Moim okiem to w tym roku final nie byl silny. Zawodnicy grali naprawdę bez ikry. Lepsi czekali na bląd tych slabszych i to tak z grubsza. Nie wysilali się.
Co tu dlugo mówić.
Jak już napisałem, ja sam nie zagrałem najlepiej. Ale tak, to każdy chyba sądzi

Mam takie wrażenie, że awansujący półfinaliści nie przykładają się do finałów. Myślą, że i tak nie mają szans na żadne z medalowych miejsc, więc traktuję mistrzostwa jak wczasy. Może znajdzie się jeden zawodnik, który traktuje turniej jak wyzwanie lub jako porządny turniej treningowy (KOT?). Jest ciężko, bo to w końcu MP, ale trzeba się przykładać do każdej partii, a być może będzie to jeden z turniejów życia. Dlaczego nie miałby się powtórzyć jeden z sukcesów, jaki odniósł Dawid w Dadaju?!
Może się mylę, ale w wypowiedzi Rafała dostrzegłem sarkazm. Turniej był silny, niektórzy mieli wyższe oczekiwania, ale zawodnicy grali dobrze. A błędy się zdarzały i zdarzać będą, większe i mniejsze, dzięki temu jedni wygrywają, a drudzy nie.