Forum CROSS
Maj 21, 2012, 11:29:45 *
Witamy, Gość. Zaloguj się, lub zarejestruj proszę.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: SMF - Just Installed!
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Ankieta
Pytanie: Jak dużo pracujesz nasd szachami?  (Głosowanie skończone: Listopad 28, 2007, 09:58:06 )
bardzo dużo - 0 (0%)
dużo - 0 (0%)
średnio - 1 (25%)
mało - 1 (25%)
wcale - 2 (50%)
Głosów w sumie: 4

Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
Autor Wątek: Rozwój szachów  (Przeczytany 9213 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Woland
Hero Member
*****
wiadomości: 710


Zobacz profil
« Odpowiedz #75 : Grudzień 03, 2008, 02:31:31 »

Marcinku, miałeś mnie poprowadzić do tytułu mistrza Polski i co teraz??
Zapisane
jamesbond
Gość
« Odpowiedz #76 : Grudzień 03, 2008, 03:43:03 »

Jako trener bardzo chętnie.

Tak poważnie to z szachami nei skończe ale trzeba robić inne rzeczy a szachy ... za dwa lata są indywidulane MŚ to ejst wyzwanie!

No na finał może przyjade choć no taka jest prawda ze jestem zaangażowany w poszuykiwaniu pracy a finał trwa 12 dni w ani rusz w tym keirunku by sie zmieniło.
Podobnie jak z tym klimatem - dopiero aż Antarktyda stopnieje to przestana kominy truć atmosferę
Zapisane
guti
Jr. Member
**
wiadomości: 76


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #77 : Grudzień 03, 2008, 10:28:02 »

A ja rozumiem Marcina. Bywają takie "słabsze chwile" lub też inne zależności w życiu szachisty, które powodują, że na jakiś czas, czasem krótki, a innym razem na czas dłuższy, zostawiamy szachy jakby to była przelotna znajomość z kobietą. Haha, i tu mam bardzo fajny przykład, jak wasza lepsza połówka nie gra w szachy! W dodatku ze zdumieniem: "No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha" (Michał Bułhakow). I zostają wiosenne spacery z domieszką wiatru w kalendarzową zimę  Chichot Przyznam się, że Ja tylko przestałem grać w szachy, ale nadal czytam szachową literaturę i analizuje partie. No, czasem zagram sobie z programem szachowym, tylko ciii ciii  Chichot
Zapisane

Amore pomidore Uśmiech
jamesbond
Gość
« Odpowiedz #78 : Grudzień 04, 2008, 11:40:26 »

Dokładnie Gutti!

Bo popiół zostaje, ofnia już nei ma
Jakby chcial płonąć siłą poteżna
To jednak chwyta i chwyta
a tam nei ma czego sie złabpać - chrustu brak

Ten ogien gdzieś płonie
Płonie bardzo mocno i silnie
Tylko już ciepła nie daje
Został w wspomnieniach.

Ale wierze głęboko
że niebaem znjdzie sie chrust
i ogień na nowo rozbłusnie.
Tylko czy chrustem szachy sie nazywac będą?
Czas pokaże, terazs szachy chrustem być nie chcą
bo popół jest siął ognia.
Zapisane
guti
Jr. Member
**
wiadomości: 76


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #79 : Grudzień 05, 2008, 11:22:41 »

Haha, powoli forum szachowe przejmą poeci - mówił prorok...
Odnośnie do zagadnienia też coś w tym literackim języku napiszę Uśmiech

Przecież zdarza się
Że największy żar
Ciska wulkan, co
Niby dawno zmarł
Pól spalonych skraj
Więcej zrodzi zbóż
Niż zielony maj
W czas wiosennych burz.
Zapisane

Amore pomidore Uśmiech
Ja-to-ja
Newbie
*
wiadomości: 38



Zobacz profil
« Odpowiedz #80 : Grudzień 08, 2008, 03:08:28 »

Hmm, no widzę, że się poetycko- literacko porobiło... więc ja lepiej szybciutko powiem: Mam  nadzieję, że te słabsze dni posłużą do odnalezienia, tego co naprawdę ważne i drogi, która przyniesie satysfakcję. Tego serdecznie życzę i pozdrawiam
Zapisane
jamesbond
Gość
« Odpowiedz #81 : Grudzień 08, 2008, 10:41:27 »

Właśnei racja Ja-to-ja. Te słabsze dni dały mi bardzo dużo - tą drogę ten cel.
Teraz już wiem co i jak.
również pozdrawiam
Zapisane
Woland
Hero Member
*****
wiadomości: 710


Zobacz profil
« Odpowiedz #82 : Grudzień 09, 2008, 08:03:24 »

A ja Wam chłopaki mówię - zmieńcie dealera!
Zapisane
jamesbond
Gość
« Odpowiedz #83 : Grudzień 09, 2008, 08:48:53 »

Jasne. Ma  na imie Beata Mrugnięcie
Zapisane
jamesbond
Gość
« Odpowiedz #84 : Grudzień 09, 2008, 11:27:18 »

A tak pozatym to co nas ciągnie do szachów?

Wydaje mi sie że ciężki i trudny wymiar walki i pracy.
Po fantastycznym cieżkim boju piękna strategiczna walka lub kombinacja smakuje bardzo dobrze. Nie jakaś podastawka czy wpędzanie w neidoczas bo widomo że X to w neidoczsie jest jak ...

Wiele turniejów jest zupełnie inaczej. Na najwyższych rangi imprezach - jest jak to powiedzial mój przyjaciel "średnio".

Ostatnio czytąłem wywiad z prof. zalożycielem pewnej wyższej uczelni.
Starszy juz pan wygodnie sobie śpi. Bodaj o 2 w nocy dzwoni jego telefon komórkowy. Zaskoczony a jenocześnie lekko zdenerwowany - coś sie  złego stało? kurcze ktoś ... - podnosi słuchawkę.
Dziadku! Dziadku! Urodził mi się syn!
To był absolwenmt jego uczelni któregmu właśnei urodzil sie syn. Pierwsze co zrobił to powiadomił właśnie profesora bo mial z nim tak wielką przyjaźń.
Dla takich chwil warto żyć!

Chciałbym by było włąsnie tak na szachach miedzy trenerami i zawodnikami i międzyu samymi zawodnikami. Jednosć druzyny! Kiedys pamietam tak było w Toamszewie Mazowieckim. Były ciężkie twarde treningi a trenr miał autorytet samo przez sie.
W Angli przegrałem z Rosjaninem najwyższym rankingiem. Piotr Dukaczewski przyszedł do mnie i dał mi cukeireczka z malutkim whisky. Nigdy mu tego nie zapomnę. To byl gest przyjaźni. Woli by każdy miał nak najlepiej.

Właśnie to oddanie dla walki i pokonywanie kolejnych barier daje nam radość i szczęście. Chodzenie po górach to równeiż supre sprawa ale to juz nie są szachy.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 09, 2008, 11:44:13 wysłane przez jamesbond » Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.3 | SMF © 2006, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!