo dużo ożywienia i sprawić, że zawody będą bardziej atrakcyjne. Od dawna źródłem młodych członków crossu, nie tylko w szachach, były ośrodki wychowawcze dla niewidomych i słabo widzących. Jednak w momencie, gdy kluby, na których terenie znajdują się takie ośrodki, miały jak na nasze warunki silnych zawodników, nie zadbano o wsparcie pokolenia następców. Spowodowało to, iż teraz mamy dużą lukę między poziomami zawodników grających od kilku lat, a nowymi, potencjalnymi przyszłymi mistrzami. Centrala Stowarzyszenia ma za zadanie promować najlepszych zawodników, dać im dalszą szansę rozwoju, poprzez kadrę młodzieżową, turnieje zagraniczne i inne formy wsparcia. Wywiązuje się z tego bardzo dobrze. Dopóki jednak zawodnik nie osiągnie poziomu kadry musi być wypromowany i szkolony na swoim terenie. Dlatego uważam, że trener kadry młodzieżowej nie załatwi wszystkich problemów choćby był świetnym fachowcem. Trener spotyka się tylko z wybranymi zawodnikami, do tego raz na rok lub pół, a to na pewno nie wystarczy. Od klubów, jako zawodnik i członek Stowarzyszenia Cross, wymagam by robiły wszystko na rzecz rozwoju organizacji, pozyskiwały nowych członków, a przede wszystkim dały im wsparcie oraz szansę do doskonalenia się. W ten sposób buduje się szacunek do klubu, przywiązanie do stowarzyszenia. Wtedy zawodnicy pracują, by osiągać jak najlepsze rezultaty, z chęcią jeżdżą na turnieje i dają z siebie wszystko, bo wiedzą, że warto, że nikt nie będzie robił wyrzutów jeśli początkowo nie będą wygrywać i nadal będą wpierani. Jeśli tak może być w niektórych ośrodkach terenowych to dlaczego nie w większości lub we wszystkich? Jestem członkiem klubu OKS WiM i wiem, że znalezienie, wyszkolenie młodych choć trudne - jest możliwe ale to wymaga wysiłku władz klubu, współpracy z innymi organizacjami. Na swoim przykładzie przekonałem się, że wielu ludzi w Crossie chce promować młodzież, dać szansę do rozwoju, perspektywy na przyszłość. Dlatego szanuję klub, w którym jestem nadal szkolony, gram dla siebie i dla niego, staram się by był jeszcze silniejszy. Można powiedzieć, że dane kluby mają najlepszych zawodników w określonych dyscyplinach, że zrównanie się z nimi poziomem jest nierealne i nie warto pracować, bo to nic nie zmieni. Jednak moim zdaniem możliwa jest detronizacja najlepszych, zmuszenie ich do większego wysiłku, ale trzeba chcieć. Rywalizacja między klubami powinna prowadzić do doskonalenia się zawodników, a przez to do rozwoju całej organizacji, podnoszenia poziomu dyscyplin w crossie. Pogodzenie się z pozycją danego klubu, brak pracy nad dalszym rozwojem prowadzi do jego degradacji. Młodzi ludzie potrzebują i chcą się rozwijać, tylko trzeba im pomóc, pokazać że można dzięki graniu np. w szachy poznać wielu fajnych ludzi, uczyć się jak żyć, czerpać z tego radość. W taki sposób możemy sprawić by na nowo MP Juniorów stały się imprezą, na którą będzie przyjeżdżało z chęcią wielu dobrych, perspektywicznych szachistów. Niestety, jak pokazują turnieje juniorskie, chyba nie wszyscy w Stowarzyszeniu pracują, by wyszukać młodych, dać im szansę i zachęcać do uprawiania sportu. Dla większości klubów, a zatem ich władz, problemem jest wyszukanie nowych, młodych członków. Nie oceniam czy dobrze wywiązują się z roli ich poszukiwania, nawiązują współpracę z ośrodkami wychowawczymi, szkołami integracyjnymi, Polskim Związkiem Niewidomych, a także innymi instytucjami, dzięki którym mieliby szerszy dostęp do dzieci i młodzieży. Jednak oczekuję, że poszukiwać one będą we wszelki możliwy sposób nowych członków, bo to ich statutowy obowiązek. Władze klubów pełnią odpowiedzialną funkcję i mają za zadanie realizować cele jakie stawia przed sobą całe Stowarzyszenie Cross. Niech zdecydują, czy chcą pracować i działać dla rozwoju organizacji i własnych jednostek terenowych. Kolejnym problemem dla klubów, gdy pozyskają już młodego zawodnika jest wyszkolenie go, wspieranie i zapewnienie szeroko pojętej pomocy w jego rozwoju. Ograniczone środki finansowe wymuszają pewne oszczędności, jednak na szkolenie młodzieży nie może ich zabraknąć. Młode pokolenie jest przyszłością. Poprzez dotacje z Centrali Stowarzyszenia, która chętnie wspiera rozwój młodzieży, a także inne źródła finansowania, należy zapewnić optymalny poziom szkolenia, warunki odpowiednie dla zawodników. Nie ich zmartwieniem powinno być na samym początku znajdowanie środków, martwienie się o niezbędny sprzęt oraz materiały, a także odpowiednio przygotowanych trenerów. Napotykanie problemów przez młodych na starcie zniechęca i trudno w ten sposób promować klub oraz jego sekcje. Po zapoznaniu się z ogólnym charakterem dyscypliny mogą oni przejmować stopniowo sprawy związane ze swoim rozwojem w miarę swoich możliwości. Na ostatnich MP Juniorów liczne reprezentacje miały kluby: Tęcza Poznań, Cross Warszawa i Jutrzenka Dąbrowa Górnicza. Wielu z zawodników było po raz pierwszy i należy zadbać o to, by chociaż część z nich przyjechała w przyszłym roku i dysponowała większą siłą gry. Do tego czasu powinni oni mieć szansę rozwoju w swoich klubach, na swoim terenie. Staram się działać na rzecz rozwoju szachów wśród młodych, a sam jako doświadczony junior jestem zobowiązany do jak najszerszego wspierania nowych zawodników oraz dbania o nasze wspólne interesy. Dziękuje wszystkim, którzy robią co mogą by juniorskie szachy w crossie nie wymarły a mogły się rozwijać. Zachęcam juniorów do pisania o problemach jakie napotykają na drodze swojego szachowego rozwoju oraz pomysłach na szerzenie naszej dyscypliny wśród młodych. Wierzę, że władze Stowarzyszenia pomogą jeśli będzie potrzeba. Ze swojej strony zapewniam, że także postaram się pomóc w każdy możliwy sposób. Pozdrawiam
|